\n 8. 1 Paranibbana
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji Zrealizowany instruował, pobudzał, inspirował i zadowalał mnichów mową Dhammy o wygaszeniu, i ci mnisi będąc chłonni i uważni i skoncentrowani całym umysłem, poważnie słuchali Dhammy. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Jest, mnisi, ta baza, gdzie nie ma ziemi, ani wody, ani ognia, ani powietrza; ani bazy nieskończonej przestrzeni, ani bazy nieskończonej świadomości, ani bazy nicości, ani bazy ani-percepcji-ani-niepercepcji; ani tego świata ani innego świata ani obu; ani słońca ani księżyca. Tu, mnisi, nie ma przychodzenia, ani odchodzenia, ani pozostawania, ani zanikania ani powstawania. Nie ustanowione, nieporuszone, bez wspomagania. Właśnie to jest końcem cierpienia.


\n

8. 2 Paranibbana
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji Zrealizowany instruował, pobudzał, inspirował i zadowalał mnichów mową Dhammy o wygaszeniu, i ci mnisi będąc chłonni i uważni i skoncentrowani całym umysłem, poważnie słuchali Dhammy. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Nieinklinujące jest trudno zobaczyć,
\n Prawda nie jest łatwa do zobaczenia,
\n Pragnienie jest spenetrowane przez tego kto wie,
\n Dla tego kto widzi nie ma nic.


\n

8. 3 Paranibbana
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji Zrealizowany instruował, pobudzał, inspirował i zadowalał mnichów mową Dhammy o wygaszeniu, i ci mnisi będąc chłonni i uważni i skoncentrowani całym umysłem, poważnie słuchali Dhammy. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Jest, mnisi, nie-zrodzone, nie powstałe, nie-uczynione, nie-determinowane, bo gdyby, mnisi, nie było nie-zrodzonego, nie-powstałego, nie-uczynionego, nie-determinowanego to ucieczka ze zrodzonego, powstałego , uczynionego determinowanego nie pojawiła by się. Ale ponieważ jest nie-zrodzone, nie powstałe, nie-uczynione, nie-determinowane, to pojawia się ucieczka ze zrodzonego, powstałego, uczynionego determinowanego.


\n

8. 4 Paranibbana
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Przy tej okazji Zrealizowany instruował, pobudzał, inspirował i zadowalał mnichów mową Dhammy o wygaszeniu, i ci mnisi będąc chłonni i uważni i skoncentrowani całym umysłem, poważnie słuchali Dhammy. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Dla wspieranego jest niestabilność, dla niewspieranego nie ma niestabilności; gdy nie ma niestabilności jest spokój; kiedy jest spokój, nie ma inklinacji: kiedy nie ma inklinacji nie ma przychodzenia i odchodzenia, kiedy nie ma przychodzenia i odchodzenia, nie ma zanikania i powstawania; kiedy nie ma zanikania i powstawania, nie ma ani „tutaj” ani „poza” ani „pomiędzy dwoma”. Właśnie to jest końcem cierpienia.


\n

8. 5 Cunda
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany podróżując pomiędzy Mallami razem z dużym Zgromadzeniem mnichów, dotarł do Pava. I Zrealizowany zatrzymał się w Pava w gaju mango kowala Cundy. Kowal Cunda usłyszał: „Mówi się, że Zrealizowany podróżując pomiędzy Mallami razem z dużym Zgromadzeniem mnichów, dotarł do Pava. I Zrealizowany zatrzymał się w Pava w moim gaju mango”. Wtedy Cunda podszedł do Zrealizowanego, pokłonił mu się i usiadł z boku, i Zrealizowany poinstruował, pobudził, zainspirował i zadowolił go mową o Dhammie. Wtedy kowal Cunda będąc tak poinstruowany, pobudzony, zainspirowany i zadowolony przez Zrealizowanego mową o Dhammie, powiedział do Zrealizowanego: „Czcigodny panie, proszę zgódź się na to, że zaopatrzę Zrealizowanego razem ze Zgromadzeniem mnichów w jutrzejszy posiłek”. Zrealizowany wyraził zgodę w milczeniu. Wtedy, widząc, że Zrealizowany się zgodził, kowal Cunda wstał ze swojego miejsca, pokłonił się Zrealizowanemu i trzymając go po swej prawej stronie, odszedł. Kiedy skończyła się noc, kowal Cunda przygotował w swym mieszkaniu wybór solidnego i delikatnego jedzenia włączając w to sukaramaddavę, i oznajmił Zrealizowanemu czas: „Jest już czas, posiłek jest gotowy”. Wtedy Zrealizowany, o poranku, założywszy szatę i zabrawszy swą miskę i płaszcz, razem ze Zgromadzeniem mnichów udał się do mieszkania kowala Cundy. Po przyjściu usiadł na przygotowanym siedzeniu i rzekł do kowala Cudny: „Podaj mi Cundo sukaramaddavę, którą przygotowałeś, a Zgromadzeniu mnichów podaj inne jedzenie”. „Tak jest, czcigodny panie”, odpowiedział kowal Cunda i podał Zrealizowanemu sukaramaddavę, a Zgromadzeniu mnichów inny rodzaj przygotowanego jedzenia. Wtedy Zrealizowany rzekł do kowala Cundy: „Zakop naczynie z pozostałością sukaramaddavy, Cundo, gdyż nie widzę w tym świecie z jego bogami, marami i brahmami, w tej generacji z ich pustelnikami i braminami, ich książętami i ludźmi nikogo kto mógłby zjeść i w pełni strawić to, oprócz Tathagaty”. „Tak jest, czcigodny panie”, odpowiedział kowal Cunda i zakopał naczynie z pozostałością sukaramaddavy. Wtedy powrócił do Zrealizowanego, pokłonił mu się i usiadł z boku. Gdy tak siedział, Zrealizowany poinstruował, pobudził, zainspirował i zadowolił go mową o Dhammie. Wtedy wstał z miejsca i odszedł. Wtedy, po tym jak Zrealizowany zjadł posiłek kowala Cundy, poważna choroba powstała u niego, dyzenteria stowarzyszona z upływem krwi i straszne i śmiertelne bóle. Bóle te Zrealizowany wytrzymywał uważny i jasno postrzegający, bez narzekania. Wtedy Zrealizowany rzekł do czcigodnego Anandy: „Chodź Anando, pójdziemy do Kusinara.
\n

Po zjedzeniu posiłku kowala Cundy,
\n Tak usłyszałem,
\n Mądry popadł w chorobę
\n Straszną, która kończy się śmiercią.
\n

Kiedy zjadł sukaramaddavę
\n
Straszna choroba powstała u Nauczyciela.
\n Wtedy, będąc oczyszczonym z niej Zrealizowany oznajmił:
\n Pójdziemy do miasta Kusinara.
\n

Wtedy Zrealizowany zszedł z drogi, udał się do korzenia drzewa i rzekł do czcigodnego Anandy: „Chodź Anando, złóż moją szatę poczwórnie i przygotuj siedzenie. Jestem zmęczony i pragnę usiąść”. „Tak, czcigodny panie”, odpowiedział czcigodny Ananda Zrealizowanemu i złożywszy szatę poczwórnie, przygotował siedzenie i Zrealizowany usiadł. Siedząc tam Zrealizowany odezwał się do czcigodnego Anandy: „Chodź Anando, przynieś mi trochę wody, jestem spragniony, Anando i chcę się napić”. Po tym czcigodny Ananda odpowiedział Zrealizowanemu: „Właśnie teraz, czcigodny panie, aż pięćset wozów przejechało tędy i płytka woda wzburzyła się przez koła i jest zabłocona. Ale jest tu blisko rzeka Kukuttha, z przejrzystą, przyjemną, zimną, czystą wodą, łatwo dostępna i pięknie usytuowana. Tam Zrealizowany może napić się wody i odświeżyć ciało”. Wtedy drugi raz i trzeci raz Zrealizowany odezwał się do czcigodnego Anandy: „Chodź Anando, przynieś mi trochę wody, jestem spragniony, Anando i chcę się napić”. „Tak jest, czcigodny panie”, odpowiedział czcigodny Ananda i zabrawszy miskę udał się do strumienia. Wtedy, gdy czcigodny Ananda się zbliżał, płytka woda, wzburzona kołami i zabłocona, popłynęła czysta, przeźroczysta i niezabłocona. Wtedy czcigodny Ananda pomyślał: „To rzeczywiście wspaniałe, to rzeczywiście cudowne, jak wielką nadnaturalną potencję i moc ma Tathagata! Ten strumień z płytką, wzburzoną przez koła i zabłoconą wodą teraz płynie czysty, przeźroczysty i niezabłocony”. I zabierając trochę wody do miski podszedł do Zrealizowanego i powiedział: „To rzeczywiście wspaniałe, to rzeczywiście cudowne, jak wielką nadnaturalną potencję i moc ma Tathagata! Ten strumień z płytką wodą wzburzoną przez koła i zabłoconą teraz płynie czysty, przeźroczysty i niezabłocony. Napij się wody, o Zrealizowany. Napij się wody, o Pomyślny”. I Zrealizowany napił się wody. Wtedy Zrealizowany razem z dużym Zgromadzeniem mnichów poszedł do rzeki Kukuttha i wkroczył do wody, okąpał się i napił. Po wyjściu z wody, poszedł do gaju mango i rzekł do czcigodnego Cundaki: „Chodź Cundako, złóż moją szatę poczwórnie i przygotuj posłanie. Jestem zmęczony i chcę się położyć”. „Tak, czcigodny panie”, odpowiedział czcigodny Cundaka i po poczwórnym złożeniu szaty, przygotował posłanie. I Zrealizowany położył się na swym prawym boku w pozycji wypoczywającego lwa, położywszy jedną stopę na drugą, uważny i jasno pojmujący, determinując czas wstania. I czcigodny Cundaka usiadł przed Zrealizowanym.
\n

Budda przyszedł do rzeki Kukuttha,
\n Z czystą, przyjemną, przeźroczystą wodą.
\n Nauczyciel zanurzył swe zmęczone ciało,
\n Tathagata, nieprzewyższony w świecie.
\n

Okąpawszy się, napiwszy, po wyjściu,
\n Honorowany Nauczyciel wśród grupy mnichów,
\n Czołowy Nauczyciel, Pan tutaj i teraz,
\n Wielki mędrzec, udał się do gaju mango.
\n

Do mnicha o imieniu Cundaka powiedział:
\n „Przygotuj moją szatę poczwórnie złożoną”.
\n Poinstruowany przez Opanowanego
\n Cunda szybko położył poczwórnie złożoną szatę.
\n Nauczyciel płożył swe zmęczone ciało
\n A Cunda usiadł przed nim.
\n

Wtedy Zrealizowany powiedział do czcigodnego Anandy: „Może się zdarzyć, że ktoś spowoduje wyrzuty sumienia u kowala Cundy, mówiąc: 'To strata dla ciebie, przyjacielu Cunda, to wielka strata dla ciebie, że Tathagata osiągnął finałowe wygaszenie po tym jak otrzymał ostatni posiłek od ciebie'. Te wyrzuty sumienia u kowala Cundy powinny być usunięte w ten sposób: 'To zysk dla ciebie, przyjacielu Cudna, to wielki zysk dla ciebie, że Tathagata osiągnął finałowe wygaszenie po tym jak otrzymał ostatni posiłek od ciebie. Twarzą w twarz słyszałem to od Zrealizowanego. Twarzą w twarz tego się nauczyłem: - Te dwa podarunki jedzenia są równego owocu, równego rezultatu, znacznie większego owocu i korzyści niż inne podarunki jedzenia. Jakie dwa? Podarunek jedzenia które Tathagata zje zaraz przed osiągnięciem pełnego przebudzenia, i podarunek jedzenia jakie Tathagata zje przed zrealizowaniem pełnego wygaszenia bez pozostałości. Te dwa podarunki jedzenia są równego owocu, równego rezultatu, znacznie większego owocu i korzyści niż inne podarunki jedzenia -. Czyn został podjęty przez godnego kowala Cundę, sprzyjający długiemu życiu, pięknu, szczęściu, niebu, sławie, i supremacji'. W ten sposób wyrzuty sumienia kowala Cundy powinny być usunięte”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Zasługi rosną dla tego kto daje;
\n Nie powstaje wrogość przeciwko temu kto wstrzemięźliwy;
\n Obeznany porzuca złe czyny;
\n Z namiętnością, nienawiścią i złudzeniem wyczerpanymi,
\n Osiąga wyzwolenie, finałowe wygaszenie.


\n

8. 6 Wioska Patali
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany, podczas podróży wśród ludzi z Madagha razem z licznym zgromadzeniem michów, przybył do wioski Patali i został tam. Świeccy wyznawcy z Patali usłyszeli: „Mówi się, że Zrealizowany, podczas podróży wśród ludzi z Madagha razem z licznym zgromadzeniem michów, przybył do wioski Patali”. Wtedy świeccy wyznawcy podeszli do Zrealizowanego, pokłonili się i usiedli z boku i powiedzieli do Zrealizowanego: „Czcigodny panie, niech Zrealizowany zgodzi się zamieszkać w naszym domu odpoczynku”. Zrealizowany zgodził się w milczeniu. Wtedy, widząc, że Zrealizowany się zgodził, świeccy wyznawcy z Patali wstali ze swych miejsc, pokłonili się Zrealizowanemu i trzymając go po swej prawej stronie odeszli do domu odpoczynku. Po dojściu tam, wyścielili całą podłogę domu wypoczynku, przygotowali siedzenia, przygotowali naczynia z wodą i ustawili lampy oliwne. Wtedy poszli do Zrealizowanego, pokłonili mu się i wstając powiedzieli Zrealizowanemu: „Cała podłoga domu wypoczynkowego została wyścielona, siedzenia i naczynia z wodą przygotowane i lampy oliwne ustawione. Niech Zrealizowany czyni teraz to co uważa że czas czynić”. Wtedy Zrealizowany po ubraniu się rano i zabraniu miski i płaszcza, udał się do domu wypoczynkowego razem z licznym Zgromadzeniem mnichów. Po dojściu umył swe stopy, wkroczył do domu i usiadł przy środkowym filarze twarzą na wschód. Zgromadzenie mnichów umyło swe stopy, wkroczyło do domu i usiadło przy zachodnim filarze twarzą na wschód ze Zrealizowanym przed nimi. I świeccy wyznawcy z wioski Patali po umyciu stóp wkroczyli do domu i usiedli przy wschodnim murze, twarzą do Zrealizowanego przed nimi. Wtedy Zrealizowany odezwał się do świeckich wyznawców z wioski Patali: „Tu, gospodarze, jest pięć szkód dla niemoralnej niecnotliwej osoby przez jej brak cnotliwości: Jakie pięć? Tu gospodarze, niemoralna niecnotliwa osoba przez zaniedbanie cierpi wielką stratę bogactwa; to jest pierwsza szkoda dla niemoralnej niecnotliwej osoby przez jej brak cnotliwości. Dalej, gospodarze, zła reputacja dotycząca tej osoby jako niemoralnej, rozprzestrzenia się; to druga szkoda dla niemoralnej osoby przez jej brak cnotliwości. I znów, gospodarze, do jakiekolwiek towarzystwa niemoralna niecnotliwa osoba podchodzi – czy to towarzystwo braminów, czy gospodarzy czy pustelników – podchodzi do niego bez śmiałości i pewności: to trzecia szkoda dla niemoralnej niecnotliwej osoby przez jej brak cnotliwości. I znów, gospodarze, niemoralna niecnotliwa osoba umiera w pomieszaniu, to czwarta szkoda dla niemoralnej niecnotliwej osoby przez jej brak cnotliwości. I w końcu, gospodarze, po rozpadzie ciała, po śmierci, niemoralna niecnotliwa osoba pojawia się ponownie w zatraceniu, nieszczęśliwym stanie, w stanie deprywacji, piekle; to piąta szkoda dla niemoralnej osoby przez jej brak cnotliwości. Takie, gospodarze, jest pięć szkód dla niemoralnej niecnotliwej osoby przez jej brak cnotliwości.

Gospodarze, jest pięć korzyści dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości: Jakie pięć? Tu gospodarze, moralna cnotliwa osoba przez pilność osiąga wielkie bogactwa; to jest pierwsza korzyść dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości. Dalej, gospodarze, dobra reputacja dotycząca tej osoby jako moralnej, rozprzestrzenia się; to druga korzyść dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości. I znów, gospodarze, do jakiekolwiek towarzystwa moralna cnotliwa osoba podchodzi – czy to towarzystwo braminów, czy gospodarzy czy pustelników – podchodzi do niego śmiało i pewnie: to trzecia korzyść dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości. I znów, gospodarze, moralna cnotliwa osoba umiera bez pomieszania, to czwarta korzyść dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości. I w końcu, gospodarze, po rozpadzie ciała, po śmierci, moralna cnotliwa osoba pojawia się ponownie w szczęśliwym stanie, w niebie; to piąta korzyść dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości. Takie, gospodarze, jest pięć korzyści dla moralnej cnotliwej osoby przez jej osiągnięcie cnotliwości”.

Wtedy Zrealizowany po poinstruowaniu, pobudzeniu, zainspirowaniu i zadowoleniu świeckich wyznawców z wioski Patali mową o Dhammie przez większą część nocy, odesłał ich, mówiąc: „Noc jest już mocno zaawansowana, gospodarze. Czyńcie teraz to co myślicie, że czas czynić”. Wtedy świeccy wyznawcy z wioski Patali, będąc zadowolonymi i usatysfakcjonowanymi tym co powiedział Zrealizowany, wstali ze swych miejsc, pokłonili się Zrealizowanemu i trzymając go po swej prawej stronie, odeszli. Wkrótce po tym jak świeccy wyznawcy z wioski Patali odeszli, Zrealizowany wycofał się do pustego pokoju. Tego czasu Sunidha i Vassakara, rządowi ministrowie Magadha, budowali miasto w wiosce Patali, dla ochrony przed Vajjasami. I duża liczba bogów, liczona w tysiącach, zajmowała strony wokół wioski Patali. Gdziekolwiek potężni bogowie zajmują miejsce, potężni królowie i rządowi ministrowie skłaniają się do budowania mieszkań. Gdziekolwiek średni i pomniejsi bogowie zajmują miejsce, średni i pomniejsi królowie i rządowi ministrowie skłaniają się do budowania mieszkań. I boskim okiem co oczyszczone i przewyższające ludzkie, Zrealizowany dostrzegł tych bogów, liczonych w tysiącach, zajmujących miejsce wokół wioski Patali. Wtedy Zrealizowany, na koniec nocy kiedy zbliżał się świt, wstał i powiedział czcigodnemu Anandzie, „Anando, kto buduje miasto we wiosce Patali?” „Sunidha i Vassakara, rządowi ministrowie z Magadha, czcigodny panie, budują miasto w wiosce Patali, dla ochrony przed Vajjasami”. „To tak jakby Sunidha i Vassakara skonsultowali z bogami nieba Tavatimsa budowanie miasta we wiosce Patali, dla ochrony przed Vajjasami, Anando. Zobaczyłem, Anando boskim okiem co oczyszczone i przewyższające ludzkie, bogów, liczonych w tysiącach, zajmujących miejsce wokół wioski Patali. Gdziekolwiek potężni bogowie zajmują miejsce, potężni królowie i rządowi ministrowie skłaniają się do budowania mieszkań. Tak daleko jak rozciąga się sfera wpływów Szlachetnych, Anando, jak daleko dochodzi handel, to będzie główne miasto gdzie stragany z towarami będą otwarte. Ale Pataliputta, Anando, będzie cierpieć na trzy choroby: ogień, wodę i złamanie przymierza”.

Wtedy Sunidha i Vassakara, ministrowie rządowi w Magadha podeszli do Zrealizowanego, wymienili z nim pozdrowienia i stanęli z boku i powiedzieli: „Proszę zgódź się, dobry Gotamo, na to że zapewnimy jutrzejszy posiłek dla ciebie razem ze Zgromadzeniem mnichów”. Zrealizowany zgodził się w milczeniu. Wtedy, widząc, że Zrealizowany się zgodził, Sunidhha i Vassakara udali się do ich mieszkania. Przygotowawszy wybrane solidne i delikatne jedzenie, oznajmili Zrealizowanemu czas: „To czas, dobry Gotamo, posiłek jest gotowy”. Wtedy Zrealizowany, o poranku, założywszy szatę i zabrawszy miskę i płaszcz, razem ze Zgromadzeniem mnichów udał się do mieszkania Sunidhhy i Vassakary. Po dojściu usiadł na przygotowanym siedzeniu. Wtedy Sunidhha i Vassakara, rządowi ministrowie z Magadha, zaserwowali i zadowolili swymi własnymi rękami Zgromadzenie mnichów wiedzione przez Zrealizowanego wybranym solidnym i delikatnym jedzeniem. Wtedy, gdy Zrealizowany zjadł i umył swą rękę i miskę, Sunidhha i Vassakara, wybierając niższe siedzenie, usiedli z boku. I Zrealizowany podziękował Sunidhhacie i Vassakarze tymi wersami:
\n

W jakimkolwiek miejscu mądrzy człowiek
\n Ustawia swój dom,
\n Tam powinien karmić cnotliwych,
\n Opanowanych, którzy prowadzą święte życie.
\n

Dla tych bogów tam
\n Powinien czynić ofiary;
\n Szanując, jego będą szanować,
\n Honorując, będą jego honorować.
\n

Ukarzą mu współczucie
\n Jak matka pokazuje je swemu dziecku.
\n Człowiekowi dla którego bogowie mają współczucie
\n Fortuna sprzyja zawsze.
\n

Po podziękowaniu Sunidhhcie i Vassakarze tymi wersami, Zrealizowany wstał z miejsca i odszedł. Przy tej okazji Sunidhha i Vassakara podążali śladami Zrealizowanego, myśląc: „Jakąkolwiek bramą wyjdzie dziś pustelnik Gotama, będzie ona nazywana Bramą Gotamy, i bród przez który przekroczy rzekę Ganges będzie nazwany Brodem Gotamy. Wtedy Zrealizowany podszedł do rzeki Ganges, ale tego czasu rzeka była tak pełna, że mógł z niej pić kruk. Pewni ludzie pragnący przejść na drugi brzeg szukali łodzi, pewni szukali płynącej belki, pewni konstruowali tratwę. Wtedy, tak jak silny człowiek mógłby wyciągnąć swoje zgięte ramię lub zgiąć swoje wyciągnięte ramię, tak też Zrealizowany zniknął z jednego brzegu rzeki Ganges i pojawił się ponownie na drugim brzegu razem ze Zgromadzeniem mnichów. I Zrealizowany zobaczył ludzi pragnących przejść na drugi brzeg, pewnych szukających łodzi, pewnych szukających płynącej belki, pewnych konstruujących tratwę. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Ci którzy uczynili most
\n Przechodzący nad wezbraną rzeką,
\n Pozostawili bagniste stawy w tyle.
\n Podczas gdy ludzie tworzą tratwę
\n Mądrzy już przeszli.


\n

8. 7 Dwie drogi
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany podróżował drogą wśród ludzi z Kosala z czcigodnym Nagasamalą jako pomocnikiem. Gdy tak szli wzdłuż drogi, czcigodny Nagasamala zobaczył rozjazd dróg i postrzegając to, powiedział Zrealizowanemu: „Czcigodny panie, to jest droga, chodźmy tą drogą”. Na to Zrealizowany powiedział czcigodnemu Nagasamili: „To jest droga, chodźmy tą drogą”. Drugi raz, trzeci raz czcigodny Nagasamila powiedział Zrealizowanemu: „Czcigodny panie, to jest droga, chodźmy tą drogą”. Drugi raz, trzeci raz Zrealizowany powiedział czcigodnemu Nagasamili: „To jest droga, chodźmy tą drogą”. Wtedy czcigodny Nagasamila odłożył miskę i płaszcz Zrealizowanego na ziemię i odszedł mówiąc: „Tu, czcigodny panie, jest miska i płaszcz Zrealizowanego”. Gdy czcigodny Nagasamila szedł tamtą drogą, rabusie zaatakowali go, pobili i skopali i rozbili jego miskę i podarli szatę. Wtedy czcigodny Nagasamila z rozbitą miską i podartą szatą wrócił do Zrealizowanego, Pokłoniwszy się przed Zrealizowanym, powiedział: „Właśnie teraz, gdy szedłem tamtą drogą, rabusie zaatakowali mnie, pobili i skopali i rozbili mą miskę i podarli szatę”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Podróżując razem, mieszkając jednako
\n Mądry człowiek musi mieszać się z głupimi ludźmi.
\n Ale poznawszy złego pozostawia go w tyle
\n Tak jak pijąca mleko czapla pozostawia wodę.


\n

8. 8 Visakha
\n

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Sabatthi we Wschodnim Parku w Pałacu Matki Migary. Przy tej okazji drogi ukochany wnuk Visakhi, matki Magiry, umarł. Wtedy Visakha z mokrym ubraniem i włosami, podeszła do Zrealizowanego pośrodku dnia. Pokłoniwszy się, usiadła z boku i Zrealizowany rzekł do niej: „Skąd przychodzisz, Visakho, pośrodku dnia z mokrym ubraniem i włosami?” „Czcigodny panie, mój drogi ukochany wnuk umarł. Oto dlaczego przyszłam tu pośrodku dnia z mokrym ubraniem i włosami”. „Visakho, chciałabyś mieć tak wiele dzieci i wnuków ilu jest ludzi w Savatthi?” „Chciałabym, o Zrealizowany, mieć tak wiele dzieci i wnuków ilu jest ludzi w Savatthi”. „Ale jak wielu ludzi, Visakho, dziennie umiera w Savatthi?” „Prawdopodobnie dziesięciu ludzi, czcigodny panie, umiera dziennie w Savatthi. Lub prawdopodobnie dziewięciu ludzi umiera ... czy ośmiu ... czy siedmiu, sześciu , pięciu, czterech, trzech, dwóch, jeden człowiek umiera dziennie w Savatthi. Czcigodny panie, Savatthi nigdy nie jest bez ludzi którzy umierają”. „Jak myślisz Visakho, czy byłabyś kiedykolwiek bez mokrego ubrania i włosów?” „Nie, czcigodny panie. Wystarczy mojego posiadania tak wielu dzieci i wnuków!”

„Visakho, ci którzy mają stu drogich, mają sto cierpień. Ci którzy mają dziewięćdziesięciu drogich, mają dziewięćdziesiąt cierpień. Ci którzy mają osiemdziesięciu ... siedemdziesięciu ... sześćdziesięciu ... pięćdziesięciu ... czterdziestu ... trzydziestu ... dwudziestu ... dziesięciu ... pięciu ... czterech ... trzech ... dwóch ... Ci którzy mają jednego drogiego, mają jedno cierpienie. Ci którzy nie mają drogich, nie mają cierpienia. Są bez żalu, niesplamieni, bez rozpaczy, powiadam”. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Jakiekolwiek żale i płacze tu są
\n Rozliczne rodzaje cierpienia w świecie,
\n To z powodu czegoś drogiego co istnieje;
\n Bez czegoś drogiego te są nieobecne.
\n

I tak, są szczęśliwi i wolni od żalu
\n Którzy nie mają nikogo drogiego nigdzie w świecie,
\n I tak, aspirując do bycia bez żalu i bez splamień
\n Nie uważaj nikogo za drogiego nigdzie w świecie.


\n

8. 9 Dabba

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Rajagaha w Bambusowym Gaju w Sanktuarium Wiewiórek. Wtedy czcigodny Dabba Mallaputta podszedł do Zrealizowanego, pokłonił mu się i usiadł z boku i rzekł do Zrealizowanego: „Teraz, o Pomyślny jest czas na moje finałowe wygaszenie”. „Teraz, Dabbo, czyń co myślisz, że jest czas czynić”. Wtedy Dabba Mallaputta wstał z miejsca, pokłonił się Zrealizowanemu i trzymając go po swej prawej stronie, wzniósł się w powietrze; i na niebie, podczas siedzenia ze skrzyżowanymi nogami w przestrzeni, wkroczył w element ognia, wynurzył się i zrealizował finałowe wygaszenie. Kiedy czcigodny Dabba Mallaputta wzniósł się w powietrze; i na niebie, podczas siedzenia ze skrzyżowanymi nogami w przestrzeni, wkroczył w element ognia, wynurzył się i zrealizował finałowe wygaszenie, jego ciało zostało całkowicie spalone i skonsumowane tak że ani popioły ani sadza nie pozostały. Tak jak gdy ghee czy olej pali się i jest konsumowany, tak że ani popioły ani sadza nie pozostają, tak też było gdy czcigodny Dabba Mallaputta zrealizował finałowe wygaszenie. Wtedy, rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Ciało zdezintegrowane, percepcja zanikła,
\n Wszystkie uczucia stały się wychłodzone,
\n Mentalne determinacje uspokojone
\n I świadomość doszła do końca.


\n

8. 10 Dabba

Tak usłyszałem. Przy pewnej okazji Zrealizowany mieszkał blisko Savatthi w Gaju Jeta w klasztorze Anathapindiki. Tam Zrealizowany odezwał się do mnichów mówiąc: „Mnisi!” „Tak, czcigodny panie”, odpowiedzieli ci mnisi Zrealizowanemu. Zrealizowany rzekł: „Kiedy Dabba Mallaputta wzniósł się w powietrze; i na niebie, podczas siedzenia ze skrzyżowanymi nogami w przestrzeni, wkroczył w element ognia, wynurzył się i zrealizował finałowe wygaszenie, jego ciało zostało całkowicie spalone i skonsumowane tak że ani popioły ani sadza nie pozostały. Tak jak gdy ghee czy olej pali się i jest konsumowany, tak że ani popioły ani sadza nie pozostają, tak też jego ciało zostało spalone i całkowicie skonsumowane”. Wtedy rozumiejąc tego znaczenie, Zrealizowany wygłosił przy tej okazji taką inspirującą wypowiedź:
\n

Tak jak kres nie jest znany
\n Stopniowo zanikającego żaru
\n Danego przez rozgrzane w piecu żelazno,
\n Gdy uderzane przez młot kowala,
\n Tak też nie ma wskazania na żar
\n Tych doskonale uwolnionych
\n Którzy przekroczyli powódź
\n Niewoli zmysłowych przyjemności
\n I osiągnęli niezachwiany spokój.


\n


\n