Link do wszystkich dokumentów

Zbiór Sutr


Zakład Pascala w Nauce Buddy


Jak wiemy, zakład Pascala dotyczy istnienia Boga. Chłodna kalkulacja podpowiada Pascalowi, że bardziej ryzykuje i naraża się na większą stratę ten kto zakłada, że Boga nie ma niż ten kto zakłada iż Bóg jest. Pierwszy ryzykuje utratą życia wiecznego natomiast jeżeli wierzący w Boga jest w błędzie, to najwyżej stracił czas w jakże krótkim życiu doczesnym.

Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobro; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że "jest", bez wahania. Pascal Myśli s 189

Mało kto zdaje sobie sprawę, że podobny typ rozumowania został zaproponowany przez Buddę prawie 2600 lat temu. Oczywiście nie chodzi tu o zakład o Boga. W świecie chrześcijańskim etyczne zachowanie jest nierozerwalnie związane z istnieniem Boga, Nauka Buddy milczy o Bogu, jednak jednoznacznie określa, że w życiu obowiązują surowe prawa moralne. I tu pojawia się problem, gdyż dla zwykłego człowieka nauka o prawie działania (karmy), głosząca, że jesteśmy całkowicie odpowiedzialni za nasze własne czyny, i że każdy czyn owocuje jakimś rezultatem, musi być wzięta na wiarę. Wiary nie da się uniknąć, gdyż twierdzenie, że ktoś zabijający żywe istoty, zabierający to co nie dane, kłamiący - po śmierci ciała idzie do piekła, jest poza możliwością weryfikacji zwykłego człowieka (choć Budda twierdzi, że ta informacja może zostać zweryfikowana przez medytację). Dla Buddy jako lekarza, nie przestrzegający moralnych wskazań są chorymi i aby doszli do względnego zdrowia, muszą zacząć zachowywać się moralnie. By ich do tego nakłonić Budda ucieka się do rozmaitych środków. Mnichom otwarcie stawia się za autorytet i wymaga od nich wiary, wobec innych odwołuje się do ich empatii, mówi o wstydzie i obawie, pamiętamy też słynną mowę do Kalamów o wyborze tych działań, które płyną z nie-chciwośći, nie-nienawiści i nie-złudzenia; czyli Budda robi wszystko co można by zachęcić ludzi do przestrzegania wskazań moralnych.

I właśnie jedną z jego metod jest „buddyjski zakład Pascala”. Są tacy którzy tak samo jak nie wierzą w Boga, nie wierzą też w to, że światem rządzą prawa moralne takie jak prawo działania. Zakładając, że wśród tych "niewierzących" są też ludzie inteligentni (głupcom niestety nawet Budda nie pomoże), Zrealizowany proponuje chłodną kalkulację. Oto jak ona wygląda, jeżeli chodzi o dialektykę: prawo działania istnieje czy też nie?

Są pewni pustelnicy i bramini, których teoria i pogląd jest taki: 'Kiedy człowiek działa czy powoduje działanie, okalecza czy powoduje okaleczanie, torturuje czy powoduje tortury, kiedy przyczynia się do żalu, męczy, niepokoi lub powoduje niepokojenie, kiedy zabija żywe istoty, zabiera to co nie dane, włamuje się rabując, napada, zasadza się na drodze, zajmuje się cudzymi żonami, wypowiada kłamstwo - żadnego zła dla działającego w tym nie ma. Gdyby człowiek ostrą piłą uczynił z żyjących istot na tej ziemi jedną masę mięsa, żadne zło by go z tego powodu nie spotkało i nie nadeszło. Gdyby człowiek szedł południowym brzegiem Gangesu zabijając i mordując, okaleczając i powodując okaleczanie, torturując i powodując tortury, żadne zło by z tego nie wypłynęło i nie nadeszło. Gdyby człowiek szedł północnym brzegiem Gangesu, rozdając podarunki i powodując rozdawanie, ofiarując i powodując ofiarowanie, żadne zasługi z tego by nie wypłynęły i nie nadeszły. Przez dawanie, trening, wstrzemięźliwość, mówienie prawdy nie ma zasługi ani nadejścia zasługi'. 

Są pewni pustelnicy i bramini, których teoria i pogląd jest w bezpośredniej opozycji do tych mnichów i braminów i mówią oni tak: 'Kiedy człowiek działa lub powoduje działanie, okalecza lub powoduje okaleczanie, torturuje lub powoduje tortury, kiedy przyczynia się do żalu, męczy, niepokoi lub powoduje niepokojenie, kiedy zabija żywe istoty, zabiera to co nie dane, włamuje się rabując, napada, zasadza się na drodze, zajmuje się cudzymi żonami, wypowiada kłamstwo - zło dzieje się dla czyniącego. Gdyby człowiek ostrą piłą uczynił z żyjących istot na tej ziemi jedną masę mięsa, to zło spotkałoby go z tego powodu, zło by nadeszło. Gdyby człowiek szedł południowym brzegiem Gangesu zabijając i mordując, okaleczając i powodując okaleczenie, torturując i powodując tortury, zło z tego by wypłynęło i nadeszło. Gdyby człowiek szedł północnym brzegiem Gangesu rozdając podarunki i powodując rozdawanie, ofiarując i powodując ofiarowanie, to byłoby to źródłem zasług, zasługi nadchodzą z tego'. Jak myślicie gospodarze, czy ci pustelnicy i bramini nie utrzymują poglądów w bezpośredniej wzajemnej opozycji?" - "Tak, czcigodny panie".

"Teraz, po tych pustelnikach i braminach, których teoria i pogląd jest taki: 'Kiedy człowiek działa czy powoduje działanie, okalecza czy powoduje okaleczanie, torturuje czy powoduje tortury, kiedy przyczynia się do żalu, męczy, niepokoi lub powoduje niepokojenie, kiedy zabija żywe istoty, zabiera to co nie dane, włamuje się rabując, napada, zasadza się na drodze, zajmuje się cudzymi żonami, wypowiada kłamstwo - żadnego zła dla działającego w tym nie ma. Gdyby człowiek ostrą piłą uczynił z żyjących istot na tej ziemi jedną masę mięsa, żadne zło by go z tego powodu nie spotkało i nie nadeszło. Gdyby człowiek szedł południowym brzegiem Gangesu zabijając i mordując, okaleczając i powodując okaleczanie, torturując i powodując tortury, żadne zło by z tego nie wypłynęło i nie nadeszło. Gdyby człowiek szedł północnym brzegiem Gangesu, rozdając podarunki i powodując rozdawanie, ofiarując i powodując ofiarowanie, żadne zasługi z tego by nie wypłynęły i nie nadeszły. Przez dawanie, trening, wstrzemięźliwość, mówienie prawdy nie ma zasługi ani nadejścia zasługi'; należy oczekiwać, że będą omijali te korzystne stany, mianowicie cielesne dobre zachowanie, werbalne dobre zachowanie, i mentalne dobrego zachowanie, i że podejmą i będą utrzymywać te trzy niekorzystne stany, mianowicie cielesne złe zachowanie, werbalne złe zachowanie i mentalne złe zachowanie. Dlaczego tak jest? Ponieważ ci wartościowi pustelnicy i bramini nie widzą niebezpieczeństwa, degradacji i skalań w niekorzystnych stanach i nie widzą błogosławieństwa wyrzeczenia powodującego oczyszczenie w stanach korzystnych.

Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kogo pogląd jest: 'Nie ma działania', ma błędny pogląd. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kogo myśl jest: 'Nie ma działania', ma błędną myśl. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto mówi: 'Nie ma działania' ma błędną mowę. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto mówi: 'Nie ma działania' jest w bezpośredniej opozycji do tych arahatów, którzy mówią, że jest działanie. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto skłania innych do postrzeżenia: 'Nie ma działania', skłania do postrzeżenia tego co nie jest Prawdziwą Dhammą i aby do tego przekonać zachwala siebie i gani innych. Tak wszelka cnotliwość jaką posiadał zastała zaniechana i zastąpiona niecnotą. I ten błędny pogląd, błędna myśl, błędna mowa, oponowanie szlachetnym, skłanianie innych do postrzeżenia tego co nie jest Prawdziwą Dhammą i samo-pochwała i ganienie innych; te liczne złe, niekorzystne stany tak doprowadzone dochodzą do pozytywnego istnienia, z błędnym poglądem jako warunkiem.

Na ten temat mądry człowiek myśli tak: 'Jeżeli nie ma działania, to po rozpadzie ciała ta wartościowa osoba jest wystarczająco bezpieczna. Ale jeżeli jest działanie, to po rozpadzie ciała, po śmierci, pojawi się ona w stanie deprywacji, nieszczęśliwej destynacji, zatraceniu, nawet w piekle. Teraz, niech i tak będzie, że nie ma działania, niech ci wartościowi pustelnicy i bramini mówią prawdę, ciągle jednak ta wartościowa osoba podlega krytyce ludzi mądrych tutaj i teraz jako niecnotliwa z błędnym poglądem i teorią, że nie ma działania. Ale z drugiej strony, jeżeli jest działanie, to ta wartościowa osoba ma pecha z obu stron, gdyż podlega krytyce ludzi mądrych tutaj i teraz jak i po rozpadzie ciała, po śmierci, pojawi się ona w stanie deprywacji, zatraceniu, nieszczęśliwej destynacji, nawet w piekle. Źle podjęła i praktykowała tą Bezsprzeczną Dhammę w taki sposób, że rozciągnęło się to tylko na jedną stronę z wyłączeniem aspektów korzystnych.

Po tych pustelnikach i braminach, których pogląd i teoria jest: 'Kiedy człowiek działa lub powoduje działanie, okalecza lub powoduje okaleczanie, torturuje lub powoduje tortury, kiedy przyczynia się do żalu, męczy, niepokoi lub powoduje niepokojenie, kiedy zabija żywe istoty, zabiera to co nie dane, włamuje się rabując, napada, zasadza się na drodze, zajmuje się cudzymi żonami, wypowiada kłamstwo - zło dzieje się dla czyniącego. Gdyby człowiek ostrą piłą uczynił z żyjących istot na tej ziemi jedną masę mięsa, to zło spotkałoby go z tego powodu, zło by nadeszło. Gdyby człowiek szedł południowym brzegiem Gangesu zabijając i mordując, okaleczając i powodując okaleczenie, torturując i powodując tortury, zło z tego by wypłynęło i nadeszło. Gdyby człowiek szedł północnym brzegiem Gangesu rozdając podarunki i powodując rozdawanie, ofiarując i powodując ofiarowanie, to byłoby to źródłem zasług, zasługi nadchodzą z tego'; należy oczekiwać, że będą unikali tych trzech niekorzystnych stanów, mianowicie cielesnego złego zachowania, werbalnego złego zachowania i mentalnego złego zachowania, i że podejmą i utrzymają te trzy korzystne stany mianowicie cielesne dobre zachowanie, werbalne dobre zachowanie, i mentalne dobre zachowanie. Dlaczego tak jest? Ponieważ ci wartościowi pustelnicy i bramini widzą niebezpieczeństwo, degradację i skalania w niekorzystnych stanach i widzą błogosławieństwo wyrzeczenia powodujące oczyszczenie w korzystnych stanach.

Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kogo pogląd jest: 'Jest działanie' ma właściwy pogląd. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kogo myśl jest: 'Jest działanie', ma właściwą myśl. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto mówi: 'Jest działanie', ma właściwą mowę. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto mówi: 'Jest działanie', nie oponuje tym arahatom którzy mówią: 'Jest działanie'. Gdy rzeczywiście jest działanie, ten kto skłania innych do postrzeżenia: 'Jest działanie', skłania do postrzeżenia tego co jest Prawdziwą Dhammą, nie zachwala się sam ani nie gani innych. Tak wszelka niecnota którą posiadał została zaniechana i zastąpiona cnotliwością. I ten właściwy pogląd, właściwa myśl, właściwa mowa, nie oponowanie szlachetnym, skłanianie innych do postrzeżenia tego co jest Prawdziwą Dhammą, brak samo-pochwały i nie ganienie innych, te liczne korzystne stany tak doprowadzone dochodzą do pozytywnego istnienia z właściwym poglądem jako ich warunkiem.

Na ten temat mądry człowiek myśli tak: 'Jeżeli jest działanie, to po rozpadzie ciała, po śmierci, ta wartościowa osoba pojawi się w szczęśliwej destynacji, nawet w niebiańskim świecie. Niech i tak będzie, że nie ma działania, niech słowa tamtych mnichów i braminów są prawdziwe, ciągle ta wartościowa osoba podlega pochwałom przez ludzi mądrych tutaj i teraz jako cnotliwa osoba z właściwym poglądem i teorią że jest działanie. Z drugiej strony, jeżeli jest działanie, to ta wartościowa osoba szczęśliwie trafiła na dwa sposoby, gdyż podlega pochwałom przez ludzi mądrych tutaj i teraz, jak też po rozpadzie ciała po śmierci, pojawi się ona w szczęśliwej destynacji, nawet w niebiańskim świecie. Odpowiednio podjęła i praktykowała tą Bezsprzeczną Dhammę w taki sposób, że rozciągnęło się to na obie strony z wyłączeniem aspektów niekorzystnych'". M60

Być może nie do wszystkich przemawiają takie kalkulacje i obliczenia co się bardziej opłaca: wierzyć w prawo działania czy też nie, ale w końcu nie jest to metoda dla wszystkich. A są osoby których takie rozumowanie może przekonać. Najważniejsze by ludzie przestrzegali wskazań, gdyż dzięki temu mogą uniknąć zbędnego bólu i uzyskać przyjemność. Wszystko to co prawda w obrębie samsary, ale przecież zwykły człowiek i tak nie rości sobie praw do wstrzymania istnienia tutaj i teraz, a po prostu chce wieść w miarę przyjemne życie. Jakie motywy kierują ludźmi którzy decydują się utrzymywać pion moralny, to już jest kwestia preferencji. Z czasem, im dłużej przestrzega się wskazań, tym więcej widzi się powodów by dalej prowadzić moralne życie. Polecam przestudiowanie całej Sutty M60

Warto też pamiętać, że wiara w prawo działania jest elementem właściwego poglądu, a niewiara w to prawo znamionuje błędny pogląd:

Właściwy pogląd idzie pierwszy. Jak? Rozumie się błędny pogląd jako błędny pogląd i rozumie się właściwy pogląd jako właściwy pogląd. Jaki jest błędny pogląd? Pogląd, że nie ma nic danego, ofiarowanego czy poświęconego, nie ma owocu czy dojrzewania dobrych i złych działań, ani tego świata ani innego świata, ani matki ani ojca, ani spontanicznie pojawiających się istot, ani dobrych i cnotliwych pustelników i braminów, którzy sami osobiście zrealizowali przez bezpośrednią wiedzę i deklarują ten świat i inny świat: to błędny pogląd. Jaki jest właściwy pogląd? Są dwa rodzaje właściwego poglądu, jest ten zainfekowany skazami, który przynosi zasługi i dojrzewa esencją istnienia i jest właściwy pogląd szlachetnych, bez skaz, który jest ponad światowy i jest czynnikiem ścieżki. Jaki jest właściwy pogląd zainfekowany skazami, który przynosi zasługi i dojrzewa esencją istnienia? Pogląd, że jest to co dane, ofiarowane, czy poświęcone, że jest owoc czy dojrzewanie dobrych i złych działań, ten świat i inny świat, są matka i ojciec i spontanicznie pojawiające się istoty i dobrzy i cnotliwi pustelnicy i bramini, którzy sami osobiście zrealizowali przez bezpośrednią wiedzę i deklarują ten świat i inny świat, to właściwy pogląd zainfekowany skazami, który przynosi zasługi i dojrzewa esencją istnienia. M 117

I niestety, zgodnie z Dhammą, ktoś o błędnym poglądzie jest zagrożony zejściem do niższych światów. Dlatego też stosując powyższą metodę, odpowiedź człowieka ostrożnego na pytanie: "Wierzyć w prawo działania?" powinna być oczywista. Sutta zwraca uwagę na ważną rzecz, utrzymywanie błędnych poglądów jest ryzykowne nie tylko samo w sobie, ale też dlatego, że zadajemy kłam tym arahatom, którzy głoszą prawdę w oparciu o swoje bezpośrednie doświadczenie.
W samsarze, gdzie słowa prawdy pozwalające osiągnąć wyzwolenie są bezcenne, trzeba bardzo uważać kogo się krytykuje. Jak mówią Sutty, są dwie rzeczy które sprawiają, że głupiec płynie przez samsarę jak bezwładna kłoda: chwali tego komu należy się nagana i krytykuje tego, komu należy się pochwała. Budda jasno określił, że istnieje coś takiego jak prawo działania i jeżeli był on rzeczywiście Buddą, podważanie jego nauk świadczy o sporej lekkomyślności i braku ostrożności, na co lekarstwem może być uważne przestudiowanie wyżej wymienionej Sutty.