Link do wszystkich dokumentów

Ignacy Nowopolski


Zachodni bankierzy w oczach pszczelarza

 15. 10. 2011

Na obecnym etapie kryzysu nie ma już prawie pod słońcem myślącego człowieka, nawet najprostszego, który nie zdawałby sobie sprawy z faktu ustawicznego przywłaszczania sobie przez system finansowy owoców jego pracy.  
 
W związku z tym możemy zaobserwować w skali światowej wzrost ruchów sanacyjnych. Wzorując się na amerykańskim Occupy Wall Street, na ulice Tokio ruszyli Japończycy z Occupy Tokyo. Demonstracje przed siedzibami banków zanotowano w Korei Południowej, Nowej Zelandii, Australii, a europejski ruch Indignados pikietuje banki w Grecji, Hiszpanii i we Włoszech. Co ważniejsze, uczestnicy tych ruchów zdają sobie sprawę z konieczności gruntownej zmiany zarówno systemów gospodarczych, jak i politycznych.
 
 Jedynym krajem, w którym dzięki wysokiemu uświadomieniu swej prawdziwie „europejskiej” populacji nie zachodzą powyższe zjawiska, jest III RP. Tu demonstracje przed bankami możliwe są jedynie na cześć finansowego mesjasza, „profesora” Leszka Balcerowicza, który dwadzieścia lat temu zapoczątkował polską drogę do szczęścia i dobrobytu.
 
W czasie gdy Europa i świat zaczyna wrzeć, Komisja Europejska pod dyktando Niemiec po cichu ale na gwałt wprowadza zmiany systemowe, które umożliwią jej ominąć demokratyczne instytucje (parlamenty) państw członkowskich i przejąć decyzyjną rolę w zakresie narodowych budżetów tych krajów (poczynając od 2012). 
 
Pakiet posunięć pod nazwą „six-pack” został przyjęty przez Parlament Europejski 28 września tego roku. Jego nazwa sugeruje, że zapoczątkowany został zapewne w jakiejś monachijskiej piwiarni. Six-pack to popularna nazwa opakowania zawierającego sześć piw. Umożliwi on Brukseli wprowadzanie cięć socjalnych w narodowych budżetach i nakładanie kar na „oporne” państwa.
 
Aby móc zaproponować sensowne zmiany w systemach politycznym i gospodarczym, należy najpierw dobrze poznać ich rzeczywiste działanie. Opisywałem je wielokrotnie  w swych publikacjach.  W przypadku systemu gospodarczego (finansowego) świetnym źródłem informacji może być strona internetowa dr Michaela Hudsona. Ten profesor Uniwersytetu Missouri w Kansas City jest weteranem Wall Street i twórcą pierwszego SWF (Sovereign Wealth Fund), czyli funduszu będącego własnością jakiegoś państwa operującego na międzynarodowych rynkach finansowych. Prezentuje on mechanizmy przy pomocy, których bankierzy transferują bogactwo z rąk jego wytwórców do własnych kieszeni.
 
Niedawno wpadło mi w ręce ciekawe opracowanie w języku angielskim, przedstawiające mechanizmy finansowe w całkowicie nowym świetle. Wydaje się, że osobę jego autora, ze zrozumiałych względów, można uznać za wiarygodną. Jest nią Israel Shamir (adam@israelshamir.net). Poniżej pragnę zaprezentować jego teorię, zaznaczając zarazem, że przytaczane fakty cytuję za autorem.
 
Od zarania dziejów bankierzy zajmowali się procesem akumulacji bogactwa. W ramach tego procesu dokonywała się konsolidacja ich banków, które stawały się coraz większe, a ich właściciele w coraz większym stopniu zostawali rezydentami tak zwanego zachodu. Przytoczenie tego faktu jest o tyle istotne, że korzenie ich tkwią w zupełnie innym regionie klasyfikowanym jako azjatycki wschód. Fakt zadomowienia się ich w Stanach i Europie zachodniej miał istotny wpływ na znaczne podniesienie stopy życiowej wspomnianych krajów dzięki „konsumpcji okruchów z pańskiego (bankierskiego) stołu”.
 
Na początku okresu zwanego globalizmem dynamika nieustannego transferu bogactwa do zachodnich banków uległa spowolnieniu. Dało to impuls do katalizowania przez zachód procesu „transformacji ustrojowej” w chylącym się do upadku imperium sowieckim. Chodziło w tych działaniach o otwarcie nowych żerowisk dla nigdy nie nasyconych finansistów. 
 
Strategię ich działań można przyrównać do pracy pszczelarza, uważa Israel Shamir. Proces masowej „prywatyzacji” majątku państwowego (społecznego) na obszarze byłego imperium można porównać do nektaru zbieranego przez pracowite pszczoły, znoszonego do ula i przetwarzanego na miód. Pszczołami w omawianym przypadku byli niezliczeni oficjele post-komunistycznych władz. Wyprzedawali oni państwowy majątek za półdarmo, inkasując w tym procesie stosowne gratyfikacje. W ten sposób powstały w krajach byłego demoludu grupy oligarchów. Zarówno zyski z „prywatyzacji” jak i „gratyfikacje” lądowały zawsze na zagranicznych kontach bankowych tych „pszczół”.  W ten prosty sposób bankierzy zdynamizowali na kolejne dwadzieścia lat swe dochody, rabując przy tym z całego praktycznie majątku swe post-komunistyczne ofiary. Opisana taktyka była oczywiście stosowana w przeszłości także na pozostałych obszarach globu. Niezliczone „pszczoły-dyktatorzy”, „pszczoły-malwersanci”, „pszczoły-skorumpowani urzędnicy” uwijali się po krajach drugiego i trzeciego świata zbierając nektar. Dla zabezpieczenia swej przyszłości znosili go do „ulów-banków”, gdzie na „bezpiecznych” zagranicznych kontach akumulowali swe bogactwo. 
 
Znaczną rolę w pracy pszczół odgrywały też kartele narkotykowe, zbierając nektar głównie na obszarze pierwszego świata. A dochody z narkobiznesu są ogromne!  Jak to jednak w życiu bywa, większość ginęła od kul rywali, dyktatorów obalano, a skorumpowani oficjele lądowali za kratkami. „Praworządny” zachód zamrażał wtedy ich majątki, po czym po pewnym czasie wyparowywały one z bankowych rejestrów. Znając nielegalne pochodzenie tych funduszy łatwo było oskubać z nich tych nielicznych, którzy mieli na tyle szczęścia, że uzyskali azyl na zachodzie. Przykładem tego może być Borys Berezowski,  którego miliardy stopniały do kilku milionów podczas jego dotychczasowego pobytu w Wielkiej Brytanii.
 
System ten działa doskonale. Trudno bowiem wyobrazić sobie bankierów, którzy jak niegdyś ich przodkowie rozsiani po świecie, uganiali się przykładowo za ruskimi mużykami by naciągnąć ich na kilka rubli, lub indyjskimi wyrobnikami w celu ekstrakcji z nich paru rupii. Tą syzyfową pracę wykonują dlań miliony pszczół rozsianych po świecie. Pracowicie uwijają się one zbierając nektar i lokując go w lokalnych czy zagranicznych bankach, które w globalnym systemie finansowym agregują ten cymes i transferują do centrali.
 
Nie inaczej ma się sprawa z głównym wierzycielem zachodu-Chinami. Stany Zjednoczone nie zezwalają Chińczykom na inwestowanie zarobionych dolarów w swą realną gospodarkę. Mogą oni jedynie funkcjonować w ramach SWF i przejmować instytucje finansowe, których wartość jest tak wirtualna, jak obracane przez nie „elektroniczne” dolary czy papierowe akcje i obligacje.  Podobnie wygląda to w przypadku  petrodolarów zarabianych przez producentów ropy.
 
Tak jak w naturze, pracowite pszczoły akumulują miód z myślą o swej przyszłości, nie zdając sobie jednak sprawy, że pszczelarze mają inne w stosunku do ich produktu plany.  Nadchodzi czas „odymiania”,  pszczoły pierzchają, a pszczelarze zbierają plon. Dobry pszczelarz nie zabiera jednak nigdy całego miodu. Jeśli to zrobi to pszczoły więcej nań nie będą pracowały!
 
Według Israela Shamira, największy w dotychczasowej historii zabieg „odymiania” miał miejsce podczas „humanitarnej interwencji” w Libii. Pułkownik Kadafi i jego rodzina zgromadzili w najróżniejszych bankach ogromne fundusze, zasoby złota i innego bogactwa. Sama Libia posiadała też ogromne fundusze w swych SWF. Zachód jednym gestem zamroził te środki. A po zainstalowaniu nowych władz w Trypolisie przekazał im tylko niewielką ich cząstkę. Nie zostawił więc dostatecznej ilości miodu, co spowodowało ogromne zaniepokojenie wśród światowego roju pszczół. Israel Shamir uważa, że może to ściągnąć na bankierów ogromne kłopoty.
 
Ano zobaczymy czy ma rację. Kolejny zabieg „odymiania” zaczyna się dopiero w Grecji i z tego powodu warto go bacznie obserwować.