Link do wszystkich dokumentów

Dan Ariely
Uczciwie o nieuczciwości
wypisy


Jest jedna rzecz by sprawdzić czy człowiek jest uczciwy – zapytać go. Jeżeli powie „tak” to jest hochsztaplerem. Groucho Marx

Esencjonalnie, oszukujemy do poziomu, który zezwala nam zachować własny wizerunek jako w miarę uczciwych jednostek.

W skrócie, centralna tezą jest to, że nasze zachowanie kierowane jest przez dwie opozycyjne motywacje. Z jednej strony chcemy widzieć się jako uczciwych, honorowych ludzi. Chcemy móc spojrzeć na siebie w lustrze i czuć się wobec siebie dobrze, (psychologowie nazywają to motywacją ego). Z drugiej strony, chcemy skorzystać z oszukiwania i uzyskać tak dużo pieniędzy jak to tylko możliwe (to standardowa motywacja finansowa). Co jasne, te dwie motywacje są ze sobą w konflikcie. Jak możemy zabezpieczyć korzyści płynące z oszukiwania i w tym samym czasie ciągle widzieć się jako uczciwych, wspaniałych ludzi?

To tu wchodzi do gry nasza zadziwiająca kognitywna elastyczność. Dzięki tej ludzkiej zdolności, tak długo jak oszukujemy tylko trochę, możemy skorzystać z oszukiwania i ciągle widzieć się jako wspaniałe ludzkie istoty. Ten równoważący akt jest racjonalizacją, i jest on podstawą tego co nazywamy „fudge factor theory”.

W skrócie wiemy, że my wszyscy próbujemy rozpoznać linię gdzie można skorzystać z nieuczciwości bez zniszczenia naszego własnego wizerunku. Jak napisał Oscar Wilde: „Moralność, jak sztuka, oznacza naznaczenie gdzieś linii”. Pytanie, gdzie jest linia?

Jak się okazuje, ludzie są bardziej skłonni do bycia nieuczciwymi w obecności niemonetarnych obiektów – takich jak ołówki i bony – niż rzeczywistych pieniędzy.

Ze wszystkich badań jakie przeprowadziłem przez lata, idea która martwi mnie najmocniej, to że czym bardziej bezgotówkowe staje się nasze społeczeństwo, tym bardziej zawodzi nasz moralny kompas.  

„Byłem zadziwiony jak szybko i łatwo ten człowiek był w stanie otworzyć drzwi”, powiedział mi Peter. I dalej przekazał mi małą lekcję moralności, której nauczył się od ślusarza tego dnia. W odpowiedzi na zdziwienie Petera, ślusarz powiedział mu, że drzwi są tylko po to by zachować uczciwość ludzi uczciwych. „Jeden procent ludzi będzie zawsze uczciwy i nigdy nie ukradnie”, powiedział ślusarz. „Inny jeden procent będzie zawsze nieuczciwy i zawsze będzie próbował wyłamać ci zamek i ukraść telewizor. A reszta będzie uczciwa tak długo jak są odpowiednie warunki – ale odpowiednio skuszeni, również staną się nieuczciwymi. Zamki nie zabezpieczają cię przed złodziejami, którzy mogą dostać się do twojego domu, jeżeli tylko zechcą. Zamki chronią cię tylko przed większością uczciwych ludzi, którzy mogą zostać skuszeni by przejść twe drzwi, gdyby nie miały zamka”.

Wzięliśmy grupę 450 uczestników i rozdzielili na dwie grupy. Połowę z nich poprosiliśmy o przypomnienie sobie 10 przykazań i dalej kusiliśmy ich do oszustwa w naszym teście. Druga grupę poprosiliśmy o przypomnienie sobie dziesięciu książek które przeczytali w szkole średniej zanim daliśmy im sposobność do oszustwa. Wśród grupy która przywoływała w pamięci dziesięć książek, rozpoznaliśmy typowe, mocno rozprzestrzenione ale umiarkowane oszukiwanie. Z drugiej strony w grupie poproszonej o przypomnienie sobie 10 przykazań w ogóle nie zaobserwowaliśmy oszukiwania. I to na przekór faktowi, że nikt z grupy nie był w stanie przypomnieć ich sobie wszystkich.

Dobre wieści są takie, że ludzie wydają się chcieć być uczciwymi, co sugeruje, że być może byłoby mądrze wprowadzić moralne napomnienia w sytuacjach, które kuszą nas do bycia nieuczciwymi.  

Inną sprytną taktyką o której nam powiedzieli, było angażowanie lekarzy do dawania krótkich wykładów o leku, który próbowali promować. I reprezentanci firm farmaceutycznych w rzeczywistości nie dbali o to co publiczność wyniesie z wykładu – to czym byli zainteresowani to efekt jaki dawanie wykładu miał na samego mówcę. Odkryli bowiem, że po daniu krótkiego wykładu o korzyściach pewnego leku, mówca zaczyna wierzyć we własne słowa i wkrótce odpowiednio zacznie wypisywać recepty. Psychologiczne studia pokazują, że szybko i łatwo zaczynamy wierzyć w to co wychodzi z naszych ust, nawet jeżeli pierwotny powód dla wyrażenia opinii nie ma już znaczenia (w przypadku lekarzy, byli oni opłaceni za swe słowa). Gra tu rolę kognitywny dysonans, doktorzy rozumują, że skoro opowiadają innym o leku, musi on być dobry – i tak zmieniają się ich wierzenia na zgodne z ich mową i odpowiednio zaczynają wypisywać recepty.

Całe to doświadczenie sprawia, że wątpię czy jest możliwe zachować obiektywność gdy jest się opłacanym za wypowiedzenie opinii.

… kreatywność może pomóc nam usprawiedliwić podążanie za naszymi egoistycznymi motywacjami, i w tym samym czasie myśleć o sobie jako o uczciwych ludziach.

Eksperyment Galy i Sash'a pokazał, że gdy nasza zdolność rozważnego rozumowania jest zajęta, system impulsów zdobywa większą kontrolę nad naszym zachowaniem.  

„Fakty są dla ludzi którym brak wyobraźni by stworzyć ich własną prawdę”. Anonim

Nie zawsze dokładnie wiemy dlaczego robimy to co robimy, wybieramy to co wybieramy, czy czujemy to co czujemy. Ale niewiedza o naszych prawdziwych motywacjach nie powstrzymuje nas od stworzenia brzmiących doskonale logicznie powodów naszych działań, decyzji czy uczuć.

Jak to do tej pory zobaczyliśmy, my ludzkie istoty jesteśmy rozdarci przez fundamentalny konflikt – pomiędzy naszą głęboko zakorzenioną skłonnością do okłamywania siebie i innych i pragnieniem by myśleć o sobie jako o dobrych i uczciwych ludziach. I tak usprawiedliwiamy naszą nieuczciwość przez opowiadanie sobie historii o tym dlaczego nasze działania są do zaakceptowania a nawet czasami godne pochwały.

Mówiąc prosto, połączenie pomiędzy kreatywnością i nieuczciwością wydaje się być w relacji do zdolności opowiadania sobie historii o tym jak słusznie czynimy, nawet jeżeli tak nie jest. Czym bardziej kreatywni jesteśmy tym bardziej potrafimy wyjść z dobrymi historiami pomagającymi usprawiedliwić nasz egoistyczny interes.

… gdy coś lub ktoś nas irytuje, jest nam łatwiej usprawiedliwić nasze niemoralne zachowanie.

Tak długo jak widzimy innych członków naszych społecznych grup zachowujących się w sposób wychodzący poza akceptowany obszar, jest prawdopodobne, że my także przemodelujemy nasz początkowy moralny kompas i zaadoptujemy ich zachowanie jako model dla nas. I jeżeli członek naszej grupy będzie postacią autorytatywną – rodzicem, szefem, nauczycielem, lub kimś innym kogo szanujemy – szanse, że pociągnie nas za sobą są jeszcze większe.

Uczciwe działania są niezwykle ważne dla społecznego poczucia moralności. I chociaż mało prawdopodobne by były sensacyjnymi wiadomościami, jeżeli rozumiemy socjalne rozprzestrzenianie się zachowań (socjal contagion) musimy również rozpoznać wagę publicznego promowania wybitnych działań moralnych.

Wiele badań wykazało, że współpraca obniża jakość podejmowanych decyzji.

Ludzie są bardziej nieuczciwi gdy inni, nawet obcy mogą skorzystać z ich oszustwa.


Dan Ariely
The onest truth about dishonesty