Link do wszystkich dokumentów

SZKOŁA NATYCHMIASTOWA

Szkoła Natychmiastowa Szóstego Patriarchy zakłada, że każdy kto jest wystarczająco inteligentny ma szansę doświadczenia Nibbany tutaj i teraz. Nie jest to zatem szkoła Mahajany gdzie ślubuje się wyzwolenie wszystkich istot, gdyż inteligencja, która jest warunkiem wyzwolenia nie jest akurat tym czym by większość istot dysponowała.

Gdzie brak powinowactwa, tam z nasienia nic nie będzie;

Gdzie natura jest jałowa, tam nic nie urośnie.

Sutra Szóstego Patriarchy (SSP)str 15

Istoty, które możemy wyzwolić to istoty znajdujące się wewnątrz umysłu i są one tym co nazywamy błądzącym umysłem i zwiedzionym umysłem, występnym umysłem, oszukańczym i fałszywym umysłem, przywiązującym się i zazdrosnym umysłem i zatruwającym umysłem. Wszystkie takie rodzaje umysłów są “wszystkimi istotami” Każdy musi je wyzwolić ze swojej własnej natury. To jest zwane prawdziwym wyzwoleniem. Co oznacza osiągnięcie samo-wyzwolenia wewnątrz swojej własnej natury? Jest to wyzwolenie się od wypaczonych poglądów namiętności, niewiedzy, chwytania i wszystkich takich bytów wewnątrz czyjegoś własnego umysłu, za pomocą doskonałego wglądu... SSP ss 50-51

Budda mówi, że ze wszystkich rzeczy determinowanych i nie-determinowanych najcenniejsza jest beznamiętność. Celem praktyki w Szkole Natychmiastowej jest zatem po prostu całkowite uspokojenie umysłu co jest równoznaczne z nibbaną. Samsara i nibbana nie są tym samym gdyż samsara to umysł funkcjonujący przy postawie “ja jestem” a nibbana to umysł wolny od tej postawy. Można spekulować i filozofować na temat tego, że bolesne uczucie i przyjemne uczucie są tym samym, ale na poziomie egzystencjalnym taki filozof zaprzecza sam sobie gdyż w codziennych działaniach unika on bólu pokazując tym samym, że widzi on jednak jakąś różnicę między bólem a przyjemnością.

Szkoła Natychmiastowa nie dysponuje specjalnymi technikami medytacyjnymi i kładzie nacisk na stałą obserwację umysłu i wiarę, że w swym naturalnym stanie jest on spokojny a ulega tylko pomieszaniu stykając się z imieniem-i-materią. I tak uczeń tej szkoły stara się zachować spokój w każdej sytuacji, wierząc, że beznamiętność to najszybsza i najprostsza droga do bezpośredniego poznania.

Szlachetni i uczenie słuchacze, moja szkoła za swą podstawę bierze spokój i mądrość. Powinniście unikać błędu mówienia, że spokój i mądrość różnią się od siebie. Spokój i mądrość są zasadniczo jednym nie są to dwie różne rzeczy. Spokój jest podstawą mądrości. Mądrość jest funkcją spokoju. Kiedy istnieje mądrość, znajduje się w niej spokój. Kiedy istnieje spokój, znajduje się w nim mądrość. Jeżeli jesteście świadomi co to oznacza, wówczas doznanie spokoju i mądrości jest jednym i tym samym. (...) Ktoś kto praktykuje spokojną medytację ze zjednoczonym umysłem, czyni tak we wszystkich okolicznościach. Chodząc czy stojąc, siedząc czy leżąc, stale utrzymuje zjednoczony i prostolinijny umysł. To jest sedno całej sprawy. SSP s 41

Uważność musi być zachowana non-stop niezależnie od pozycji ciała:

Żywemu każe się siedzieć

a martwy odchodzi leżąc.

Czy celem naszej pracy

Jest sterta cuchnących kości?

SSP s 86

W jednej z Sutr Budda mówi, że jeżeli woda już jest, to po co kopać studnię? Takie jest też stanowisko Szóstego Patriarchy:

...Natura człowieka jest fundamentalnie czysta. To jedynie z powodu złudnych myśli prawdziwa takość pozostaje w ukryciu. Kiedy jednak nie ma złudnych myśli, nasza natura sama z siebie staje się czysta i spokojna. (SSP s 45)

Szlachetni i uczeni słuchacze, aby praktykować nieporuszoność umysłu, musicie jedynie przez cały czas traktować ludzi jako ludzi, nie roztrząsając ich racji i błędów, cnót i wad, pomyłek i ograniczeń. To już jest nieporuszonością własnej natury. Osoba ulegająca złudzeniu, koncentruje się na nieporuszoności ciała, jednak kiedy tylko otworzy usta, to zaczyna mówić o racjach i błędach innych ludzi, o sukcesach i niepowodzeniach, o dobrym i złym oraz o tym jak inni ludzie lekceważą i gwałcą Dharmę. (SSP s 46)

Praktykujący Dharmę na prawdziwy sposób, nie będą szukać błędów w swoim otoczeniu. Ten kto angażuje się w krytykę innych ludzi, bez względu na stan rzeczy, sam znajduje się w błędzie, inni mogą się mylić, lecz my nie krytykujmy, bo krytykujący popełnia błąd różnicowania (papańca). Wyrzućmy tylko z umysłu nawyk osądzania, a zaczną znikać nasze skalania oraz niepokoje. Gdy umysł jeż zrezygnuje ze swoich za i przeciw, wtedy się uspokaja i zaznajemy spoczynku. (SSP s32)

To chyba najgenialniejsze rady jakie kiedykolwiek zostały wypowiedziane przez mistrza medytacji. Celem praktyki jest spokój umysłu, jednak ludzie zawsze robili i będą robić błędy, zawsze dając okazję do krytyki. I tak krytykując innych nigdy nie zaznamy spokoju. Inna rada, co prawda też dobra jednakże trudna do realizacji:

Ulegacie zakłóceniom tylko dlatego, że rozmyślacie nad napotykanymi sytuacjami, ale kiedy przy napotykanych sytuacjach wasz umysł nie ulegnie pomieszaniu, wtedy zapanuje prawdziwy spokój.

Doktryna Szkoły Natychmiastowej opiera się na nie-myśli; nie-formie i nie-pozostawaniu:

Koncepcja “nie-formy” zakłada, że chociaż nie da się uniknąć form to jednak można być od nich niezależnym. Koncepcja “nie-myśli” zakłada, że chociaż nie da się uniknąć myśli, to jednak można się uwolnić od stronniczości w myśleniu. “Nie-pozostawanie” jest cechą fundamentalnej natury człowieka. Chodzi w tym o traktowanie zalet i wad tego świata, radości i smutku, wrogów i przyjaciół, oraz ostrych i napastliwych słów, jako pustych, o przyjmowanie tego bez jakiejkolwiek myśli o odwecie. Nie rozmyślajcie o tym co było, podczas gdy myśli następują po sobie. Kiedy bowiem nie zapobiegniecie temu, że wasze myśli będą się stawały wzajemnie sprzężonymi łańcuchami, wpadniecie w stan określany jako bycie związanym w supeł. (SSP s 43)

W treningu Szkoły Natychmiastowej, kierunek to wstrzymanie dialektyki (nipapańca).

W naszej szkole jesteśmy jak najdalsi od sporów, gdyż spieranie się oznacza zatracenie drogi. Czepianie się sprzeczności i dyskutowanie, wtrąca własną naturę w koło narodzin i śmierci (SSP s 103).

Dialektyka, czy różnicowanie (papańca) to pojęcie o fundamentalnym znaczeniu w Dhammie. Weźmy Suttę:

Cokolwiek człowiek wybiera, cokolwiek potwierdza i cokolwiek człowiek pozwala by zalegały pod tym tendencje, to staje się obiektem przez który świadomość ma stanowisko. To wtedy gdy jest obiekt, to świadomość ma stanowisko. Kiedy świadomość ze stanowiskiem rozwinęła się na tym, wtedy odnowienie istnienia zachodzi w przyszłości, wtedy narodziny, starość i śmierć, żal i płacz, ból, smutek i rozpacz mają aktualne istnienie w przyszłości. Oto jakie jest powstanie tej całej masy cierpienia. Jeżeli człowiek nie wybiera i jeżeli nie potwierdza czegokolwiek ale ciągle pozwala by zalegały tendencje, to staje się obiektem przez który świadomość ma stanowisko. To wtedy gdy jest obiekt to świadomość ma stanowisko. Kiedy świadomość ze stanowiskiem rozwinęła się na tym, wtedy odnowienie istnienia zachodzi w przyszłości...

Nanamoli: Pakappati tu oznacza potwierdzać czy sponsorować jedną stronę dialektyki z anuruddha/ pativiruddha aprobowanie/ nie-aprobowanie, akceptowanie/ nie-akceptowanie atrakcja/ odpychanie.

Vikappana reprezentuje albo/albo dialektyki zapraszającej do zajęcia jednej strony. Trzy terminy ceteti, pakappeti, anuseti tutaj tłumaczone jako “wybiera”, “potwierdza”, i “zezwala tendencjom zalegać” mogą być (psychologicznie) parafrazowane w następujący sposób: Czyni początkowy wybór (opierając się na założeniu) potwierdza ten wybór w swym zachowaniu przez albo afirmację albo zaprzeczenie (akceptacja czy odrzucenie danej idei) zezwala on początkowemu wyborowi z jego założeniem zejść poniżej granicy rozważności gdzie to kontynuuje wpływanie na jego zachowanie bez jego zrozumienia dlaczego (i zabarwia jego kolejne wybory, potwierdzenia i dogłębne tendencje).

Dla przykładu przyjrzyjmy się jak należy potraktować pytana ”Czy buddyzm jest ateistyczny?” lub “Czy Bóg istnieje?”, nie angażując się w zbędną dialektykę z oponentami i zachowując spokój umysłu:

Nanamoli: Ignorancja przesłania prawdę. To na tej zasłonie ludzie malują obrazy i dopisują pod spodem swe hasła: “Bóg” i “brak Boga” i “teizm” i “ateizm”.

Są pewne kontrowersje, które angażują człowieka w nieprawdę, niezależnie od strony którą zaadoptują, takie jak istnienie czy nie istnienie Boga.

Argument, że Bóg nie mógł stworzyć świata z uwagi na cierpienie, nieszczęście i brzydotę świata, zawsze wydawał mi się niewystarczający jako dowód na to, że nie ma Boga, tak samo jak opozycyjny argument, że Bóg musiał stworzyć świat z uwagi na porządek, radość i piękno świata, jako dowód na to, że Bóg jest. W obu przypadkach zakłada się, że człowiek wie, umie rozróżnić jaki powinien być Bóg. Oba wskazują, że utrzymujący te poglądy będą wierzyć tylko w to co zaaprobują, tj w to co im się podoba. I teraz, czyż właśnie to założenie, ten wzrost własnego subiektywnego ja, nie powinien być zrozumiany i wiara w jego eliminację kultywowana?

Nanavira: Co mówi nam Nauka Buddy, jak radzić sobie z pytaniem, czy Bóg istnieje czy też nie? Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić to odmówić dania kategorycznej odpowiedzi, tak lub nie, na takie powątpiewające pytanie. Druga sprawa to zobaczyć, że odpowiedź na to pytanie będzie zależeć od bardziej bezpośredniego pytania, “Czy ja sam istnieję?” “Czy moje ja jest wieczne lub czy przeminie wraz z ciałem?” I tu właśnie zaczynają się kłopoty. Budda powiedział, że świat jest podzielony w większości na panów Tak i Nie, pomiędzy eternalistów i anihilistów i są oni zawsze ze sobą w konflikcie. Ale to dwa ekstrema i Nauka Buddy idzie pomiędzy. Tak długo jak doświadczamy naszych ja, pytanie “czy ja istnieję?” skłania nas jeżeli odpowiemy afirmująco, do tendencji by afirmować istnienie Boga, a jeżeli odpowiemy negatywnie, by zaprzeczać istnieniu Boga. Ale co jeżeli przestaniemy doświadczać naszych ja? Nie mam tu na myśli refleksyjnego doświadczenia jako takiego, ale doświadczania naszego ja jak ego czy osobowość. Jeżeli to się stanie – a jest to specyficzna cecha Nauki Buddy by doprowadzić do tego by to się stało, pytania o mnie i o Boga zostają wstrzymane.

Nanamoli: Zamiast zastanawiać się czy buddyzm jest ateistyczny czy teistyczny wolę zastanawiać się jakie jest miejsce ateizmu i teizmu w “Boskiej Sieci”.

Sutta o Boskiej Sieci jest pierwszą Suttą zbioru długich rozpraw, prawdopodobnie jedną z ważniejszych w całym Kanonie Palijskim. Budda sklasyfikował tam wszystkie spekulacyjne poglądy w 62 typy i wykazał że wszystkie one wywodzą się z akceptacji poglądu na osobowość i wiary w obiektywne istnienie czasu. Szósty Patriarcha rozumiał znaczenie tej Sutty:”Wszystkie te mniemania oparte są na emocjach, i przez to powstają 62 błędne poglądy”. (SSP s 73)

Dla mających ciągle wątpliwości na temat dialektyki i jej wstrzymania: być może poniższa ilustracja zniechęci ich od zbędnego angażowania się w dialektykę:

Nanamoli: Ustami umysłu jest chciwość, jego ciało to ignorancja a gniew jest jego odbytem. Ludzie, którzy kłócą się ze mną, lub z innymi ludźmi w mojej obecności, wystawiają nagie zadki swych umysłów wprost pod moją twarz, i załatwiają się pod moimi drzwiami na wycieraczkę.



Głupiec, który angażuje się w dialektykę,

Ciesząc się nią nieumiarkowanie

rozminął się z drogą do Nibbany -

Niezrównanej wolności od więzów.

Ten co zrezygnował z dialektyki

Ciesząc się ścieżką do wstrzymania dialektyki,

Jest dobrze usytuowany na drodze do Nibbany

Niezrównanej wolności od więzów (A.6)



Nie ma ścieżki w powietrzu

Ani pustelnika gdzie indziej.

Ta społeczność rozmiłowuje się w dialektyce

Ale Tathagatowie wstrzymali dialektykę (Dhp 254)



Niestety świadomość zwykłego człowieka bazuje na imieniu-i-materii a zatem na języku.



Zobacz ten świat z wszystkimi jego bogami

Imaginujący "ja" tam gdzie żadne nie istnieje

Ustanowiony na imieniu-i-materii utrzymuje

Wyobrażenie, że to jest rzeczywiste (Sn 756)



Dotąd Anando człowiek może się rodzić, czy starzeć, czy umierać, czy upadać, czy powstawać, dotąd jest sposób desygnacji, dotąd jest sposób języka, dotąd jest sposób opisu, dotąd jest kontynuacja samsary jako pojawienia się sytuacji, dotąd jak mianowicie są imię-i-materia ze świadomością. (D 15)

Jednak:z całkowitym zanikiem i wstrzymaniem, przyjacielu sześciu baz dla kontaktu: "jest coś jeszcze" mówiąc tak człowiek traktuje dialektycznie nie-dialektyczne. Z całkowitym zanikiem i wstrzymaniem, przyjacielu sześciu baz dla kontaktu, "nie ma czegoś jeszcze"... "zarówno jest jak i nie jest coś jeszcze"... "ani jest ani nie jest coś jeszcze", mówiąc tak, ktoś traktuje dialektycznie nie-dialektyczne. Tak długo, przyjacielu jak trwa sześć baz, tak długo trwa dialektyka; tak długo jak trwa dialektyka, tak długo trwa sześć baz. Z całkowitym zanikiem i wstrzymaniem sześciu baz dla kontaktu, zanik i wstrzymanie dialektyki.

Osoba, która urzeczywistniła swą naturę, utrzymuje idee lub też nie, stosownie do swej woli. Idee przychodzą i odchodzą swobodnie bez żadnych zahamowań. Są formułowane odpowiednio do powstałych potrzeb. Osoba ta używa takich słów jakie są najbardziej stosowne do odpowiedzi. (SSP s 88)

Stosując zasadę widzenia i nie-widzenia, możemy uspokoić umysł i zniechęcić się do angażowania w dialektykę:

Jeżeli chodzi o to co widzę – powiedział mistrz – jest to bycie stale świadomym błędów i uchybień w moim własnym umyśle. To czego nie widzę, jest tym co słuszne i błędne czy dobre i złe u innych ludzi; oto co oznacza zarówno widzieć jak i nie-widzieć. (SSP s 80)

Wytrwale podążający drogą Szkoły Natychmiastowej z pewnością prędzej czy później uzyskują wgląd w współzależne powstawanie i spostrzegą narodziny i śmierć jako nietrwałe, determinowane, i powstałe współzależenie, uzyskując wolność od tych idei:

Mówisz Mistrzu, że to ani się nie zaczęło ani się nie skończy. Czy jednak nie tego samego uczą schizmatycy? - Schizmatycy - powiedział Mistrz - rzeczywiście mówią o tym co się nie zaczyna i nie kończy, lecz dla nich śmierć jest końcem życia a narodziny są dowodem na istnienie śmierci. To co nazywają śmiercią nie jest prawdziwym zaprzestaniem a to co nazywają narodzinami w istocie nie zachodzi. Ja rozumiem nie-istnienie narodzin i śmierci następująco: fundamentalnie nie było narodzin i nie będzie też śmierci. Dlatego różnię się od schizmatyków. Jeżeli chcesz poznać fundamentalny umysł wystarczy nie myśleć ani o dobrym ani o złym a będziesz zdolny do wejścia w czyste ciało umysłu, znajdujące się zawsze w stanie nieporuszoności (SSP s 96)

Wydaje się, że Szkoła Natychmiastowa unikając scholastycznych dyskusji i bezpośrednio wskazując na pracę jaka jest do wykonania nie straciła nic na aktualności. To co może niepokoić, to fakt, że już za czasów Szóstego Patriarchy niewielu było takich, którym udało się zakończyć trening.

Po usłyszeniu, że mistrz wkrótce odejdzie ze świata, mnisi byli poruszeni i mieli łzy w oczach. Tylko Shen Hui pozostał nieporuszony przez emocje i nie płakał. Młody mistrz Shen Hui- powiedział mistrz – upewnia mnie, że osiągnął ten stan, w którym dobro i zło traktuje się jednakowo. Będąc w tym stanie nie jest wzbudzony przez zniewagi czy pochwały ani też nie wszczyna smutnych czy radosnych myśli. Reszta z was nie osiągnęła tego stanu. Jaki rodzaj nauki właściwie praktykowaliście podczas tylu lat pobytu na tej górze? (SSP s 102)

Mistrz pożegnał się wierszem:

W niewzruszoności, w której nie praktykuje się cnót

W spokoju, w którym nie czyni się zła,

Gdy ustają namiętności widzenia i słyszenia

Zjednoczony umysł nie chwyta się niczego.



(Wszystkie cytaty z Sutry Szóstego Patriarchy wziąłem z książki wydanej przez Pracownię “Borgis”).