Link do wszystkich dokumentów

Nicolás Gómez Dávila 


 

Kto nie odwraca się plecami do współczesnego świata, ten okrywa się hańbą.

W epokach arystokratycznych to, co ma wartość, nie ma ceny; w epokach demokratycznych to, co nie ma ceny, nie ma wartości.

W rękach postępowego kleru Ewangelie degradowane są do zbioru etycznych banałów.

Cywilizacje są letnim brzęczeniem owadów między dwoma zimami.

"Koło fortuny" jest lepszą alegorią historii niż "ewolucja ludzkości".

Wrogość motłochu nawilża więdnącą prawdę; jego szacunek wysusza.

Umysły które przyjmują wszystkie myśli są nie tyle gościnne co sprostytuowane.

Dostęp do sław tego stulecia jest utrudniony z powodu fetoru wulgarności, jaki wydzielają.

Kto twierdzi o sobie, że szanuje wszystkie idee, ten ogłasza gotowość do zdrady swoich przekonań.

Tak długo, jak długo nie traktuje się poważnie głoszącego prawdę, może on czas jakiś żyć w demokracji. Potem: cykuta.

Społeczeństwo przyszłości: niewolnicy bez panów.

Ludzkość przyjmuje owacjami wyłącznie zgubne propozycje.

W dzisiejszych czasach tylko głupia idea wywołuje prawdziwy entuzjazm.

Jeśli zapominamy, że być wolnym to poszukać sobie pana, któremu powinniśmy służyć, wówczas wolność nie jest niczym innym jak tylko absolutną szansą że rozkazywać nam będzie pan najbardziej nikczemny.

Uniwersytet jest miejscem, gdzie młodzi ludzie powinni uczyć się milczeć.

Nadchodzą znowu epoki, w których przeżyje tylko to, co umie pełzać.

Tolerować nie znaczy zapominać, że to, co tolerujemy na nic więcej nie zasługuje.

Współczesny człowiek ogłusza się muzyką, aby nie musieć słuchać samego siebie.

Kto we współczesnym świecie nie wyczuwa zapachu siarki, ten nie posiada zmysłu powonienia.

Bardziej niż przed plebsem, który ją atakuje, musimy chronić prawdę przed jej obrońcami, którzy ją plebeizują.

Aby nas skłonić do ich przyjęcia głupie idee przytaczają jako dowód olbrzymią publiczność, która je wyznaje.

Nic lepiej nie potwierdza realności grzechu niż fetor wydzielany przez dusze tych, którzy zaprzeczają jego istnieniu.

Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie prawa.

Są całe epoki, w których uznanie przynosi wstyd.

Jasne umysły tego stulecia są błędnymi ognikami w bagnisku butwiejącego społeczeństwa.

Stracenie mordercy wstrząsa liberałem bardziej niż śmierć zamordowanego.

W dzisiejszych czasach, chcąc obcować z dobrze wychowanymi ludźmi, zmuszeni jesteśmy do czytania korespondencji sprzed co najmniej stu lat.

Bez trosk materialnych głupiec umiera z nudów.

Najbardziej bezwstydny spektakl to pożądliwe bicie serca, z którym wielki tłum słucha mówcy lejącego mu miód na podniebienie.

"Prawicowiec" jest w tym ostatnim stuleciu niczym więcej jak tylko wyzwiskiem, którym jedne lewicowe sekty obrzucają inne pokrewne sekty.

Według demokraty mieć rację to ryczeć w najsilniejszym chórze.

Demokrata ślęczy nad wynikami badań opinii publicznej jakby to były święte księgi.

Człowiek mówi o względności prawdy, gdyż prawdą nazywa swoje niezliczone błędy.

Wulgarność skolonizowała Ziemię. Jej bronią były telewizja, radio i prasa.

Ten, kto się przyzwyczaił mówić prawdę zatraca wszelkie przymioty mówcy.

My, wrogowie powszechnego prawa wyborczego nie przestajemy się zdumiewać z powodu entuzjazmu, jaki wywołuje wybór garstki nieudolnych przez masę niekompetentnych.

Bóg jest gościem ciszy.

Z każdym dniem ubywa na Ziemi zakątków, w których można by się schronić.

Możliwość oszukiwania wyborców wzrasta wraz z ich ilością.

Nikt nie może oddychać spokojnie pośród betonowych budowli, jeśli pamięta zapachy traw rozgniatanych bosymi stopami.

Człowiek jest dziś wolny jak zbłąkany wędrowiec na pustyni.

Głupiec traci swoje nadzieje, ale nigdy swoich iluzji.

Do słabości demokracji musimy zaliczyć to, że jest rzeczą niemożliwą, aby ważne stanowisko osiągnął w niej ktoś, kto o nie wcale nie zabiegał.

Z moimi obecnymi rodakami łączy mnie tylko taki sam paszport.

Zdolność przyswajania pornografii jest znakiem rozpoznawczym głupca.

Niektóre intymne zwierzenia każą nam sądzić, że seksualność jest bardziej karą niż sposobem rozmnażania się.

Tylko niewielu rodzi się szlachetnymi, lecz jeszcze mniej umiera szlachetnie.

W dzisiejszych czasach, aby wzbudzić u kogoś oburzenie wystarczy mu zaproponować, żeby z czego zrezygnował.

Współczesna sztuka sprzedaje się, ponieważ sprzedał się artysta.

Gdy tyranem jest anonimowa ustawa, człowiek nowoczesny czuje się wolny.

Wraz z inteligencją poszerza się obszar niepojętego.

Kto pragnie pisać dla więcej niż stu czytelników, ten zdradza własne przekonania.

Kto człowieka sukcesu stawia wyżej od człowieka honoru, ten ułatwia nadejście czasów, kiedy na każdym rogu ulicy natrafić będzie można na pluton egzekucyjny.

Świat wart tego, aby po nim podróżować, istnieje jeszcze tylko w starych książkach podróżniczych.

Idea polityczna, która nie prowadzi do katastrofy, nigdy nie jest popularna.

Rewolucjonista odkrywa „prawdziwego ducha rewolucji” dopiero przed rewolucyjnym trybunałem, który go skazuje.

To, czego żaden pochlebca nie waży się powiedzieć swemu despocie, demokrata mówi ludowi.

Intelektualna wulgarność przyciąga wyborców niczym miód muchy.

Roztoczenie opieki nad biednymi zawsze było w polityce najpewniejszym środkiem do wzbogacenia się.

Cały świat jest dzisiaj na lewicy. Co za ulga!

Czyn polegający na tym, że jednostka zostaje obrabowana przez inną jednostkę nazywany jest „rabunkiem”. Gdy czyni to cała grupa, mówi się o „sprawiedliwości społecznej”.

Wykształcenie wydaje nam się czymś ważnym dopóty, dopóki nie spotkamy wykształconego głupca.

Lud daje się obrabowywać, o ile mu się przy tym schlebia.

Nasze stulecie pogrąża się z wolna w bagnie ze spermy i gówna. Przyszły historyk zajmujący się współczesnymi wydarzeniami będzie musiał zakładać rękawiczki.

Nie istnieje na świecie nic, czego nie potrafiłby strywializować entuzjazm głupców.

Alarmującym symptomem dekadencji jest zanik obłudy.

Bardziej niż zgromadzeniem biskupów był Drugi Sobór Watykański tajną konferencją biznesmenów poirytowanych tym, że stracili klientów.

Współczesny świat znajduje się w stanie tak dalece posuniętego rozkładu, iż nie powinniśmy się obawiać, że nie upadnie.


Tłumaczenie:   Tomasz Gabiś