Link do wszystkich dokumentów



Alberto Moravia Nuda


Normalna reakcja na „Nudę” jest taka, że Moravii udało się zbyt dobrze: to znaczy, jego studium nudy jest samo w sobie nudne. Jego protagonista, sam będący nudną postacią, nie tylko nie potrafi ustanowić relacji z zewnętrznym światem; gorzej, jego niepowodzenia są replikowane aż do absurdalnie i niepokojąco wielkich rozmiarów. Dla wielu niespożyta obsesja Dino pośrodku wyczerpania, niego niezgłębiona nuda, jego uparte podążanie za Cecylią, wciąż czyniące go mizernym, tworzy mozolną historię postaci która jest zepsuta i nieprzystosowana, jeżeli nie dziwaczna.

A jednak nasz autor twierdzi w swym Frammento d’autobiografia: Il tema dominante della mia opera sembra essere il rapporto dell’uomo con la realtà … In realtà esso è il problema fondamentale del nostro tempo … Gli indifferenti e gli altri romanzi che seguirono, hanno tentato di esprimere in personaggi e situazioni realistiche l’urgenza di questa crisi.

Jeżeli możemy wierzyć Moravii, jeżeli „Nuda” jest realistyczna, to problem Dino jest naszym problemem; co więcej nasza reakcja na ten problem jest esencjonalnie taka sama jak reakcja Dino. To jest, chociaż odkrywamy, że satysfakcja jest zawsze ulotna, kontynuujemy dążenie do niej: po uwiedzeniu przez jeden miraż, podporządkowujemy się bezpośredniemu impulsowi by ścigać następny. Ta ciągła gonitwa w poszukiwaniu gratyfikacji, od jednego pozornie odmiennego, ale esencjonalnie repetycyjnego doświadczenia do następnego, może służyć tylko utrwalaniu frustrującej i patetycznej egzystencji. W ten sposób realizm „Nudy” zawiera się dokładnie w instynktownym powtarzanym niepowodzeniu Dino - w jego ucieczce z nudy przez zawłaszczenie coraz bardziej iluzorycznej rzeczywistości.

Ale jest też w Nudzie Epilog, który opisuje radykalne odejście od poprzednich dziewięciu rozdziałów. Podczas rekonwalescencji następującej po jego próbie samobójstwa, Dino wydaje się przejść cudowne wyzdrowienie ze swej choroby. Każdy stymulant jakiego próbował, pozostawiał go jeszcze bardziej znudzonym niż uprzednio; odwrotnie, w stanie całkowitego fizycznego niedziałania, Dino już dłużej nie cierpi. W taki sposób, na przekór sobie, wydaje się, że rozwiązał nierozwiązywalny dylemat, fundamentalny problem naszych czasów. To paradoksalne i w żadnym razie oczywiste rozwiązanie, równie dobrze mogło zostać pożyczone z filozofii buddyjskiej. 

Podczas gdy nie możemy dokładnie zdeterminować jak głęboko zaznajomiony był Moravia w jakiejś szczególnej dyscyplinie, to z tekstów jak i z wywiadów wynika, że przynajmniej nieobca była mu religia orientalna, i że jawnie faworyzował ją nad tymi z Zachodu. Na przykład w Un idea dell’India pisał, “Come indiano ti direi: l’Europa, quel continente dove l’uomo è convinto di esistere e di essere al centro del mondo, e l’azione è preferita alla contemplazione; l’Europa … che cosa ha a che fare con la religione?”. W późniejszym wywiadzie powiedział: “Ora, a me il monoteismo non mi garba affatto. Non corrisponde ad un mio bisogno. Se dovessi proprio scegliere una religione, preferirei il Buddismo, che è piuttosto una filosofia.” Co więcej, przynajmniej rozumiał, że sednem Nauki Buddy jest doktryna głosząca, że egzystencja jest dukkha, niesatysfakcjonująca, absurdalna i przepełniona niezadowoleniem. Jak to powiedział Enzo Siciliano, “Il discorso del Buddha comincia col dire che la vita è infelicità, e che perciò bisogna disfarsi di essa.” To jest pierwsza z tak zwanych Czterech Szlachetnych Prawd. Egzystencja jest dukkha, dukkha jest powodowana przez ignorancję i pragnienie (avijja i tanha); przez zakończenie ignorancji i pragnienia do końca doprowadzana jest także dukkha, są środki by położyć kres ignorancji i pragnieniu. W ten sposób przez przekroczenie zwykłej egzystencji (która sama w sobie jest warunkowana ignorancją i pragnieniem), można osiągnąć stan znany jako nirvana czy nibbana. Alternatywą jest pozostanie puthujjaną, przeciętniakiem l’homme moyen sensuel, który utkwił w samsarze, na próżno szukając satysfakcji w bezcelowej serii wydarzeń (dosłownie samsara oznacza „kontynuację marszu”).

Wydaje się, że Dino realizuje pierwszą z tych prawd, gdy prezentuje niekonwencjonalną definicję jego dolegliwości: 

Per molti la noia è il contrario del divertimento; e divertimento è distrazione, dimenticanza. Per me, invece, la noia non è il contrario del divertimento; potrei dire, anzi, addirittura, che per certi aspetti essa rassomiglia al divertimento in quanto, appunto, provoca distrazione e dimenticanza, sia pure di un genere molto particolare. La noia, per me, è propriamente una specie di insufficienza o inadeguatezza o scarsità della realtà.

Nieodpowiedniość, nieadekwatność i „wybrakowanie” rzeczywistości, którą Dino próbuje opisać jest przejrzyście wyrażona przez frazę sabbe sankhara dukkha: cierpienie, frustracja i niezadowolenie jest nierozłączne ze wszystkimi zależnymi rzeczami. Horror odkrycia Dino jest taki, że żadna osoba, obiekt, wrażenie czy doświadczenie, nie może zapewnić trwałej przyjemności czy utrzymać jego zainteresowania. Wszystko jest esencjonalnie nudne i absurdalne. To z tego powodu poszukiwanie satysfakcji jest zarówno bez końca jak i daremne. Dino mówi, że gdy jest znudzony, czuje się jak człowiek, który próbuje utrzymać ciepło w zimową noc, za pomocą zbyt krótkiego płaszcza, by mógł przykryć całe ciało. Gdy naciąga go na swe policzki, jego nogi stają się zimne, gdy obniża go by ogrzać nogi, jego pierś staje się zimna. Większość z nas jest tak uwarunkowana przez konwencjonalne sposoby myślenia, że nie potrafimy dostrzec egocentrycznego poglądu na rzeczywistość przedstawionego przez metaforę Dino: rzadko rozpatrujemy obiekt inaczej niż w terminach naszych pragnień przyjemności i wygody. Który z nas w opisanej przez Dino sytuacji doszedłby do konkluzji, że to jego ciało jest nieodpowiednie, to jest za długie na płaszcz? Dla Moravii, ten problem jest fundamentalny: podmiot-ja stara się zawłaszczyć obiektywną rzeczywistość dla swych własnych celów. Ale jak mówi Adriana: “la normalità della vita non erano i miei progetti di felicità bensí il contrario, tutte le cose cioè che sono ribelli a piani e programmi, che sono casuali, che si rivelano difettose e imprevedibili, che procurano delusione e dolore.” Gdybyśmy spojrzeli na płaszcz przy użyciu tego co buddyści nazywają yoniso manasiakra, czy „przenikliwą uwagą” zobaczylibyśmy, że płaszcz jest po prostu taki jaki jest, defekt – z towarzyszącym mu cierpieniem – powstaje jak tylko wnosimy do gry „ja”, uważając obiekt jako „mój”, jako dla mnie.

Co bardziej ważne, nieszczęśnik kontynuuje manewry, podwyższając i obniżając płaszcz, niezależnie od tego jak wiele razy odkrywa, że nic co robi, nie zmienia jego rozmiaru i kształtu. Jak to określa Dino, ma on nadzieję na jakiś rodzaj cudu. Uległy złudzeniu człowiek oczekuje, że za pomocą tego samego płaszcza, już rozpoznanego jako za mały, jakoś uda się osłonić cale ciało. Pochwycony przez avijja nie potrafi nic innego jak wysilać się w celu uzyskania stałej pozycji komfortu, który jak jest mu to wiadome, nie istnieje. Avijja skłania nas ku próbom ucieczki z naszej egzystencjalnie trudnej sytuacji za pomocą środków, które ją spowodowały – co jest bardzo podobne do odczuwania potrzeby drapania świerzbiącego miejsca, gdy to drapanie jest dokładnie tym co utrwala świerzbienie.

Dino daje jeszcze dwa inne porównania, próbując sobie to wyjaśnić i te ostatnie jest szczególnie godne uwagi: “la mia noia potrebbe essere definita una malattia degli oggetti, consistente in un avvizzimento o perdita di vitalità quasi repentina; come a vedere in pochi secondi, per trasformazioni successive e rapidissime, un fiore passare dal boccio all’appassimento e alla polvere”. Co złego w tych obiektach? Nie będą one stale przy nim trwały. Ale w czym leży choroba? Nie może ona być ledwie w samych obiektach, nuda czy choroba rzeczy mogą powstać tylko u obserwatora, nie w obserwowanym. A jednak Dino przerzuca „winę” na kwiat. Jego „nuda”, mówi, mogłaby być zdefiniowana jako “una malattia degli oggetti”. Chociaż podejmuje fałszywy krok w terminach logiki, jego twierdzenie jest jednakże spójne z doświadczeniem: mamy tendencję by mówić: „Film był nudny”, jak gdyby nuda przebywała w filmie a nie w naszym braku zainteresowania.

Ta iluzoryczna relacja faktycznie jest podstawą ciężkiej choroby, która gnębi samego Dino. Inni, jak na przykład jego ojciec, cierpią z powodu konwencjonalnej nudy. Chociaż symptomy mogą być podobne, natura dolegliwości Dino jest całkowicie odmienna.

non potevo fare a meno di provare una specie di fraterna pietà per quella figura patetica e sbiadita, sempre piú sbiadita a misura che il tempo passava, nella quale mi pareva di ravvisare … alcuni tratti in comune con me. Ma … mio padre, è vero, aveva anche lui sofferto di noia; ma in lui questa sofferenza si era risolta in un vagabondaggio felice attraverso i paesi; la sua noia, in altri termini, era la noia volgare, come la si intende normalmente, che non chiedeva di meglio che essere alleviata da sensazioni nuove e rare. E infatti mio padre aveva creduto nel mondo, almeno quello della geografia; mentre io non riuscivo a credere neppure in un bicchiere.

Jego ojciec, jak większość osób, wierzy, że może zwyciężyć nudę przez doświadczanie nowych i egzotycznych wrażeń. Ale z punktu widzenia Dino, „vagabondaggio felice” jest stałym bezsensownym powtarzaniem doświadczenia; z tego powodu z biegiem czasu jego ojciec zaczyna się wydawać postacią coraz bardziej patetyczną. Gdyby jakaś z tych podróży była w pełni satysfakcjonująca, jego zamiłowanie do wędrówek byłoby uśmierzone, zamiast rozognione. Dla ojca Dino, dla puthujjana (tego kto wierzy w świat) egzystencja jest próbą ucieczki z nudy przez “dromomania”. Dino jednakże, nie może się ogłupić wierzeniem, że jakakolwiek temporalna rozrywka wyleczy jego chroniczną dolegliwość. W taki sposób jego nuda nie może być łatwo uśmierzona czy załagodzona, cierpi nudę na poziomie którego inni, tak jak na przykład jego rodzice, nie mogą sobie nawet wyobrazić.

     Ciò che mi colpiva, soprattutto, era che non volevo fare assolutamente niente, pur desiderando ardentemente fare qualche cosa … Dunque, io sentivo che … non volevo dipingere ma neppure non dipingere … e cosí via. Dico sentivo, ma dovrei dire piuttosto che provavo ripugnanza, ribrezzo, orrore.
Zgodnie z konkluzją prologu, odnajdujemy, że konwencjonalne alternatywy nie są żadnym wyborem. Niezależnie czy maluje czy nie, rzeczywistość pozostaje niewystarczająca, a on pozostaje niezadowolony; problem pragnienia nie może zostać rozwiązany przez zaspokojenie pragnienia: problem uniwersalny, nie może być rozwiązany na poziomie poszczególnego. Konsekwentnie Dino czuje, że jego cały sposób życia, musi dojść do końca, ażeby uzyskało ono jakieś znaczenie. Dostrzega on strukturalną zasadę dukkha: to nie sprawa okresowego dyskomfortu, ale raczej przyrodzonego ubóstwa każdego doświadczenia, totalna nieodpowiedniość i daremność wszelkich prób ustanowienia z nią harmonii. To jest fundamentalny powód nudy, przedstawiony w wersach Dhammapady: „Kiedy widzi z mądrością, że wszelkie fenomeny są dukkha, wtedy staje się znudzony dukkha i porzuca ją – to droga do wyzwolenia”. Stąd gdyby Dino mógł stać się prawdziwie znudzony, to uwolniłby się od egzystencjalnego cierpienia: to jest gdyby już dłużej nie identyfikował się z rzeczywistością i już dłużej nie żądał satysfakcji od doświadczenia, nie byłby już dłużej nim rozczarowany. Rozpoznaje to później, gdy ma nadzieję znudzić się Cecylią a przez to uwolnić się od pragnienia, które ona wzbudza. Jednakże przez większość książki pozostaje on pod wpływem dogłębnego impulsu by uciekać z nudy za pomocą aktywności o której wie, że doprowadzi go do dalszej nudy. W taki sposób rzeczywistość „zwodzi" go, skłaniając ku wierze, że jakieś inne doświadczenie czy sposób życia będzie bardziej przyjemny czy mniej frustrujący niż obecny. I tak wpada ponownie w zaklęty krąg ignorancji i pragnienia.
W naszym ciągłym poszukiwaniu gratyfikacji, odnajdujemy, że jakakolwiek poszczególna przyjemność zawsze zanika, stajemy się zmęczeni i znudzeni, ale ciągle jest tam ukryty bodziec do znalezienia satysfakcji w czymś innym, i tak kontynuujemy bieg w labiryncie samsary nigdy nie znajdując wyjścia. Zatem mimo tego, że każdego dnia gromadzi się wiele dowodów na tą strukturalną zasadę dukkha, nie ma to większego wpływu na nasze motywacje i działania. Jak głosi Nauka Buddy, nasze utrzymujące się pragnienie (tanha) przyjemności, satysfakcji, konstytuuje istnienie. To nasza bezpośrednia odpowiedź na kontakt, co poprzedza wszelkie rozumowanie i osąd. Gdyby tanha nie była tak zakorzeniona, tak stabilna, Moravia nie musiałby pisać dalej niż do Prologu. Już tam Dino w pełni rozumie swą nudę i zgodnie z konwencjonalną wiedzą, powinien wydobrzeć. Jednakże problem jest znacznie głębszy: “Ma tutte le nostre riflessioni, anche le piú razionali, sono originate da un dato oscuro del sentimento. E dei sentimenti non è cosí facile liberarsi come delle idee: queste vanno e vengono, ma i sentimenti rimangono”.
Faktycznie, zgodziłbym się, że prawdziwy geniusz powieści leży w ukazaniu tej przepaści pomiędzy rozumem a uczuciem. Jak większość intelektualistów, i tak zwanych „inetti” Dino często rozmyślał nad naturą swej egzystencji i jego trudną sytuacją; wydaje się on mieć godne uwagi czyste zrozumienie siebie samego i natury swej choroby. Jednak jego samopoznanie pozostaje konceptualne, a przez to bez znaczenia. Nic z tego nie zmieni jego egzystencjalnych warunków, w sumie, podczas gdy może rozpoznawać swe błędy, nie uczy się na nich.
To jest różnica pomiędzy prostą wiedzą faktu a doświadczeniem „widzenia rzeczy takimi jakimi są”, semantyczne rozróżnienie normalnie na Zachodzie nie czynione. Podczas gdy Dino „wie”, że jego romans z Cecylią doprowadza go do szaleństwa, kontynuuje go, w ten sposób jego wiedza jest w rzeczywistości stanem avijja – intencjonalnej niewiedzy. Na przekór ubóstwa każdego pojedynczego doświadczenia jakie poznał, nie może się uwolnić od przeczucia, że relacja ze światem jest ciągle możliwa, i że przez to ucieknie nudzie: "Ma questa noia, a sua volta, non mi farebbe soffrire tanto se non sapessi che, pur non avendo rapporti con il bicchiere, potrei forse averne … Dunque la noia, oltre alla incapacità di uscire da me stesso, è la consapevolezza teorica che potrei forse uscirne, grazie a non so quale miracolo”
Implikacja jest taka, że Dino nie powinien być znudzony światem, że jego problem jest wyjątkowy. Gdy nawiedzony przez dukkha, człowiek ma tendencję wyobrażania sobie, że inni nie są znudzeni, że nie cierpią – jak gdyby nie byli oni podmiotem tej samej uniwersalnej zasady. W taki sposób samo-zwodzenie się utrzymuje i Dino wyobraża sobie, że Luciani przez stosunek może w pełni posiąść Cecylię, nawet jeżeli jego własne doświadczenie mówi mu, że jest to niemożliwe. Podobnie przypuszcza, że: "Balestrieri, amante infelice e pessimo pittore, era in un certo modo abbastanza invidiabile” . Ale Balestrieri jest faktycznie tak samo znudzony jak ojciec Dino; jedyna różnica jest taka, że podczas gdy jego ojciec szuka przygód egzotycznych, Balistrieri preferuje erotyczne.
Podatność Dino na avijja i tanha, formuje podstawy jego relacji z rodzicami. Ktoś może odkryć Freudowskie implikacje jego rodzinnych relacji, ale obrazowość Dhammy jest prawdopodobnie bardziej odpowiednia dla prawdziwego zrozumienia dolegliwości Dino. Jak wyjaśnia Bhikkhu Buddhadasa, w głębszym języku Dhammy nasz „ojciec” to ignorancja i naszą matką jest pragnienie. Muszą być zabite i całkowicie usunięte. Przykładowo Budda mówi: „Zabij 'ojca', zabij 'matkę' a osiągniesz wygaszenie". Faktycznie zgodnie z doktryną współzależnego powstawania, samo nasze istnienie w tym obecnym momencie jest spowodowane ignorancją i pragnieniem i tak w bardzo realnym sensie są one naszym ojcem i matką. Zabicie ich oznacza ucięcie naszej egzystencji tutaj i teraz, ale takie ojcobójstwo i matkobójstwo jest ekstremalnie trudne do osiągnięcia. Proces obejmuje wykorzenienie wszelkiej charakterystyki odziedziczonej po naszych „rodzicach”, każdej dogłębnej tendencji zaspokojenia jaźni przez przyjemność, doświadczenie i posesję – możemy zatem mówić o samobójstwie.
Podczas gdy ojciec Dino „myśli”, że przez pozyskanie coraz to nowych doświadczeń może uciec ubóstwu samego doświadczenia, jego matka kierowana jest potrzebą pozyskiwania coraz to nowych rzeczy dla prostej przyjemności ich posiadania. W obu wypadkach potężny impuls ku zawłaszczeniu odwraca uwagę od fundamentalnej absurdalności egzystencji, ale w żadnym wypadku ta akumulacja nie zapełnia pustki.
Taka pierwotna ignorancja i pragnienie wyjaśniają dlaczego Dino ciągle robi rzeczy które są jawnie przeciw jego woli i jego zdrowemu osądowi. Zapach smacznego posiłku skłania go do decyzji powrotu do domu, po dziesięcioletniej absencji. Podczas obiadu zaczyna flirtować ze służącą Ritą, jak gdyby wiedziony przez nieznaną siłę. “quali che potessero essere le ragioni che avessi per farlo, non avrei mai pensato di metter le mani addosso a una cameriera”. Czy to możliwe, że jego matka w języku Dhammy jest tego warunkiem? Przynajmniej on tak uważa – po tym jak puszcza Ritę, jego matka zabiera swą stopę z jego “come se avesse agito d’accordo con me” i po tym jak kawa wylewa się na jego spodnie, nalega by Rita towarzyszyła mu do jego pokoju, przez to zapewniając pretekst dla dalszego erotycznego spotkania. Rodzicielskie a w szczególności matczyne wpływy inicjują czy nawet bardziej precyzyjnie, aktywizują jego relacje z otaczającym go światem. W ten sposób odnosi się do nich jako „meccanismo” operującego w nim a jednak poza jego kontrolą.
E cosí mentre mia madre mi aspettava giú nel salotto per spiegarmi … che cosa volesse dire essere ricchi, Rita aspettava dietro la porta che le gridassi di entrare e le saltassi addosso: due cose apparentemente molto lontane l’una dall’altra, in realtà collegate da un meccanismo segreto e rigoroso. Questo meccanismo … era il meccanismo, appunto, della disperazione.
Zgodnie z naszym odczytaniem, meccanismo segreto e rigoroso jest wprawiany w ruch przez ignorancję i pragnienie. Pragnienie przyjemności jest jak to zaobserwowaliśmy jedną z manifestacji tahna, tak uporczywą jak wola życia: motywuje ono wszelkie światowe działania i aspiracje. Najbardziej konkretnym przykładem wszechobecności pragnienia egzystencji i jej kontynuacji jest popęd seksualny, i to dla tego jest to najwygodniejszy pojazd dla celów naszego autora. Seks sprawuje nad nami większą kontrolę niż my nad nim, jak zauważa Dino: “ammirai la forza della natura che, per cosí dire, mi faceva desiderare senza vero desiderio”. W finałowej scenie z rozdziału pierwszego, Moravia łączy pragnienie, ekscytację i następujące po nim zaspokojenie z przesytem, niezadowoleniem, nudą – i ostatecznie poczuciem beznadziejności wobec tego „meccanismo”. Dino przyznaje, że działa kierowany nie rozwagą a desperacją: “La mia disperazione, tuttavia, prese una direzione inattesa.”. W ogóle nie dba o Ritę zdając sobie w pełni sprawę, że nie jest ona rozwiązaniem jego problemów, a jednak kontynuuje fliirt aż do przewidywanej konkluzji: orgazmu niosącego ze sobą tyleż samo obrzydzenia co ulgi, w sumie to co najlepiej może być opisane jako nuda.
Musimy mieć to w pamięci czytając Rozdział drugi. Na przekór jawnie nagłej zmianie miejsca i tematu, w pracy jest ten sam egzystencjalny mechanizm, ale w tym rozdziale, jak zobaczymy, jego operacje staną się złożone.
Balestrieri jest ewidentnie jeszcze inną fiigurą ojca dla Dino. Obaj, zarówno podróżnik jak i uwodziciel próbują żyć pełnią życia przez różnorodność doświadczeń, jednak odnajdują, że ich pożądanie życia prowadzi ich tylko do śmierci. W nich, a później i w Dino, znajdujemy ekspresję samo destrukcyjnego pragnienia w związku z Cecylią czy „la realta” jak jest ona później nazywana. Dino jest w pełni świadomy fatalnej atrakcji Balestriego, ale w tym samym czasie nie widzi jej taką jaką jest: “Nella nebbia della noia, io avevo intravveduto la ragazza e Balestrieri; ma senza annettere loro alcuna importanza, e, comunque, distraendomi continuamente da loro”. Co więcej, jak zobaczymy, wszystkie jego wglądy, wszystkie jego dedukcje są „świadomie zapominane”. Przykładowo na stronie 101 Dino wydaje się być poruszony faktem, że Balestrieri kroczy ślepo ku śmierci z otwartymi oczami:
Ma perché allora non l’aveva respinta dal momento che aveva sentito fin da principio che avrebbe dovuto farlo? In altri termini, che cosa aveva portato Balestrieri ad accettare un destino, di cui, a quanto pareva, era stato, sia pure in maniera oscura, consapevole? … Possibile che non ci fosse alcuna differenza tra un destino accettato in stato di incoscienza e un altro vissuto con lucida consapevolezza?
Rozwiązanie niepokoju Dino jest takie: Bez wątpienia Balesrieri przewiduje swe tragiczne przeznaczenie, ale nie stosuje tego wglądu z momentu na moment. Każde spotkanie z Cecylią „la sua droga” pogarsza jego zależność od przyjemności jaką od niej uzyskuje, każde oddanie się przyśpiesza jego śmierć. Podąża tą drogą, mimo tego, że na poziomie abstrakcyjnym rozumie cenę jaką trzeba za to zapłacić. Wobec tego, potrzebuje on uprawomocnienia dla swego dogadzania sobie i aby tego dokonać jego wiedza musi być zaciemniona przez rozważny, jeżeli nie „podświadomy” akt samo-zwodzenia się. Tak jak Zeno Corsi Sveva, by zaspokoić to obecne pragnienie, musi zapalić tego papierosa, jak gdyby nie wiedział o konsekwencjach swego nałogu, tak też Balestrieri musi zawiesić swój osąd ażeby móc kontynuować swój ryzykowny związek z Cecylią. Chociaż doktor mówi: "Se quest’uomo si fosse reso conto che alla sua età certe cose non si fanno, sarebbe ancora vivo”, jest jasne, że Balestrieri wiedział – ale nie chciał wiedzieć – co robi. Avijja zatem, jest negacją wiedzy w celu kontynuacji dogadzania sobie, co możemy nazwać ignorancją do kwadratu.
Ale spirala czy dokładniej wir ignorancji nie zatrzymuje się tutaj, jak to widzimy na zakończenie Rozdziału drugiego, gdy Dino spotyka Cecylię w studio Balestriri. Pod koniec jego pytań, odczuwa on “uno sconcertante sentimeno di affascinata attrazione come se la storia di Balestrieri mi riguardasse e il destino del vecchio pittore fosse collegato col mio”. Po wyjaśnieniu Cecylii w szczegółach, dlaczego nie jest możliwe by zostali kochankami, dlaczego nie może mieć harmonijnych relacji z czymkolwiek, nawet ze szklanką wody, po odesłaniu jej, „przypadkowo”/celowo zaprasza ją z powrotem do studio. Na przekór wszelkim informacjom uzyskanym od Balesrieri o jego niepowodzeniu, Dino jest zdeterminowany w najszerszym znaczeniu tego słowa, by podążyć śladami swego „ojca”. I podzielić wszelkie jego cierpienie. To ignorancja do sześcianu. Żeby zrozumieć „Nudę” musimy pojąć dlaczego te dwie postacie są tak bezbronne w konfrontacji z rzeczywistością (Cecylią) i dlaczego dążą do swej własnej zguby. Jak Cecylia zdominowała życie Balisrieri i Dino, pierwszego – Don Juana, drugiego Roquetina, który powinien być odporny na jej starania. Sam Dino mówi jej: "Dopo quello che mi avevi detto dei tuoi rapporti con Balestrieri, immaginavo che tu fossi una donna terribile, di quelle che possono rovinare un uomo. Invece mi sembri una ragazza molto normale” .
Jednakże z męskiego punktu pożądania, Cecylia prezentuje fantazję dziewiczej uwodzicielki, groźnej, wręcz nie do odparcia Lolity-Lindy Lovelace. Każdego dnia przyjeżdża o wyznaczonej godzinie, uprawia miłość dwa, trzy razy i odchodzi. To tym bardziej godne uwagi, gdyż jak wyznaje Dino, nie jest on przystojny, po wyłysieniu, żyje w brudnym mieszkaniu, nosi zniszczone ubrania i prowadzi stary samochód, nie jest ani romantyczny ani czarujący. Jednak mimo tego wszystkiego, Cecylia oddaje mu się nie prosząc o nic w zamian. Nie musi być wierny, ożenić się z nią czy nawet zabrać ją do restauracji. Ta absencja wszelkich żądań, z wyjątkiem przyjemności, czyni Cecylię szczególnie uwodzicielską. Jak zauważa Francesco Alberoni “il personaggio femminile più erotico è quello che non pone problemi, responsabilità, la donna-oca, che non capisce neppure la sua forza seduttiva e che non ricorda. Adesso sappiamo che l’uomo, proprio mentre faceva quella fantasia, conosceva la pesantezza emotiva del reale". Jako nimfetka kilku słów, budzi w Dino męskie fantazje seksualne będące schronieniem od troski i odpowiedzialności, niepokoju i konsternacji, gdyż podczas gdy uprawiają miłość, wyrusza on na “vagabondaggio felice” do królestwa, gdzie jego rozwaga jest zawieszona. Konsekwentnie dla Dino, Cecylia może reprezentować zarówno rzeczywistość jak i ucieczkę od rzeczywistości. I tak choć Dino wiele razy czuje frustrację przy próbach konwersacji, na stronie 175 zauważa “Io mi ero contentato di queste informazioni … poiché quel che mi importava soprattutto era che venisse ogni giorno allo studio e facesse l’amore con me.”
Balistrieri i Dino wydają się mieć to co chce każdy mężczyzna, młodą nienasyconą kochankę której jedyne roszczenia to te seksualne. Nie ma barier dla ciągłej uciechy, zamiast izolowanego wydarzenia okazjonalnej ulgi od pracy i zmartwień, przyjemność jest normą. I tak, kontynuując nasze obrazowanie, fantazja została spotęgowana. Ale zgodnie z tą fantazją, seks jest zawsze przyjemny, zawsze satysfakcjonujący. Nigdy nie ma punktu nasycenia, braku pożądania – gdyby nie to, cala konstrukcja samo-zawierającego się świata uległaby załamaniu. Ale to jest tym co dokładnie się dzieje. Po krótkim okresie, to co wydawsło się być idyllicznym urządzeniem przyjemność-na-życzenie, odsłania się jako podmiot dukkha, tak jak wszystko inne. Seks jest zaledwie divertimento, które w terminach Prologu jest inną formą nudy:
Intanto, però, mi accorgevo che cominciavo ad annoiarmi con Cecilia, ossia a sentirmi di nuovo nella condizione di estraneità e di distacco … Ma come ho già detto altrove, non si trattava di noia nel senso attribuito normalmente a questa parola. In realtà non era Cecilia che era noiosa, ero io che mi annoiavo, pur riconoscendo in cuor mio che avrei potuto benissimo non annoiarmi se, per qualche miracolo, fossi riuscito a rendere piú reale il mio rapporto con lei.
Co więcej, nuda na którą cierpi Dino, wiedzie go ku reflleksji nad niemiłymi aspektami samego stosunku: “ma accoppiarsi mi sembrava, invece, una sforzatura stravagante per la quale il corpo umano non era fatto e alla quale non poteva adattarsi senza sforzo e fatica”. Moravia czyni dodatkowy wysiłek badając „realistycznie” pewne z jego odpychających aspektów, nawet jeżeli opisuje pragnienie seksu. Jest tak ponieważ seks choć może być niezręcznym i kłopotliwym, to jednak jest „oczyszczany” w naszej świadomości, nie dbamy o jego nie-tak-ładne aspekty, także możemy zachować ideał nieprzerwanej satysfakcji. Stąd obrzydzenie Dino wobec kopulacji, ani jego znudzenie Cecylią nie ma wpływu na jego rutynę.
Z buddyjskiego punktu widzenia, nie ma nic dziwnego, że Dino przechodzi ze znudzenia do okrucieństwa, gdyż nuda w fiilozofiii buddyjskiej jest uważana z symptom złej woli. Skoro puthujjana wyobraża sobie rzeczywistość zgodnie z jego “piani e programmi” naturalnie myśli, że powinna ona zawsze spełniać jego oczekiwania, a gdy tego nie robi, staje się on poirytowany. Gdy szklanka wody już dłużej nie służy jego celom, Dino czuje silną chęć rozbicia jej na kawałki i rozwija on „un odio ossessivo” wobec swego telefonu, gdy przez dzwonienie nie udaje mu się potwierdzić jego podejrzeń o niewierności Cecylii. Ale co jest ważniejsze dla naszej dyskusji o avijja, to fraza którą podałem kursywą. W stylu Cycerona, Dino ukrył swe pragnienie i dwulicowość, w środku długiego zdania: to jest, nie śpieszy się ze zrezygnowania z jego codziennego nawyku seksu, na przekór nudzie i zbrzydzeniu które temu towarzyszą. Przez dziwną logikę avijja, kontynuuje on oddawanie się uciechom, podczas gdy w tym samym czasie dyskredytuje środki przez które to osiąga. To jest tylko możliwe w stanie samo-zwodzenia się w którym wierzy, że kontroluje swą relację z Cecylią i w pełni włada nią i sobą samym. Ale zwodzi się założeniem, że Cecylia jest zawsze tam „dla niego”.
Per quanto riguardava me, il fatto di poter disporre di Cecilia, ossia del suo corpo, quanto volevo, ogni volta che volevo, e in tutti i modi che volevo, dandomi l’illusione di possederla a fondo, ossia di avere con lei un rapporto tanto completo da renderne ormai inutile la continuazione, mi aveva convinto di non amarla. Analogamente ero convinto che Cecilia mi amasse perché la trovavo sempre cosí compiacente, cosí arrendevole, cosí docile,

Jak Dino przyznaje, kiedykolwiek myśli, że ustanowił posesyjną relację z Cecylią, kiedykolwiek myśli, że kontroluje swą sytuacją, staje się znudzony i staje się ona absurdem, z drugiej strony, gdy zaczyna mu się ona wymykać, od razu staje się pożądana i znów zyskuje znaczenie. W terminach powieści, zatem, posiadanie równa się nudzie, a nudę tłumaczy się jako posiadanie nieistniejącego. Jak zauważa Paolo Milano: “Il vero tema del suo presente romanzo non è forse la ‘Noia’ … quanto il Possesso; possesso illusorio o effettivo di beni … possesso di un altro essere nel corpo e negli affetti, possesso di sé medesimi, insomma possesso della realtà.”

Ale nie jest możliwe by posiąść rzeczywistość, nawet chwilowo. Jak to powieść tak bezlitośnie demonstruje, dolegliwość Dino powstaje z iluzji, że istnieje stabilne centrum działające niezależnie, zdolne do wejścia w relację z Cecylią. Rzeczywistość nie może być jego, ponieważ tak jak kwiat, jego umysł nie będzie stał dla niego w bezruchu. W taki sposób dokładnie te środki przy pomocy których dąży do posiadania, przez które próbuje sprawować kontrolę nad Cecylią (ja i moje) są złudzeniami. Jak tylko wchodzi w konflikt z rzeczywistością, meccanismo segreto ignorancji i pragnienia jest aktywizowany i „ja” nie jest dłużej u władzy. W sumie nie jest po prostu tak, że nie posiadamy osoby czy obiektu „tam w przestrzeni”; głębsza prawda jest taka, że nie możemy posiadać nawet nas samych.
Pojęcie jaźni jest fundamentalnie pojęciem mistrzostwa nad rzeczami ... „Jestem mistrzem nad tym ciałem, jest ono moje”. W rzeczywistości, nie sprawuję władzy ani nie mam mistrzostwa nad tym co uważam za moją własność. Nie mogę powiedzieć mojej świadomości: „Niech moja świadomość będzie taka, niech moja świadomość nie będzie taka. I tak ta jaźń, która jest z tym związana, jest złudzeniem, ciągle od nowa wiodącym do zdrady, do rozczarowania.
Z tego powodu w rozprawach Buddy, mądry człowiek musi uważać nie tylko zewnętrzne obiekty, ale każde doświadczenie, myśl czy uczucie w następujący sposób: „To nie moje, tym nie jestem, to nie moje ja”. Jednakże ego normalnie odmawia zaakceptowania swej wewnętrznej pustki a zatem jest ciągle ukierunkowane na poszukiwanie czegoś, kogoś, pewnego doświadczenia – które również jest puste – by się wypełnić. To z czym nie chce się zmierzyć, to fakt, że żadne doświadczenie nie oferuje bezpiecznego nieba od dukkha. A jednak to jest dokładnie to co puthujjana próbuje osiągnąć. W taki sposób nigdy w stanie kompletnej satysfakcji, Dino porusza się jak jego ojciec przed nim, stąd tam i z powrotem ku frustracji, jego namiętność wobec Cecylii z podążającą za tym nudą bardzo przypomina zmaganie się ze zbyt krótkim płaszczem. Tak jak rzeczywistość wymyka mu się w momencie posiadania, tak wiedza jest zapominana w momencie lęku.
Un altro, di fronte alla crescente insufficienza del rapporto fisico, avrebbe cercato altrove la spiegazione di questa sete che aumentava nella stessa misura in cui veniva soddisfatta. Ma io ero ormai su una strada che sentivo al tempo stesso fatale e sbagliata; e cosí mi accanivo a ricercare nel possesso fisico che pur sapevo illusorio, quel possesso reale di cui avevo cosí disperato bisogno.
Być może żaden inny fragment tak dobrze nie demonstruje tego jak meccanismo segreto jest utrwalany. Nie tylko pragnienie zwiększa się u Dino w proporcji do jego zaspokajania, ale wzrasta również nieadekwatność środków ku temu. Obserwacja tego wszystkiego jednakże, nie może konkurować na poziomie organicznym z bezpośrednią potrzebą Dino by umniejszyć jego egzystencjalne cierpienie, tak że szaleństwo posiadania Cecylii musi odejść. Przyznaje on, że każda próba dokonania tego przez stosunek, nieniknienie zawodzi, a jednak w dokładnie w następnym zdaniu, chwyta się idei, że ten cud może nastąpić następnym razem: “ma se l’avessi presa di nuovo, chissà, forse sarei riuscito questa volta ad annullare la sensazione di non possederla”. Oczywiście rozpoznaje on daremność tego co robi – po seksie, po orgazmie, ale nigdy przed tym: “Naturalmente, subito dopo l’amplesso mi accorgevo di non averla posseduta. Ma era troppo tardi: Cecilia se ne andava, e io sapevo che il giorno dopo tutto sarebbe ricominciato: l’inutile sorveglianza, il possesso impossibile, la finale delusione”. Ale ta obserwacja nie prowadzi go do przezwyciężenia meccanismo segreto, powód tego jest taki, że nie widzi on żadnego innego sposobu by uwolnić się od niepokoju.
Wydaje się, że Dino wyszedł z zaklętego kręgu pod koniec rozdziału siódmego. Na stronie 239 czyni połączene pomiędzy Cecylię a rzeczywistością, pomiędzy jej ulotnością a swą niemożnością malowania. Jeżeli jakaś introspekcja i przejrzysta analiza mogłaby go uwolnić, to byłaby ta: “il nesso era la smania di possedere e che tutte e due le operazioni naufragavano nell’impossibilità del possesso.” Ale znów, jego wgląd nie ma wpływu na pracę mechanizmu. Myślał, że kiedy udało mu się wyciągnąć od niej wyznanie, jego pożądanie zniknie i będzie mógł znaleźć schronienie w nudzie. A jednak, jak dobrze zauważa: “Tutto si può prevedere, fuorché il sentimento che ci potrà ispirare ciò che prevediamo”, wyraźnie zapominając o różnicy pomiędzy myślami a uczuciami, którą rozpoznał w Prologu: “E dei sentimenti non è cosí facile liberarsi come delle idee: queste vanno e vengono, ma i sentimenti rimangono.” Jak podsumowuje Rozdział siódmy, Dino wydaje się wrócić do punktu wyjścia. Można by myśleć, że protagonista wyrzeknie się Cecylii choćby tylko pod wpływem frustracji i wyczerpania. Zamiast tego wchodzi w jeszcze inny zaklęty krąg gdy ucieka się do płacenia jej za seks. Jeszcze raz wierzy, że jego manewry uwolnią go od obsesji, ale jedynym efektem jest utrwalenie innego z błędów Balistrieri. W konsekwencji to on a nie Cecylia znajduje się w potrzebie pieniędzy.
E proprio perché lei non si lasciava possedere attraverso il denaro, io mi sentivo, adesso, spinto, irresistibilmente, a dargliene; cosí come, proprio perché non riuscivo a possederla attraverso l’atto sessuale, mi sentivo spinto a ripetere piú e piú volte l’atto medesimo. In realtà, cosí il denaro come l’atto sessuale mi davano per un istante l’illusione di possesso; e io non potevo piú fare a meno, ormai, di quell’istante, benché sapessi che era sempre regolarmente seguito da un sentimento di profonda delusione.
Ostatecznie, poprzez małżeństwo Dino zamierza zrealizować wszystkie swe cele. Inwestuje wszystko w tą strategię, także gdy Cecylia mu odmawia i nie chce odwołać swej podróży do Paryża, jedyną rzeczą jaką Dino może zrobić, to mieć nadzieję na cud, ponieważ wszystkie tak zwane racjonalne środki zawiodły. Kiedy odwozi Cecylię do domu, nie może zrobić nic jak tylko powrócić do irracjonalnych środków, które również go zawiodły: “Appena fu scomparsa … desideravo … riprenderla per la terza volta in quel giorno. Sapevo che era una pazzia, che riprendendola non l’avrei posseduta piú di quanto non la possedessi adesso, ossia niente affatto, che ciò che mi sfuggiva non era già il suo corpo … ma qualche cosa che niente aveva a che fare con il corpo”. Pragnie ją mieć trzeci raz tego dnia, wspominając erotomanię, która doprowadziła Balisrieri do śmierci. “E quando fosse tornata, io non avrei potuto fare a meno di ricominciare a correrle dietro, come Balestrieri, di cui, a quanto pareva, ero condannato a ricalcare la esperienza.” Faktycznie Dino powtarza doświadczenia tak jak jego ojciec, który odbywał podróż za podróżą, tak jak jego matka, która kupowała coraz to nowe rzeczy i tak jak stary malarz przed nim, który ciągle próbował posiąść Cecylię via seks czy pieniądze. Wszystkie te absurdalności miały miejsce przed jego oczami, odnotował je skrupulatnie i starannie przeanalizował, a jednak „myśli” on, czy raczej avijja zwodzi go myślami, że poprzez te zawsze zawodzące środki, jemu jakoś się uda.
Zatem nawet przy konkluzji Rozdziału dziewiątego, Dino nie nauczył się absolutnie niczego z doświadczenia – ani z cudzego ani ze swojego, ponieważ samo doświadczenie jest problemem. Chociaż rozpoznaje swą desperacką sytuację, żaden rodzaj frustracji nie wpływa na jego zachowanie, nic nie daje mu kontroli nad meccanismo sergo. W końcu, jest większym ignorantem niż jego ojciec, jego matka czy Balistrieri, ponieważ mimo przewagi bycia świadkiem ich ruiny, podąża ich śladami. “la mia follia era maggiore della sua; perché lui non aveva avuto alcun predecessore a fargli da specchio”. Ponieważ odkrywa, że nie jest zdolny do zatrzymania tego diabolicznego mechanizmu, samobójstwo, wydaje się jedyną drogą, do zakończenia jego cierpienia, śmierć jako jedyne wyjście z samsary.
Czy Moravia przedstawił nam historię głupca, słabeusza, nudnego „inetto”? Nie z buddyjskiego punktu widzenia. Raczej, do tego miejsca był to dziennik puthujjana, zwykłego człowieka pokonanego przez dukkha, w sumie, kogoś takiego jak my. Moravia zrozumiał, że zmiana jest niemożliwa i monotonia nieunikniona tak długo jak długo jest się podmiotem połączonych sił ignorancji i pożądania. W „Nudzie” widzimy jak prawdziwie zaklęte jest to kolo. Jak wyjaśnia Bodhesako: „Zaklęte kolo jest dylematem uciechy: czym więcej się bierze, tym więcej się chce; czym więcej się chce, tym więcej się bierze. Jest to również dylematem samo-zwodzenia. Kiedy jest samo-zwodzenie się, jest ono ponieważ w pewnym fundamentalnym sensie, pragniemy się dać zwieść i gdy obecne jest pragnienie, nie możemy uniknąć zwiedzenia, które jest nierozerwalnie związane z tym pragnieniem”.
Nic dziwnego, kontynuuje, że tak jak trudno uwolnić się od tych bliźniaczych nemezis, czają się one w samym mechanizmie, który aktywizuje jaźń. Wszystko co się robi wypływa z pragnienia satysfakcjonującego doświadczenia, choć jest to sprzeczność w terminach. Każde doświadczenie niesie z sobą dukkha: nie może być ono prawdziwie spełniające, temporalne nie może być wiecznym. Jednakże avijja odkłada na bok tą wiedzę i wspomnienia o przeszłej frustracji; i kupujemy nową rzecz i odbywamy nową podróż i kochamy się trzeci raz.
Powieść byłaby rzeczywiście depresyjna, prawdziwie egzystencjalna, gdyby nie Epilog, gdzie Dino znajduje uwolnienie od swego cierpienia. To w skrócie jest różnica pomiędzy doktrynami egzystencjalistów a tą Buddy. Jego Cztery Szlachetne Prawdy opisują sposób zakończenia cierpienia, spowodowanego ignorancją i pragnieniem, chwytaniem się i frustracją, która powstaje kiedy „ja” widzi rzecz czy doświadczenie jako „moje” jako zdarzające się „mi”. Rozwiązanie egzystencjalnego problemu leży w yoniso manasikara, systemie kontemplacji w którym umysł jest totalnie skoncentrowany na obiekcie i/lub stanie samego umysłu. W ten sposób ego zatrzymuje swe funkcjonowanie, także już dużej nie reaguje na okoliczności. Z coraz bardziej i bardziej oczyszczoną uwagą, umysł widzi każdą rzecz „taką jaką on jest” sama w sobie, bez inklinacji do bycia w nią zaangażowanym. To jest wyzwalające odkrycie Dino, kiedy w rezultacie jego „samobójstwa” na końcu rozdziału dziewiątego jest zmuszony do leżenia nieruchomo i patrzenia godzinami na drzewo. Ostatecznie dochodzi do prostego ale szokującego zrozumienia.
Non pensavo niente, mi domandavo soltanto quando e in che modo avevo riconosciuto la realtà dell’albero, ossia ne avevo riconosciuta l’esistenza come un oggetto che era diverso da me, non aveva rapporti con me e tuttavia c’era e non poteva essere ignorato.
Przede wszystkim zatrzymanie nieprzerwanego myślenia, ewaluacji i wyobrażania, jest dla niego wielką rewolucją. Przez całą powieść był zajęty relacją każdego obiektu do siebie samego. Tak długo jak był ukierunkowany na zawłaszczenie rzeczywistości, tj oddziaływanie na nią, zniekształcał każdą sytuację, zgodnie ze swoimi osobistymi uprzedzeniami. Co więcej, tak długo jak jego umysł był zaangażowany w swój zwyczajowy niepokój, pozostawał podmiotem nudy. Ale teraz jego totalna absorpcja kładzie kres niepokojowi, ponieważ postrzega obiekt bez odnoszenia się do podmiotu. Umysł i to co on kontempluje, pozostają w separacji niezanieczyszczonej przez pożądanie czy awersję. Dino kontynuuje: “Evidentemente qualche cosa era avvenuto … qualche cosa che, in parole povere, si poteva definire come il crollo di un’ambizione insostenibile. Adesso contemplavo l’albero con un compiacimento inesauribile, come il sentirlo diverso e autonomo da me fosse stato ciò che mi faceva maggiore piacere”.
Ambicją która upada jest ta próbująca ustanowić relację pomiędzy „ja” i rzeczywistością. W prologu, wszystko z czym się zetknął zawodziło go stając się absurdem, przyczyną straty złudzeń. Szklanka wody, kwiat, a nawet Cecylia szybko stawały się niewystarczające. Ale w szpitalu następuje rewolucja; od drzewa Dino nie oczekuje absolutnie nic, nie potrzebuje ono potwierdzenia swej czy jego egzystencji. To znaczny kontrast wobec swej wcześniejszej potrzeby by oglądać rzeczywistość jedynie w relacji do siebie: “finche, cioè, sono in grado di rappresentarmi con convinzione il bicchiere, mi sembrerà di avere con esso un rapporto qualsiasi, sufficiente a farmi credere alla sua esistenza e, in linea subordinata, anche alla mia” . Raczej znajduje to nadzwyczajne “inesauribile compiacimento”w kontemplowaniu drzewa tak jak ono stoi, osiągając inny wymiar.
Po naszej emfazie na zasadę strukturalności dukkha, może się wydawać naiwnością ze strony Dino, jako jeszcze jeden przykład avijja, mówienie o niewyczerpanej przyjemności. Co z tym wszystkim co powiedzieliśmy o niewystarczalności związanej z rzeczami? Zgodnie z Czterema Szlachetnymi Prawdami, usunięcie elementów które powodują dukkha z konieczności wiedzie do sukkha, szczęścia. Zastąpcie avijja przez widzenie rzeczy takimi jakimi są i pragnienie nieprzywiązaniem i szczęście jest nieuniknione. Podczas gdy nasza „relacja z rzeczywistością” jest nieuchronnie krótkotrwała, nie ma ograniczenia dla intensywności koncentracji na obiekcie medytacji: ta przyjemność może prawdziwie wydać się niewyczerpaną. W ten sposób zadowolenie jest do odnalezienia w samym poznawaniu. W kontemplacji, przyrodzony niepokój pragnienia znika, nie ma pragnienia by doświadczenie było takie czy inne. Zamiast pożądania czy awersji doświadcza się uppekha, stanu nieprzywiązania czy obojętności. I tak Dino odkrywa: “Qualsiasi altro oggetto, come mi rendevo conto, mi avrebbe ispirato lo stesso genere di contemplazione, lo stesso sentimento di inesauribile compiacimento.” Jego kontemplacyjny umysł przebywa w stanie ekaggata, jednopunktowości, której nigdy nie zaznał przed swoim „samobójstwem”. Po pewnym czasie, jest w stanie pogłębić swą medytację, odkrywając, że to co stosuje się do drzewa ma zastosowanie również do Cecylii i stąd wierzy, że w końcu osiągnął stan równowagi. Oczywiście można łatwiej pozostać obojętnym i oderwanym obserwując drzewo niż podczas konfrontacji z wizerunkiem dawnej kochanki. Z tego powodu buddyjska medytacja zwykle rozpoczyna się przez zogniskowanie uwagi na neutralnym obiekcie, który nie wywołuje emocji. W taki sposób, po tym jak Dino osiągnął jednopunktową koncentrację drzewa, jest ostatecznie zdolny przenieść swój umysł na Cecylię, wyobrażając ją sobie w Ponza, nawet uprawiającą miłość z Luciani, bez żadnej mentalnej agitacji, nie mówiąc już nawet o niepokoju czy zazdrości. To co uprzednio doprowadziło go do „samobójstwa” - myśl o Cecylii poza jego zasięgiem – teraz jest źródłem zadowolenia. Jak Pirandellowskie echo, widzi dwie figury “come in fondo ad un cannocchiale rovesciato … piccole e rimote”. Jak sobie przypominamy z krótkiego opowiadania Pirandello “La tragedia di un personaggio”, różnica pomiędzy niepokojem a spokojem jest sprawą naszego dystansu do rzeczy i wydarzeń.
Sí, ero contento che lei esistesse, laggiú nell’isola di Ponza, in una maniera che era la sua e che era diversa dalla mia e in contrasto con la mia, con un uomo che non ero io, lontano da me … E, insomma, io non volevo piú possederla bensí guardarla vivere, cosí com’era, cioè contemplarla, allo stesso modo che contemplavo l’albero … Questa contemplazione non avrebbe mai avuto fine appunto perché io non desideravo che finisse, cioè non desideravo che l’albero, o Cecilia, o qualsisasi altro oggetto al di fuori di me, mi annoiasse e di conseguenza cessasse per me di esistere. 
Tak długo jak Dino mógł wyobrażać sobie rzeczywistość jako „dla niego”, nigdy nie był zadowolony z Cecylii taką jaką była i potrzebował posiąść ją przez seks, pieniądze i małżeństwo. Teraz „wyrzekł się” Cecylii, ale to wyrzeczenie nie oznacza, że czuje wobec niej awersję, lub że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Raczej oznacza to, że już dłużej nie jest nią „zatroskany”, że przestał ją zawłaszczać, mieć ją na swój sposób. Ona, drzewo czy jakikolwiek inny obiekt na świecie, może istnieć bez odniesienia do Dino jako tego centrum. W taki sposób za pomocą pozytywnej obojętności wobec rzeczywistości Dino kocha Cecylię “senza piú” zatrzymując mechanizm avijja i tanha i w końcu triumfuje nad nudą. „Nuda” zatem daleka od tego by być relatywnym niepowodzeniem, faktyczne egzemplifikuje w unikalny i potężny sposób główne zainteresowanie Moravii jako pisarza.

John Stella