Link do wszystkich dokumentów


Milczenie


Cierpliwość kształci cnotę milczenia (hezychia). Trwając w bezruchu i ciszy, poprzez czujność i skupienie uwagi (nepsis) dochodzimy do samopoznania. Gdy porzucamy słowa, zyskujemy nową świadomość. Cisza budzi nas z otępienia świadomości, wyostrza zamazany obraz. 

Abba Besarion umierając, powiedział, że mnich powinien być jak cherubiny i serafiny: cały okiem. Abba Pojmen powiedział: „Strzeż się czujnie w celi, strzeż się czujnie poza celą”. 

Cisza jest najważniejszą powinnością, najważniejszym warunkiem przetrwania na pustyni. 

[Abba Arseniusz], kiedy już odszedł na pustynię, (...) usłyszał głos: „Arseniuszu, uciekaj, milcz, módl się: to są bowiem korzenie bezgrzeszności”. 

Cisza to także najważniejszy z obowiązków miłości (agape), najważniejszy warunek przetrwania we wspólnocie. 

[Abba Pojmen powiedział], iż bywa człowiek, który niby to milczy, ale jego serce osądza innych: ten mówi nieustannie. Ale bywa i taki, który mówi od rana do wieczora, a zachowuje milczenie: to znaczy nie mówi nic niepożytecznego.

Milczenie jest sztuką czekania, czuwania, wsłuchiwania się w to, co dzieje się w nas i dookoła nas. Jest drogą, która wiedzie do naszego wnętrza, uczy się zatrzymywać i badać głębiny serca, docierać do sedna życia. Jest sztuką wychodzenia do wewnątrz, chroni nas od całkowitej ucieczki w świat zewnętrzny. Milczenie nigdy nie polega jedynie na niewypowiadaniu słów; taka jego definicja byłaby nazbyt restrykcyjna i negatywna. Jest raczej pauzą, która wiąże ze sobą wszystkie słowa, wypowiedziane i niewypowiedziane, a nawet nadaje im właściwy sens. Milczenie jest spoiwem, które łączy ze sobą nasze postawy i czyny. Jest pełnią, a nie pustką, nie jest nieobecnością, lecz świadomością obecności. W tej istotowości milczenia, w praktykowaniu go, wyraża się cały sens ucieczki na pustynię.

Abba Makary Wielki, kiedy w Sketis odprawiał braci po zgromadzeniu, mawiał: „Bracia, uciekajcie”. Jeden ze starców go zapytał: „Dokąd jeszcze mielibyśmy uciekać z tej pustyni?” A on położył palec na usta, mówiąc: „Od tego uciekajcie”. I poszedł do swojej celi, zamknął drzwi i tak pozostał.

Pewnego dnia brat odwiedził abba Pojmena pod koniec drugiego tygodnia czterdziestodniowego postu. Wyjawił mu swe myśli, doznał uspokojenia, a wreszcie powiedział: „Mało brakowało, a nie byłbym się zdecydował przyjść tutaj dzisiaj”. Starzec spytał: „Dlaczego?” Brat odpowiedział: „Mówiłem sobie: Może mi nie otworzą z powodu wielkiego postu”. Rzekł mu abba Pojmen: „Nas nie uczono zamykać drzwi drewnianych, ale raczej drzwi języka”.

Tak naprawdę mamy oczywiście skłonność do niecierpliwości, błądzenia, i zakłócania tego, co wywołuje w nas cisza. Kusi nas więc, by mówić, by przerwać ciszę, która nas ogłusza. Słowa są sposobem na potwierdzenie naszej egzystencji, na usprawiedliwienie naszych czynów. Mówimy, by się usprawiedliwić przed sobą i przed innymi; milczenie zaś to rodzaj śmierci, w której umieramy dla siebie wobec innych. 

John Chryssavgis
W Sercu Pustyni s 42-43
Mysterion