Link do wszystkich dokumentów

O, cichości i milczenie!

5.

  Niektóre siostry pytały amma Synkletykę: „Co trzeba czynić, by zostać zbawionym?" - wes­tchnęła głęboko, gorzko zapłakała, a potem rzekła: „Wszyscy wiemy, co trzeba czynić, by zostać zbawionym, jednak przez naszą opie­szałość możemy zbawienie utracić. Przede wszystkim i coraz bardziej wszyscy powinni­śmy zabiegać o to, aby zachować przykazanie Pana: «Będziesz miłował Pana Boga swego ca­łym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego» (zob. Mt 22, 37. 39). Zatem na tej podwójnej miłości polega zbawienie".

6. Powiadała również: „Kobiety, które żyją w świe­cie, mogą żyć sprawiedliwie i pobożnie, zara­zem jednak są one poniekąd bezwstydne, po­nieważ grzeszą wszystkimi swoimi uczucia­mi: czasem zachowują się bezwstydnie i bez przerwy się śmieją. Musimy być ponad tym wszystkim, gdyż nam nie wolno żyć w próż­ności. Pismo Święte mówi: «Oczy twe niech patrzą wprost, powieki swe kieruj przed sie­bie» (Prz 4, 25). Musimy zachować od grzechu nie tylko siebie, ale i nasz język, gdyż nie wy­pada, aby to narzędzie, którym wychwalamy Boga, było brukane nieustannym mówieniem. Musimy nie tylko unikać takiego mówienia, ale nawet i słuchania".

16. amma Teodora

  Amma Teodora mówiła: „Kochaj milczenie bardziej niż rozmowę, ponieważ milczenie jest skarbnicą mnichów, natomiast rozmowa trwoni to bogactwo".

17. amma Sara

   Amma Sara mówiła: „Wiem, że ciało podpo­rządkowuje się duchowi, gdy pozbawić je je­dzenia i przez post, jednak bardziej niż post poskramia ciało czuwanie".

18.

  Świętobliwa Sara mówiła: „Pozbawienie je­dzenia i wody jest najpewniejszym sposobem uspokojenia duszy. Gdy wróg chce ujarzmić miasto, pozbawia mieszkańców pożywienia i wody, a ci mimo woli muszą się mu poddać. Tak samo jest z mnichami: jeśli nie ogranicza­ją się w jedzeniu i piciu, nie uwolnią się od złych myśli".

19.

 Mówiła jeszcze: „Jeżeli człowiek pamięta o słowach Pisma Świętego: «Na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na pod­stawie słów twoich będziesz potępiony« (Mt 12,37), to tym chętniej wybierze milczenie".

50. Kiedyś odwiedziła czcigodną i błogosławioną Teodorę pewna mniszka i pytała ją o świętą ci­chość. Błogosławiona westchnęła głęboko, w jej oczach pojawiły się łzy i powiedziała: „Moja siostro, pytałaś mnie o życie aniołów. Święta cichość oznacza pozostawanie przez cały czas we własnej celi, zachowywanie serca skruszonego i bojaźni Bożej oraz unikanie żą­dzy sławy. Taka cichość wydaje wszystkie cno­ty i chroni niewiastę zachowującą milczenie przed ognistymi pociskami złego". Po czym westchnęła ponownie i mówiła dalej: „O, ci­chości! Tyś matką skruchy! O, cichości! Tyś matką żalu! O, milczenie! Tyś zwierciadłem grzechów! O, cichości! Ty dajesz swobodę, aby płakać i wzdychać! O, milczenie! Tyś współ-mieszkańcem pokory. O, cichości! Tyś roz­świetleniem naszej duszy! O, cichości! Tyś matką łagodności! O, milczenie! Tyś towarzy­szem aniołów! O, milczenie! Tyś towarzy­szem, co nas prowadzi do pokoju duszy. O, ci­chości! Tyś rozświetleniem naszego umysłu! O, cichości i milczenie! Ukazujecie nasze my­śli i współdziałacie z roztropnością! O, mil­czenie! Tyś małżonkiem bojaźni Bożej! O, ci­chości! Tyś umocnieniem postu, uzdą dla języ­ka i przeszkodą w obżarstwie! O, milczenie! Tyś matką modlitwy, szkołą czytania, uspoko­jeniem i miejscem spoczynku myśli! O, cicho­ści! Tyś nieustannym wołaniem do Boga, osło­ną i ochroną dziewictwa, dawcą prawdziwej mądrości, osłoną przed pokusami dla tych, którzy ciebie pragną! O, milczenie! Tyś jarz­mem, które nie przygniata, i ciężarem, który jest lekki. Tyś miejscem niebiańskiego pokoju i ty obejmujesz Tego, który ogarnia cały świat. O, cichości i milczenie! Wyście radością duszy i weselem serca! O, cichości! Badasz siebie sa­mą i troszczysz się tylko o siebie! Ty mówisz dzień i noc z Chrystusem i myślisz nieustan­nie o śmierci. O, cichości! Ty wyczekujesz Chrystusa dzień i noc. Ty podtrzymujesz na­dzieję, jak podtrzymuje się ogień w piecu. Tęsknisz za Nim i śpiewasz nieustannie: «Serce moje jest gotowe, Boże, gotowe jest serce moje!» (por. Ps 108, 2). O, cichości i milczenie! Niszczycie zmysłowość i zamieniacie śmiech w płacz u tego, kto was posiadł! O, cichości i milczenie! Wyście wrogami bezwstydu i zu­chwałości.  O, cichości i milczenie!  Wyście trwałą siedzibą Chrystusa! O, cichości i mil­czenie! Wyście pętami dla żądz. O, cichości i milczenie! Wyście mieszkaniem Boga i drze­wem życia, które wydaje dobre owoce! Oto, moja siostro, jaką chwałą cieszą się święta ci­chość i ocalające milczenie i jak godne podzi­wu są ich dzieła!". Zalana łzami padła mnisz­ka do nóg czcigodnej Teodory i powiedziała: „Teraz widzę i pełna jestem zdumienia dla mą­drości, jaką obdarzył cię Bóg, i dla mocy two­jego słowa. Dzięki tobie moja dusza jest teraz ocalona,  ponieważ teraz wiem, jak należy zmierzać prostą droga do Boga". Błogosławio­na mówiła jej jeszcze: „A zatem, moja siostro! Jeżeli chcesz zbawić swoją duszę, zdobądź te dwie cnoty, a jestem przekonana, że przez mi­łosierdzie naszego Boga i Odkupiciela, który za nas został ukrzyżowany, osiągniesz zbawie­nie. Bez tych cnót nie można dostąpić zbawie­nia, nawet gdyby ktoś swoją modlitwą potra­fił zatrzymać słońce".

52.

  Pewnego razu amma Teodora pytała abba An­toniego Wielkiego: „Powiedz mi, ojcze: jak ja, będąc kobietą, mogę się zbawić?". Starzec od­parł: „Bóg tylko wie, jak człowiek może się zbawić. Chciałbym ci odpowiedzieć na to py­tanie zwyczajnie, a dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn: nie mogą oni podobać się Pa­nu ani osiągnąć zbawienia, jeżeli nie uwolnią się od ziemskich pożądań i jeśli nie będą żyć w cichości. Jeżeli chcesz przyjąć moją radę, odejdź i pozostawaj zawsze w swej celi. Trwaj w skupieniu, pamiętaj o dniu śmierci i myśl o swoim martwym ciele. Pracuj, gardź marno­ścią tego świata, pość, czuwaj i módl się gor­liwie, aby te dzieła cnót napełniły cię i abyś kiedyś godnie spotkała Chrystusa. Pamiętaj także o zstąpieniu do piekła i myśl o tym, ja­kie męki znoszą tam dusze! W jakim smutku, mozole, strachu, ponurym oczekiwaniu tam żyją i jak bolesny jest ich los. Myśl o sądzie ostatecznym i o cierpieniach, jakie czekają grzeszników. Myśl o hańbie, którą okryją się grzesznicy wobec Boga, aniołów i wszystkich ludzi, o mękach i nigdy nie gasnącym ogniu, o nie umierającym nigdy robaku, całkowitych ciemnościach, otchłani, zgrzytaniu zębów, przerażeniu i udrękach! Myśl także o niebiańskim szczęściu, którego dostąpią sprawiedli­wi, o ufności w Bogu, wspólnym życiu z anio­łami, archaniołami, mocami (por.1l P 3, 22) i wszystkimi świętymi, o królestwie niebie­skim z jego darami, o niewypowiedzianym po­koju i całkowitym spokoju. Zachowuj jedno i drugie w swym sercu - użalaj się nad losem grzeszników, płacz i bolej w sercu nad nimi. Lękaj się o swoją duszę, byś nie znalazła się wśród grzeszników. Raduj się i wesel z powo­du szczęścia sprawiedliwych. Wzbudzaj w ten sposób żarliwość dla Boga, abyś została po­błogosławiona dobrami niebieskimi i mogła uchronić się od złego. Patrz uważnie i nigdy nie zapominaj o tym! Gdziekolwiek się znaj­dziesz, w celi czy w kościele, czy - jeżeli zaj­dzie pilna konieczność - będziesz w drodze, zachowuj to wszystko w sercu i zwracaj na to uwagę, abyś w ten sposób uniknęła nieczy­stych i szkodliwych myśli".

54.

Mówiła także: „Jak niemożliwe jest, by trawa rosła na piasku, tak niemożliwe jest, by ktoś, kto szuka przyjemności i powierzchownych rozmów, mógł wydać owoc niebieski. Pan mó­wi bowiem: «Nikt nie może dwom panom służyć» (Mt 6, 24)".

55.

Poza tym mówiła: „Im więcej ludzie świeccy nabywają, tym staranniej ukrywają to, co na­byli, jednocześnie zapewniając, że są ubodzy. Zaledwie jednak osiągniemy coś, gdy idzie o dobre dzieła, zaczynamy się chwalić, pra­gnąć sławy, a w ten sposób się zdradzać. Dla­tego nieprzyjaciel natychmiast zabiera te zia­renka dobra, które my uważamy za swoją wła­sność. A zatem, dobrze jest, jeżeli ktoś, kto czyni dobro, nikomu o tym nie opowiada. Kto postępuje inaczej, na wielką szkodę się nara­ża. Gdyż «temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma» (por. Łk 8, 18)".

56.

Amma Synkletyka mówiła także: „Jak wosk topnieje przy ogniu, tak topnieje dusza pod wpływem pochwały i traci swoją trwałość. Je­żeli jednak gorąco topi wosk, to zimno na no­wo go umacnia. Jeśli więc pochwała osłabia duszę, to wstyd i milczenie mogą jej przywró­cić wielką siłę".

57.

amma Sara

Pewnego dnia. przyszła do amma Sary pewna mniszka i powiedziała: „Módl się za mnie, moja pani". Błogosławiona odparła: „Ani ja, ani Bóg nie możemy ulitować się nad tobą, je­śli ty sama się nad sobą nie ulitujesz, podej­mując dobre dzieła i ćwicząc się w cnocie, jak nas uczyli święci ojcowie".

58.

Pewna mniszka pytała amma Sarę: „Powiedz mi, moja pani, jak osiągnę zbawienie?". Świę­ta odpowiedziała: „Zachowuj się tak, jak gdy­byś była umarła! Nie przejmuj się ani niesła­wą u ludzi, ani nie zabiegaj o chwałę tego świata. Trwaj w cichości w swojej celi i myśl zawsze o Bogu i o śmierci, wtedy dostąpisz zbawienia".

59.

Raz przyszła do amma Sary pewna mniszka i przyniosła jedzenie i wino od ludzi. Skłoniła się głęboko i podała to błogosławionej. Ta wzięła wszystko prócz wina i powiedziała: „Za­bierz ode mnie tę śmierć!". Potem spojrzała na siostrę i rzekła: „Jak śmiesz, jako młoda mnisz­ka, dotykać wina czy nawet wdychać jego woń? Czy nie wiesz, że Noe (por. Rdz 9, 20-26) i Lot (por. Rdz 19, 32-38) przez wino zostali zgubie­ni?". Mniszka odrzekła: „Moja pani, kiedy nie piję wina, czuję jakiś ciężar w brzuchu". Błogo­sławiona powiedziała: „Jeśli nie możesz znieść uczucia ciężaru w brzuchu i wytrzymać tej cho­roby i jeśli twoje ciało nie usycha jak uschnię­te drzewo, to jak twoja dusza otrzyma łaskę Ducha Świętego? Czy nie lękasz się Boga? Jak śmiesz, ty młoda mniszka, pić wino? Już pięć­dziesiąt dziewięć lat przebywam w tej celi i za łaską Chrystusa nigdy nie piłam wina. Opo­wiem ci, jak na początku diabeł chciał spuścić zasłonę na moje dobre postanowienia i próbo­wał nakłonić mnie do picia (pijaństwa). Przez niego popadłam w chorobę. Doświadczyłam także wielu innych jego podstępów. Wszystko to czynił, by spuścić zasłonę na moje dobre postanowienia. Jednak pomimo tylu trudno­ści i chorób z pomocą mojego Pana odniosłam nad tymi złymi myślami zwycięstwo. Powin­naś wiedzieć: kto tutaj nie cierpi ze względu na Boga, ten w dniu sądu nie dostąpi miło­sierdzia". Wtedy mniszka skłoniła się przed błogosławioną i powiedziała: „A zatem, moja pani, od tej chwili obiecuję mojemu Bogu w twej obecności, że nie będę już piła wina, nawet gdyby przemawiała za tym skrajna ko­nieczność! Tylko pamiętaj o mnie w swoich modlitwach". Błogosławiona wstała, pomo­dliła się i ją odprawiła.

60.

Raz odwiedziła amma Sarę pewna mniszka i powiedziała: „Moja pani! Dlaczego złe myśli i pożądliwości mnie nie opuszczają?". Błogo­sławiona odparła: „Ich narzędzia (naczynia) są w tobie. Zwróć im je, a wtedy odstąpią od ciebie".

61.

Pewnego razu przyszli do czcigodnej  Sary dwaj starzy ojcowie, wielcy i święci, pustelnicy z Peluzjum. W drodze powrotnej mówili je­den do drugiego: „Nauczmy tę mniszkę poko­ry". Zaraz potem wrócili do niej i rzekli: „Bacz, byś się nie chełpiła i nie mówiła, że do ciebie, kobiety, przychodzą pustelnicy". Wte­dy amma Sara z całą pokorą i ze łzami w oczach odparła: „Co do płci jestem kobietą, lecz nie co do ducha!".


Za: Meterikon * Mądrość Matek Pustyni, przekład: Bogusław Widła, „PROMIC” - Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2010