Link do wszystkich dokumentów

Matrix

Chciwość, nienawiść i złudzenie



W Savatthi. Wtedy Król Pasenadi z Kosala podszedł do Zrealizowanego, złożył mu hołd, usiadł z boku i rzekł do niego: „Czcigodny panie jak wiele jest tu rzeczy, które gdy u kogoś powstają, powstają na jego krzywdę, cierpienie i niewygodę?” - "Są wielki królu trzy rzeczy które gdy u kogoś powstają, powstają na jego krzywdę, cierpienie i niewygodę. Jakie trzy? Chciwość, nienawiść i złudzenie. Takie są trzy rzeczy, które gdy u kogoś powstają, powstają na jego krzywdę, cierpienie i niewygodę".  

Chciwość, nienawiść i złudzenie
Powstałe u kogoś
Ranią osobę o złym umyśle
Jak jej własny owoc niszczy trzcinę. (SN 3.2)


Chciwość, nienawiść i złudzenie to stany w najwyższym stopniu niekorzystne i każdy inteligentny człowiek powinien sobie zdawać sprawę, że wyeliminowanie ich z jego doświadczenia może mu wyjść tylko na dobre. Problem jednak leży w tym, że zwykły człowiek znajduje się pod wpływem złudzenia, nie można zatem od niego oczekiwać by rzeczywiście jasno zdał sobie sprawę jak bardzo niekorzystne to stany. Zgubny wpływ tych stanów łatwo możemy rozpoznać obserwując giełdę papierów wartościowych. Większość inwestorów na kontraktach terminowych traci. Dlaczego? To proste. Podejmowali decyzje pod wpływem chciwości (chęć zysku), nienawiści czy awersji (lęk przed stratą) i złudzenia, w tym wypadku złudzenia, że jest się dobrym w grze o której strategicznych zasadach tak naprawdę wie się niewiele. Choć część graczy sprawia wrażenie jakby w ogóle się nie orientowała, że w tej grze są jakieś zasady, co bez wątpienia możemy sklasyfikować pod złudzenie. W tym sensie Nauka Buddy o chciwości, nienawiści i złudzeniu jest widzialna tutaj i teraz. Jednak gra na giełdzie w porównaniu z jakże tajemniczym i zagadkowym świadomym istnieniem jest strategicznie raczej prosta i nieskomplikowana. Skoro tak, to u inteligentnego człowieka powinno się pojawić dość niepokojące pytanie: „Jakie są rzeczywiste skutki działań podejmowanych pod wpływem chciwości, nienawiści i złudzenia i jak wielka jest strata „inwestora życiowego”? To dobre pytanie, jednak z uwagi na obecność złudzenia w swym doświadczeniu, przeciętny inwestor życiowy nie potrafi sobie na nie odpowiedzieć. Jedyna rada jaką można mu dać jest taka by zasięgnął opinii u tego kto sam jest wolny od chciwości, nienawiści i złudzenia. Złudzenie z samej swej natury jest złudzeniem właśnie dla tego, że nie jest rozpoznawane jako złudzenie. A złudzenie, że nie ma tu żadnego złudzenia to jedno z najgłębszych złudzeń. 

By zatem uświadomić sobie rzeczywiste konsekwencje obecności chciwości, nienawiści i złudzenia u zwykłego człowieka, zapoznajmy się z pewnym dialogiem:

Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami, i poznacie prawdę i prawda was wyzwoli – Odpowiedzieli mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy w niczyjej niewoli. Jakże ty możesz mówić 'wolni będziecie'?" - Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu a niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz syn przebywa na zawsze..."
Chciwość jest grzechem, nienawiść jest grzechem ale największym grzechem zwykłego człowieka jest złudzenie.  

Jest mnisi nie-zrodzone, nie-powstałe, nie-uczynione, nie-determinowane; bo gdyby mnisi nie było nie-zrodzonego, nie-powstałego,         nie-uczynionego, nie-determinowanego to ucieczka ze zrodzonego, powstałego, uczynionego, determinowanego nie pojawiłaby się.  Zniszczenie pożądania, nienawiści i złudzenia to mnisi jest nazywane nie-determinowanym / nibbaną.  


Wydaje się, że obraz matrix świadomego istnienia staje się dość dobrze widoczny. Oto Nieśmiertelny Duch w zetknięciu z czasem i przestrzenią ulega skalaniu chciwością, nienawiścią i złudzeniem. Ten kto jest niewolnikiem tych stanów, nie przebywa w domu „na zawsze”. Trudno wyobrazić sobie większą stratę „inwestora życiowego”. Nie mniej jednak, choć strata to olbrzymia, łatwo zrozumieć jej powody. Powyższy dialog Jezusa z ludźmi wyraźnie pokazuje, że w matrix świadomego istnienia mamy do czynienia ze specyficznym typem niewolnika, który ... nie wie, że jest niewolnikiem. A to najgorszy rodzaj niewolnictwa jaki można sobie wyobrazić – przynajmniej jeżeli patrzymy nań pod kątem potencjalnego oswobodzenia.

Eliminacja chciwości, nienawiści i złudzenia jest powrotem do domu, po latach nieskończonego wygnania. Odbywa się to etapami. Na wstępnym etapie musimy mieć całkowitą jasność, że chciwość, nienawiść i złudzenie są w najwyższym stopniu niekorzystne i w akcie wiary zadecydować, że negatywne konsekwencje tych stanów są znacznie poważniejsze niż tylko wyzerowane konto gracza giełdowego. Dysponując taką wiarą człowiek podejmuje odpowiednie działania.  

Jeżeli chcesz się dowiedzieć w co dany człowiek wierzy, obserwuj jego działania. Słowne deklaracje bywają bardzo mylące. I to nawet nie dla tego, że ktoś pragnie nas świadomie wprowadzić w błąd. W takich sprawach na pierwszym miejscu ludzie oszukują samych siebie. Niewielu chrześcijan ma ochotę zrezygnować ze swego majątku. A to dla tego, że tak naprawdę nie wierzą, że trudniej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Co prawda biblijni scholastycy są obecnie przekonani, że Jezusowi chodziło o gruby sznur spleciony z wielbłądziej wełny, tyle, że tak czy tak - nie przechodzi. Buddyści zresztą też jakoś się nie śpieszą z odejściem w bezdomność ... A ci którzy to robią zajmują się wszystkim tylko nie medytacją na odosobnieniu. A przecież gdybym rzeczywiści wierzył, że moje zniewolenie sięga nieskończoności w tył ale, że nibbana tutaj i teraz jest możliwa, to praktycznie nic nie mogłoby mnie powstrzymać od odejścia w bezdomność. Czemu o tym piszę? Otóż wiara jest funkcją, którą można w sobie rozwinąć, poprzez czytanie Sutr Kanonu Palijskiego i pism takich wybitnych mnichów jak Nanamoli Thera czy Nanavira Thera... Oczywiście to działa też w drugą stronę. Pewien młody człowiek chciał zostać mnichem ale przez kontakt z mnichami therawady stracił wiarę i zrezygnował. Od początku trzeba mieć świadomość, że prawdziwa Sangha Buddy to szlachetni – ariya i naszym podstawowym zadaniem jest stać się jednym z nich, co inni robią ze swoim życiem nie powinno nas interesować. Jeżeli nie mamy takiej postawy może nas spotkać wiele rozczarowań.

I tak, jeżeli mamy wiarę w korzystność działań płynących z nie-chciwości, nie-nienawiści, nie-złudzenia, prowadzimy się odpowiednio. Po tym wstępnym etapie wraz z rozpoznaniem złudzenia jako złudzenia, co wiąże się z pewnym osłabieniem chciwości i nienawiści, stoimy na progu nieśmiertelności, porzuciliśmy trzy niższe więzy: pogląd na osobowość czy inaczej pogląd ucieleśniający, a w związku z tym i wątpliwości na temat Nauki Buddy i widzimy go jako prawdziwego wyzwoliciela z matrix świadomego istnienia. To wiąże się z porzuceniem przywiązania do obrządków i rytuałów w które to w znacznym stopniu zostały przekształcone Nauka Buddy i Nauka Jezusa, przez ludzi będących pod wpływem chciwości, nienawiści i złudzenia. Jest cechą charakterystyczną dla puthujjana, że lubuje się on o obrzędach i rytuałach, które w rzeczywistości są puste, nie dają wyzwolenia i są praktycznie tylko stratą czasu. Ten kto osiągnął ten poziom jest wchodzącym w strumień, i może się on pojawić ponownie na tym świecie co najwyżej siedem razy. Na następnym etapie powrotu do domu, z dalszą redukcją trzech trucizn umysłu, stajemy się raz-powracającym, który może pojawić się ponownie na świecie tylko raz. Na trzecim etapie porzucone są kolejne dwa więzy: zmysłowe pożądanie i zła wola. Dzięki temu jesteśmy nie-powracającym, który już nigdy nie pojawi się na tym świecie, ale w czystych krainach i tam osiągnie wygaszenie. Czwarty etap, który jest już powrotem do domu wiąże się z eliminacją dalszych pięciu więzów: pożądliwości wobec materialnej formy, pożądliwości wobec niematerialnego, wyobrażenia "jestem", niepokoju i ignorancji. Nie ma tu sprzeczności, nie-powracający wyeliminował toporne pożądanie zmysłowe ale może być przywiązany do subtelnych przyjemności jakie zapewniają stany medytacyjne, zarówno czterech pierwszych jhan jak i stanów niematerialnych. Arahat jest wolny od wszelkich przywiązań. O takiej jednostce Jezus mówi:

Wiatr wieje tam gdzie chce, głos jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. 

Te słowa są nie tylko poetyckim przekazem, mają też głębsze znaczenie. Sutta mówi: „Mnisi, gdy bogowie z Indrą i Brahmą i z Pajapati szukają mnicha o tak wyzwolonym umyśle, nie znajdują (niczego o czym dałoby się powiedzieć) 'Świadomość Tathagathy jest wspierana przez to'. Dlaczego tak jest? Tathagata powiadam, jest nie do odnalezienia tutaj i teraz”. (M22).

Na pierwszym etapie zostaje porzucony pogląd na osobowość, taka jednostka w pełni zdaje sobie sprawę, że nie jest osobą żyjącą w czasie i przestrzeni tak jak uprzednio pod wpływem złudzenia sobie wyobrażała. Trenuje ona w widzeniu wszystkich rzeczy  tak: „To nie moje, tym nie jestem, to nie moje ja”. Jednak mimo tego wyobrażenie „jestem” wciąż się u niej utrzymuje. Na czwartym etapie, który jest już powrotem do domu, wyobrażenie „jestem” znika a z nim wszelki ślad po indywidualnej osobowości, tutaj samozaparcie o którym mówi Jezus osiąga swą kulminację. Dlatego, wraz ze wstrzymaniem osobowości, mówi się, że Tathagata jest tutaj i teraz nie do odnalezienia. Wrócimy jeszcze do tego tematu, choć powinniśmy sobie zdawać sprawę już teraz, że idea „osobistego wyzwolenia” powstała w umysłach opanowanych przez chciwość, nienawiść i złudzenie. Rzeczywistość jest zupełnie odwrotna i wyzwolenie polega właśnie na wstrzymaniu osobowości.  

Cóż jeszcze można dodać do tematu? Wydaje się godnym uwagi, że nasza kultura chroni dzieci przed „erotyką” - są filmy tylko dla dorosłych, natomiast w wielu kreskówkach można się spotkać z przemocą. W rzeczywistości to nienawiść – a przemoc możemy sklasyfikować pod nienawiść – jest bardziej naganna niż pożądanie, choć łatwiej ją zneutralizować. Oczywiście pod „nienawiść” klasyfikujemy nie tylko takie działanie jak zdzielenie kogoś pięścią po głowie. Wszelka awersja, niechęć w zetknięciu z niemiłymi obiektami jest nienawiścią. Tak samo jest ze chciwością. Wszelką "pozytywną reakcję", rozmiłowanie, cieszenie się obiektami można sklasyfikować pod chciwość.

Wiele szkód początkującym mogą wyrządzić nauki nie-dualistyczne, negujące różnice pomiędzy dobrem z złem. Doktryna o trzech truciznach umysłu jest doktryną egzystencjalną i na tym poziomie - a przecież właśnie na nim na co dzień żyjemy – dobro i zło nie są tym samym. To co przynosi nam ból jest złe. To co nie niesie ze sobą bólu jest dobre. Stany chciwości, nienawiści i złudzenia są stanami w najwyższym stopniu bolesnymi i nierozerwalnie związanymi z cierpieniem.