Link do wszystkich dokumentów

Jan Klimak – wypisy


By zapewnić sobie fundację jak skała, ci pragnący życia religijnego odwrócą się od wszystkiego, pogardzą wszystkim, wyśmieją wszystko, otrząsną się ze wszystkiego. Niewinność, abstynencja, wstrzemięźliwość – te uczynią odpowiednią, potrójnie stabilną podstawę.

Niech nikt mi nie mówi, że nie nadaje się do monastycznego życia, z uwagi na ciężar i liczbę swych nieprawości, bądź, że z powodu jego uzależnienia od przyjemności musi być mu wybaczone pozostanie utkwionym w grzechu. Czym większa zgnilizna, tym większa potrzeba by usunąć nieczystość, gdyż zdrowi nie odwiedzają lecznicy.

Ci noszący łańcuch, ciągle mogą chodzić. Ale często się potykają i są przez to poranieni. Człowiek nieżonaty i w świecie, mimo wszystkich swoich obciążeń, może jednakże uczynić krok ku życiu monastycznemu. Ale człowiek żonaty jest jak ktoś kogo ręce i nogi są zakute.

Jest taka rzecz jak wygnanie, nieodwołalne wyrzeczenie się wszystkiego w naszym znanym otoczeniu co przeszkadza w osiągnięciu ideału świętości. Wygnanie jest zdyscyplinowaniem serca, niezapowiedzianą mądrością, prywatnym zrozumieniem, ukrytym życiem, przesłoniętymi ideałami. Jest niewidoczną medytacją, dążeniem do skromności, chęcią ubóstwa, tęsknotą za świętością. To wylewna miłość, negacja próżności, głębia milczenia.

Nie czekaj na dusze rozkochane w świecie, gdy dążysz ku samotności i wygnaniu.

Złe, światowe i nieporządne towarzystwo niszczy dobry charakter.

Niebezpiecznym jest podjęcie się samotnego życia dla mnicha, zanim nie zdobędzie doświadczenia i praktyki co do namiętności duszy.

Tak jak chleb jest najbardziej koniecznym dla wszystkich pokarmów, tak też myśl o śmierci jest esencjonalna dla wszystkich prac.

Wolność od gniewu jest niekończonym się życzeniem obrazy, podczas gdy w próżności występuje nieograniczone pragnienie pochwały. Wolność od gniewu jest triumfem nad własną naturą. Jest zdolnością bycia nieporuszonym wobec zniewagi i dochodzi się do niej przez ciężką pracę w pocie czoła.

Pierwszym krokiem w kierunku wolności od gniewu jest trzymanie ust milczących gdy serce jest poruszone, następnie utrzymanie milczenia myśli, gdy dusza jest zaniepokojona; i ostatnim bycie całkowicie spokojnym gdy nieczyste wieją wiatry.

Gniew jest chęcią skrzywdzenia tego kto cię sprowokował.

Tak jak ciemność ustępuje przed światłem, tak wszelki gniew i zgorzknienie znikają przed zapachem pokory.

Traktuj zawsze swe ciało jako wroga, gdyż jest ono niewdzięcznym i zdradliwym przyjacielem. Czym bardziej o nie dbasz, tym bardziej cię rani.

Żaden rozsądny człowiek nie wyobraża sobie by kłamstwo było poślednim zbłądzeniem.

Człowiek który dba o swój żołądek i jednocześnie ma nadzieję kontrolowania swej zmysłowości, jest jak ktoś gaszący ogień oliwą.

Jeżeli przyrzekłeś Jezusowi iść prostą i wąską drogą, nie pobłażaj swemu żołądkowi; gdyż jeżeli to zrobisz, jeżeli go powiększysz, złamiesz obietnicę.

Upadły Lucyfer jest księciem demonów, a obżarstwo jest księciem namiętności.

Post zakańcza pożądanie, wykorzenia złe myśli, uwalnia od złych snów. Post sprzyja czystości modlitwy, oświeceniu duszy, uważności umysłu i wyzwoleniu się od ślepoty.

I tak zdarza się, że kiedy asceci spotykają kobietę i odnajdują się nieporuszonymi ani przez pożądanie, ani przez złe myśli, to zaczynają sobie wyobrażać, że osiągnęli prawdziwe błogosławieństwo. Biedni idioci! Nie rozumieją, że mniejsze potknięcie nie jest wymagane, gdyż większy upadek został faktycznie dla nich przygotowany.

Często wydaje się, że ci którzy mają inklinacje w stronę zmysłowości są sympatyczni, litościwi, i opanowani przez skrupuły, podczas gdy ci co dążą do czystości jawią się jako w pewnym stopniu pozbawieni tych cech.

Diabły nie zajmują się nami gdy jesteśmy w świecie, a to ponieważ myślą, że jeżeli nas tam nie zaatakują, pozostaniemy dalej wśród ludzi o światowych umysłach.

Czystość zasługuje na tak wielką pochwałę, że pewni Ojcowie ośmielili się ją nazwać wolnością od namiętności.

Mnich żądny pieniędzy jest obcym dla spraw ducha.

Mówi głęboko o śmierci i działa jakby nigdy nie miał umrzeć.

Błogosławi milczenie i nie może przestać o tym mówić.

Ospałość zniewala duszę. Czujny mnich walczy ze zmysłowością, ale senny z nią żyje.

Nieumiarkowany sen jest złym towarzyszem, kradnącym leniwemu człowiekowi połowę życia czy więcej.

Leniwy mnich jest wielkim gadułą którego oczy zaczynają się zamykać, gdy rozpoczyna się czytanie świętych pism.

Jeżeli oddajesz się cnocie w klasztorze czy zgrupowaniu świętych mężów, mało prawdopodobne byś został zaatakowany przez strach. Ale jeżeli spędzasz swój czas w samotnych miejscach, musisz dążyć do tego by nie być opanowany przez lęk, dziecko próżności, córkę niewiary.

Jednakże to jałowość duszy, nie ciemności czy pustka miejsc, jest tym co daje demonom moc przeciwko nam.

Człowiek wysokiego ducha znosi obrazę szlachetnie i chętnie. Ale tylko święty może przejść niedotknięty przez pochwałę.

Zignoruj go (demona próżności) gdy mówi ci byś zaakceptował stanowisko biskupa czy przeora czy nauczyciela. Trudno jest przegonić psa od rzeźni.

Sługa próżności wiedzie podwójne życie. W zewnętrznym przejawie żyje wraz z mnichami; ale w swym sercu jest ze świata.

I w rzeczy samej, pierwszym krokiem dla pokonania próżności jest pozostanie milczącym i zaakceptowanie hańby z zadowoleniem.

Robak w pełni rozwinięty, często wytwarza skrzydła i może wznieść się wysokim lotem. Próżność, w pełni rozwinięta, może zrodzić dumę, która jest początkiem i końcem wszelkiego zła. Każdy wolny od tej choroby jest bliski zbawiania. Każdy nią zarażony jest bardzo daleko od chwały świętych.

Pomocą dla dumnego jest posłuszeństwo, skromniejszy sposób życia, i czytanie o nadzwyczajnych wydarzeniach z życia Ojców. I mimo tego jest raczej mała nadzieja na zbawienie dla tych, którzy cierpią na tą chorobę.

Kiedy demon dumy znajdzie miejsce dla siebie wśród swoich, pojawiwszy się im we śnie czy na jawie, wygląda na świętego czy męczennika i sugeruje odkrycie tajemnic czy obietnice duchowych podarunków, tak, że biedacy zostają zwiedzeni i odchodzą od zmysłów.

Zawsze powinniśmy porównywać się z ojcami i światłem co przyszło przed nami. Jeżeli tak będziemy robić, odkryjemy, że dopiero co zaczęliśmy ascetyczne życie, że z ledwością utrzymujemy święte śluby i że nasze myślenie jest ciągle zakorzenione w świecie.

Prawdziwym mnichem jest ten, którego oczy duszy nie są dumne i którego cielesne zmysły są nieporuszone.

Mnich jest kształtowany przez cnoty w taki sam sposób jak inni są kształtowani przez przyjemność.

Duma sprawia, że zapominamy nasze grzechy, gdyż pamięć o nich wiedzie do skromności.

Dumny mnich nie potrzebuje demona. Sam się zmienił w niego, wroga siebie samego.

Ciemność jest obca światłu. Duma jest obca każdej cnocie.

Dzieje się, sam nie wiem jak, że większość dumnych nigdy nie poznaje samych siebie. Myślą, że pokonali swe namiętności i jak bardzo są biedni, odkrywają dopiero po śmierci.

Przed spojrzeniem na słońce pokory, musimy spocząć w świetle łagodności.

Łagodność jest skałą patrzącą na morze gniewu, które rozbija oń fale przychodzące ją zniszczyć i która pozostaje całkowicie nieporuszona.

Silna wiara jest matką wyrzeczenia.

Oderwanie od rzeczy postrzeganych zmysłami oznacza wizję rzeczy duchowych.

Początkiem wyciszenia jest odrzucenie wszelkiej hałaśliwości jako czegoś co zakłóca głębie duszy. Końcowym punktem jest to gdy już dłużej nie ma obawy przed hałasem, gdy jest się nań odpornym.

Dziwnym, jakim może się to wydawać, hezychasta jest człowiekiem który walczy by zamknąć swą bezcielesność w domu ciała.

Pierwszym zadaniem wyciszenia jest uwolnienie się od wszystkich spraw, dobrych czy złych, gdyż troska o pierwsze prowadzi do tych drugich.

Drobny włos przeszkadza oku. Niewielka troska zakłóca wyciszenie, gdyż przede wszystkim, wyciszenie oznacza usunięcie myśli i odrzucenie nawet rozsądnych trosk.

Nie ma wielu wybitnych ekspertów w światowej filozofii. Ale twierdzę, że jeszcze rzadsi są ci którzy są prawdziwymi ekspertami w filozofii wyciszenia.

Człowiek bez doświadczenia Boga nie powinien podejmować odosobnionego życia.

Człowiek który doświadczył cenności modlitwy, ucieka przed tłumem jak dziki osioł.

Beznamiętna dusza jest pogrążona w cnotach tak jak istota namiętna w przyjemności.  

Ubóstwo u mnicha jest rezygnacją z trosk. To życie bez niepokoju, podróżując lekko, z dala od żalów, trzymając się wiernie przykazań. Ubogi mnich jest panem świata. Powierzył wszystkie swe troski Bogu, i dzięki tej wierze wszyscy ludzie stali się jego sługami. Jeżeli mu czegoś brakuje, nie narzeka na to swym towarzyszom i akceptuje to co go spotyka tak jakby było to dane ręką Pana. W swym ubóstwie, zamienia się w syna oderwania i nie przywiązuje się do tego co posiada. Odsunąwszy się ze świata, dochodzi do traktowania wszystkiego jako odpadki. W rzeczy samej, nie jest on prawdziwie ubogi, jeżeli zaczyna się o coś martwić. Modlitwa człowieka który przyjął ubóstwo jest czysta, podczas gdy miłośnik posiadłości modli się do materialnych wizerunków.

Ci co żyją w posłuszeństwie wobec innych są wolni od wszelkiej zachłanności, gdyż, jeżeli zrezygnowało się z ciała co jeszcze może być nazwane „moim własnym”? Jedynym sposobem w jaki mogą być skrzywdzeni to przez gotowość i łatwość przemieszczania się z miejsca na miejsce. Widziałem mnichów zadowolonych z pozostania w jednym miejscu z powodu materialnych posiadłości, ale moja pochwała jest dla tych, którzy są pielgrzymami Pana.

Człowiek który posmakował rzeczy niebiańskich łatwo bierze za nic to co poniżej, ale ten kto nie posmakował nieba, znajduje przyjemność w posiadłościach.

Człowiek który jest ubogim nie z powodów dobrych, popada w podwójne nieszczęście. Jest bez obecnych dóbr i jest pozbawiony tych przyszłych.

My mnisi powinniśmy dbać by nie troszczyć się bardziej niż ptaki, które nie niepokoją się i nie gromadzą w stodole (cf Matt 6: 26).

Człowiek który zrezygnował z posiadłości dla religijnych powodów jest wielki, ale człowiek który wyrzekł się swej woli jest rzeczywiście świętym. Jeden zdobędzie pieniądze i łaski stukrotne (do swego wyrzeczenia), ale ten drugi odziedziczy życie wieczne.

Człowiek który ma za nic dobra doczesne, uwolnił się od kłótni i sporów. Ale miłośnik posiadania będzie walczył do śmierci o igłę. Mocna wiara odcina troski i pamięć o śmierci neguje ciało. Nie było śladu chciwości u Hioba, także pozostał on spokojnym gdy stracił wszystko.

Mówi się, że chciwość jest korzeniem wszelkiego zła (1 Tim 6: 10), i tak właśnie jest ponieważ powoduje ona nienawiść, kradzież, zazdrość, separację, wrogość, burzliwe wybuchy, pamiętliwość doznanych krzywd, nieludzkie działania i nawet morderstwo.

Mały ogień może spalić cały las. Ale jedna cnota może pomóc wielu uciec z wszystkich ułomności powyżej wymienionych, tą cnotą jest oderwanie, co jest odsunięciem się od złych pragnień, a która wzrasta wraz z doświadczaniem i smakowaniem wiedzy Bożej jak i wraz z medytacją nad osądem w godzinie śmierci.

tłumaczenie z angielskiego