Link do wszystkich dokumentów

Jan Klimak o oderwaniu


Jeżeli prawdziwie kochasz Boga i tęsknisz by osiągnąć nadchodzące królestwo, jeżeli bolejesz nad swoimi upadkami i jesteś świadomy kary wiecznego osądu, jeżeli prawdziwie boisz się umrzeć, wtedy niemożliwym jest przywiązanie, niepokój czy troska o pieniądze, posiadłości, relacje rodzinne, światową chwałę, miłość i braterstwo, w rzeczy samej o cokolwiek ziemskiego. Wszystkie zmartwienia co do swej sytuacji - nawet o własne ciało – zostaną odsunięte jako nienawistne. Odarty ze wszystkich o tym myśli, nie troszcząc się o nic z tego, człowiek prawdziwie odwróci się do Chrystusa, spojrzy na niebo i pomoc z nieba tak jak powiada pismo: „Nie zmęczyłem się podążaniem za tobą ani nie tęskniłem za dniem czy odpoczynkiem dawanym przez człowieka”. Byłoby wielkim wstydem, po porzuceniu wszystkiego, wraz z tym gdy zostaliśmy powołani – i to powołani przez Boga, nie człowieka – martwić się o coś co nie może przyczynić się do naszego dobra w godzinie potrzeby, to jest podczas naszej śmierci. To jest to co Jan miał na myśli kiedy rzekł nam: „Nie odwracajcie się i nie okazujcie się bezużyteczni dla królestwa niebieskiego”. Wiedział jak słabymi możemy być na początku naszego religijnego życia, jak łatwo możemy powrócić do świata, gdy stowarzyszamy się ze światowymi ludźmi czy chociażby się z nimi spotykamy. Oto dlaczego stało się, że ktoś powiedział do Niego: „Pozwól mi odejść pogrzebać mojego ojca”. On odpowiedział: „Niech zmarli grzebią swoich zmarłych”. Są demony atakujące nas po wyrzeczeniu się świata, czynią nas zatroskanymi o tych co pozostają na zewnątrz i którzy są przebaczający i współczujący. Ich wrogim zamiarem jest zawrócić nas z powrotem do świata mamiąc fałszywą skromnością, lub gdy pozostajemy mnichami, byśmy wpadli w urwisko rozpaczy.

Duma zwodzi nas byśmy lekceważyli albo i pogardzali tymi na zewnątrz. Możemy zachowywać się w ten sposób, by uciec przed rozpaczą lub by posiąść nadzieję. Dlatego powinniśmy zważać na Pana, gdy mówi: „Potrzebujesz jednej rzeczy, sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim”, gdyż czyniąc się ubogim, młody człowiek nauczyłby się przyjmować szczodrość innych.

Jeżeli rzeczywiście chcemy wziąć udział w walce religijnego życia, powinniśmy bacznie uważać na przypowieść w której Pan opisał tych pozostałych w świecie jako żywe trupy (M8:22). To co faktycznie powiedział: „Niech żywi zmarli, którzy są w świecie grzebią tych zmarłych w ciele”. Bogactwo nie pozwoliło młodemu człowiekowi przyjść by otrzymać chrzest. Całkiem błędnie jest rzec jak to niektórzy czynią, że Pan powiedział mu by rozporządzał tak swym majątkiem by otrzymać chrzest. Bądźmy tego pewni i bądźmy zadowoleni z obietnicy wielkiej chwały która spada na nas z naszym powołaniem. Powinniśmy przebadać dlaczego ci którzy żyli w świecie i oddawali się całonocnym czuwaniom, postom, pracy, cierpiąc przy tym niewygody i wtedy odłączywszy się od swoich towarzyszy po odejsciu do życia monastycznego jak do miejsca sądu, już dłużej nie praktykują uprzedniego nieautentycznego ascetyzmu. Widziałem wiele różnych roślin cnoty zasadzonych przez nich w świecie, podlewanych przez próżność, jak gdyby z podziemnego zbiornika. Jednak one szybko zwiędły, gdy przesadzone na pustynną glebę, tam gdzie świat nie chodzi, to jest tam gdzie nie są podlewane źle pachnącą wodą próżności. Rzeczy które rosną w wilgoci, nie są w stanie rodzić owoców w suchych miejscach.

Jeżeli ktoś znienawidził świat, uciekł od jego żałości, a ma jednak przywiązanie do widzialnych rzeczy, to nie jest jeszcze oczyszczony ze smutku. Gdyż jak może on uniknąć smutku kiedy jest pozbawiony czegoś co kocha? Potrzebujemy wielkiej czujności we wszystkich rzeczach, ale specjalnie odnosi się to do tego co pozostawione za sobą. Obserwowałem wielu ludzi w świecie napastowanych przez niepokój, przez zmartwienia, przez potrzebę rozmowy, przez całonocne czuwanie i widziałem ich uciekających od szaleństwa swych ciał. Powinniśmy być zatroskani gdy się nam to przytrafi, że podczas rozmawiania o podróżowaniu wąską i ciężką drogą możemy faktycznie zawędrować na szeroką i obszerną drogę. Umartwianie głodem, całonocny trud, racjonowanie wody, mała porcja chleba, gorzki puchar hańby – te pokażą ci wąską drogę. Wyśmiewany, wyszydzany, musisz zaakceptować negowanie twojej woli. Musisz cierpliwie wytrzymać sprzeciw, ścierpieć opuszczenie bez narzekania, godzić się na gwałtowną arogancję. Musisz być gotowy na niesprawiedliwość i nie smucić się gdy jesteś szkalowany, nie możesz się gniewać na pogardę i musisz okazać pokorę, gdy zostałeś skazany. Szczęśliwi są ci, którzy podążą tą ścieżką i unikają innych dróg. Ich jest królestwo niebieskie.

Nikt nie może wejść ukoronowany do niebiańskich pomieszczeń, bez uprzednich trzech wyrzeczeń. Człowiek musi odwrócić się od światowych trosk, od ludzi, od rodziny; musi odciąć egoizm; po trzecie, musi odrzucić próżność, która podąża za posłuszeństwem. „Wyjdź z pośród nich”, mówi Pan, „Odejdź od nich, nie dotykaj nieczystości wieku”.

Kto w zewnętrznym świecie czynił cuda, wskrzeszał zmarłych, wyganiał demony? Nikt. Takie czyny dokonywane były przez mnichów. To ich nagroda, ludzie w świeckim życiu nie mogą robić takich rzeczy, gdyż gdyby mogli, jaki sens miałaby ascetyczna praktyka i samotne życie?

Kiedykolwiek nasze uczucia ocieplają się po naszym wyrzeczeniu, pamięcią rodziców czy braci, to wszystko jest dziełem demonów i musimy podjąć broń modlitwy przeciwko nim. Rozpaleni myślą wiecznego życia, musimy je odsunąć i ostatecznie wygasić ich żar w naszych sercach. Jeżeli człowiek myśli o sobie jako odpornym na powab rzeczy a jednak smuci się ich stratą, tylko się oszukuje. Młodzi ludzie, którzy ciągle czują silny pociąg ku fizycznej miłości i przyjemności, muszą się zdyscyplinować każdą formą czujności i modlitwy, unikając wszelkich niebezpieczeństw wygody, tak żeby ich ostatni stan nie był gorszy od pierwszego. Gdyż ci, co żeglują po falach duchowości wiedzą zbyt dobrze, że religijne życie może być portem zbawienia lub niebem destrukcji i żałosnym widokiem w rzeczy samej, jest wrak w porcie tego, kto bezpiecznie przepłynął ocean.

Fragment Drabiny do nieba
tłumaczenie z angielskiego