Link do wszystkich dokumentów

Ewagriusz - filozof na pustyni

wypisy z rożnych źródeł

Urodził się w Poncie nad Morzem Czarnym, stąd znany jest jako Ewagriusz Pontyjski, zgodnie ze zwy­czajem nadawania świętym przydomków od miejsca pochodzenia. Jest czczony jako święty w Kościele koptyjskim i ormiańskim. Na pustyni egipskiej był niewąt­pliwie największym intelektualistą, właściwie tej miary intelektualistą jedynym. I oczywiście drogę do tej pu­styni miał długą i zawiłą.


Urodzony w roku 345, Grek z małego prowincjonal­nego miasteczka, miałby mimo niezwykłych zdolności bardzo daleko do centrum wszelkich spraw świeckich i duchownych w Konstantynopolu, gdyby nie traf, że w latach 360—364 św. Bazyli Wielki, późniejszy biskup Cezarei Kapadockiej, a wówczas jeszcze nawet nie ka­płan, prowadził w pobliżu życie pustelnicze. Ewagriusz, jak się zdaje, został wtedy jego uczniem, chociaż nie mnichem. Niewątpliwie poznał także jego przyjaciół i towarzyszy, w tym św. Grzegorza, zwanego dzisiaj Grzegorzem z Nazjanzu. Później, po roku 370, Bazyli wyświęcił jego ojca na tzw. wiejskiego biskupa (chorepi-skopos), samego zaś Ewagriusza na lektora; możliwe, że zabrał go ze sobą do Cezarei na dalszą naukę.

Po śmierci Bazylego w roku 379 Ewagriusz udał się do Konstantynopola, gdzie Grzegorz, który właśnie został tam biskupem, dał mu święcenia diakonatu. Nowy diakon miał 34 lata, był więc w pełni sił umysłu i du­cha. Szybko zasłynął jako kaznodzieja; były to czasy wciąż jeszcze nie przewalczonych błędów ariańskich, w samej zaś stolicy — zdecydowanej dominacji arian. Wśród ogromnych trudności Grzegorz i jego nadworny (mówiąc dzisiejszym językiem) ekspert teologiczny zaangażowali się całym sercem, w mowie i w piśmie, w obronę wiary w bóstwo Chrystusa. W roku 381 Grze­gorz jako biskup stołecznego miasta i czołowy tamtej­szy obrońca ortodoksji odegrał kluczową rolę w przy­gotowaniach do Pierwszego Soboru Konstantynopoli­tańskiego, a tym samym w dziejach całego Kościoła, dla którego ów sobór miał być jednym z przełomowych momentów. Odejście Grzegorza ze stolicy, chociaż miało miejsce w czasie soboru, nie wywarło wpływu na losy Ewagriusza, który odznaczył się jako teolog podczas obrad i pozostał na dworze następnego biskupa, Nektariusza, w tej samej, co poprzednio, roli. Był więc już niemal u szczytu kariery: miał otwarte wszystkie drzwi, znał wszystkich ówczesnych wpływowych ludzi; jesz­cze trochę, a w zmiennych układach kościelnej polityki byłby zapewne dostał jakąś stolicę biskupią. Nagle, w ro­ku 382, uciekł.

Decyzja podjęta została we śnie... ale pod przysięgą, której nie śmiał złamać po obudzeniu. W drodze do dalszej kariery przeszkodziła mu kobieta; diakon mógł­by się oczywiście ożenić, ale tu chodziło o mężatkę, i to jedną z pierwszych dam stołecznych, żonę prefekta mia­sta, w której nie najmłodszy już uczony zadurzył się jak chłopiec, może zresztą nadrabiając zaległości z lat chłopięcych. Bieda była w tym, że miał wzajemność i że dama odznaczała się dużą determinacją. Pozostawało więc albo nawiązać romans, albo zniknąć jej z oczu. Ewagriusz nie był tylko teoretykiem, wierzył naprawdę w to, co głosił, sumienie kazało mu wybrać drugą z tych dwu możliwości — więc zniknął. Obudziwszy się ze snu, w którym złożył aniołowi przysięgę ucieczki, spakował potrzebne manatki i poszedł prosto z domu do portu.

Dotarł do Jerozolimy i tam trafił w dobre ręce: Rufina i znanej już nam Melanii, którzy kierowali wspólno­tą zakonną na Górze Oliwnej. Ucieczka nie rozwiązała jeszcze wszystkiego; znikło niebezpieczeństwo zewnę­trzne, ale wewnętrzne trwało, i to Melania poradziła mu, żeby raz na zawsze oddał Bogu wszystko i został mni­chem. Może niedawny domownik Grzegorza Teologa przypomniał sobie jedną z sentencji swojego mistrza: Całe życie ludzkie jest jak jeden dzień dla tych, których trudy płyną z tęsknoty. A on do Boga tęsknił szczerze i coraz bardziej. Więc zdecydował się na ten krok ostateczny; a chociaż mnichem mógł zostać wszędzie, postanowił także i pod tym względem pójść na całego: powędrował do Egiptu, a stamtąd na pustynię libijską. Powędrował tam zresztą już w habicie, który otrzymał z rąk Mela­nii; podobnie dwanaście wieków później św. Jan od Krzy­ża przyjmie habit od św. Teresy.

Pierwsze dwa lata spędził w Nitrii, potem zaś prze­niósł się do Cel, gdzie już pozostał do śmierci. (...)

Małgorzata Borkowska, Twarze ojców pustyni, Wydawnictwo Znak

*

1(227). Powiedział abba Ewagriusz: „Siedź w celi i skupiaj myśli. Pamiętaj o dniu śmierci: wyobraź sobie martwe ciało, zrozum to nieszczęście i przyjmij trud: pogardź światową próżnością, abyś mógł wytrwać stale w skupieniu i nie osłabnąć w tej woli. Rozpamiętuj tak­że los tych, którzy już są w piekle: myśl, w czym tam są pogrążone dusze, w jakim okropnym milczeniu, w ja­kich gorzkich jękach, w jakim strachu, udręce i oczeki­waniu. Rozważ niekończącą się mękę, łzy bezcielesne i nie ustające. Ale pamiętaj także o dniu zmartwych­wstania, w którym staniemy przed Bogiem. Wyobraź sobie ten straszliwy i przerażający trybunał. Rozważ, co tam przygotowano dla grzeszników: zawstydzenie przed Bogiem, przed aniołami i archaniołami, i wszyst­kimi ludźmi, to jest karę, ogień nieugaszony robaka, który nie umiera, otchłań, ciemności, zgrzytanie zę­bów, strachy i męki. Rozważ także i dobra przygoto­wane dla sprawiedliwych: swobodny przystęp do Boga Ojca i Jego Chrystusa, do aniołów i archaniołów i całej wspólnoty świętych, Królestwo Niebieskie i jego dary, radość i rozkosz. O jednym i drugim pamiętaj bez­ustannie; i nad sądem na grzeszników płacz i przej­muj się skruchą, ze strachu, abyś i ty się pośród nich nie znalazł; a z losu sprawiedliwych ciesz się i raduj. I staraj się podzielić radość tych drugich, a losu tych pierwszych uniknąć. Bacz, abyś nigdy, czy to w celi, czy poza celą, gdziekolwiek będziesz, nie zapomniał i nie stracił z oczu tej prawdy. W ten sposób, przynajmniej przez pamięć na nią, zdołasz uciec przed nieczystymi i szkodliwymi myślami".

2(228). Powiedział także: „Nie utrzymuj kontaktów z wieloma ludźmi, żeby na twoją duszę nie spadł nie­pokój i zamieszanie, a wtedy chwiałbyś się na drodze skupienia".

3(229). Powiedział także: „Wielka to rzecz modlić się bez roztargnienia, ale jeszcze większa bez roztargnienia śpiewać psalmy".

4(230). Powiedział także: „Pamiętaj zawsze o swojej śmierci i nie zapominaj o wiecznym sądzie: a nie będzie grzechu w twoim życiu".

5(231). Powiedział także: „Zabierz pokusy, a nikt nie będzie zbawiony".

6(232). Powiedział także, iż któryś z ojców mawiał: „Su­rowy i regularny tryb życia, w parze z miłością, szybko doprowadza mnicha do progu beznamiętności".

7(233). Kiedyś w Celach ojcowie zebrali się w jakiejś sprawie i zabrał głos abba Ewagriusz. Kapłan mu rzekł: „Abba, wiemy, że gdybyś został w swoim kraju, byłbyś pewnie biskupem i przywódcą wielu: a teraz siedzisz tutaj jak wygnaniec". On zaś przejął się skruchą i nie obruszył się, a tylko schylił głowę i odpowiedział: „To prawda, ojcze: ale mówiłem raz, drugi raz nie powtó­rzę”.

8*(950). Powiedział znowu: „Początkiem zbawienia jest poznanie samego siebie".

9*(951). Mówił znowu, że powiedział pewien starzec: „Po to wyrywam z siebie rozkosze, aby odciąć okazję do gniewu. Wiem bowiem, że on zawsze we mnie walczy o przyjemności, wzbudza we mnie umysł, i wypędza rozum".

10*(952). Znów mówi, że zapytał ktoś z braci starca, czy pozwoli, aby matka i siostra spożyły z nim posiłek, gdy uda się do domu. On na to: „Nie jem z kobietą".

Za: Apoftegmaty Ojców Pustyni tom 1. Gerontikon, wydanie trzecie, seria: źródła monastyczne 4: starożytność 4, przekład: s. Małgorzata Borkowska OSB, wstęp: Elżbieta Makowiecka, Ewa Wipszycka, ks. Marek Starowieyski (opracowanie: ks. Marek Starowieyski), TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2007


Terminologia Ewagriusza


Ewagriusz rozwinął precyzyjną i spójną terminologię opisującą kolejne etapy na drodze duchowego postępu. Niektóre z najważniejszych określeń przedstawiamy poniżej.

Acedia: Pojęcie często tłumaczone w niedokładny sposób jako „lenistwo"; bardziej poprawne jest rozumienie tego słowa jako „apatia" lub „znie­chęcenie". Stanowi jedną z ośmiu złych „myśli" (logismoi).

Apatheia: Beznamiętność, niecierpiętliwość; wolność od destrukcyjnych namiętności. Nie przypomina znaczeniem angielskiego [i polskiego (uwaga tłum.)] słowa „apatia"; oznacza raczej stan absolutnego spoko­ju, który sięga aż do głębi nieświadomości, opanowany spokój w ob­liczu codziennych przeciwności losu. Według Ewagriusza osiągnięcie tego stanu oznacza przejście od praktyki ascetycznej (praktike) do ży­cia opartego na mistycznym poznaniu (gnostike).

Epithymia lub epithymetikon: Pożądliwa część duszy, tj. źródło pragnień, szczególnie tych związanych z cielesnością (a zatem zjedzeniem, sek­sem, zdrowiem). Razem z częścią popędliwą tworzy namiętną stronę duszy. Cnotami części pożądliwej są wstrzemięźliwość, miłosierdzie i powściągliwość.

Gnostike: Etap związany z poznaniem i wiedzą(gnósis). Ewagriusz używa tego określenia, gdy pisze o późniejszym etapie życia monastyczne­go, o życiu polegającym na mistycznym poznaniu. Czasami porównuje je z wcześniejszą fazą opartą na ascetycznej praktyce (praktike). Dla Ewagriusza „gnostyk" to dojrzały mnich, abba, który ostrożnie przeka­zuje swoje spostrzeżenia grupie uczniów.

Henada: „Jedność", termin Ewagriusza określający pierwotną wspólnotę czystych intelektów zjednoczonych w Bogu w kontemplacyjnej wie­dzy. Według Ewagriusza ta pierwotna jedność zostanie odnowiona na końcu czasu, który nazywa on „ósmym dniem".

Kenesis: Dosłownie „ruch"; ewagriańskie określenie prekosmicznego upadku czystych intelektów (logika).

Kephalaia: Rozdziały. Większość dzieł Ewagriusza składa się z licznych „rozdziałów", które właściwie są krótkimi ustępami, obejmującymi najczęściej od jednego do czterech zdań. Setka takich rozdziałów nazy­wana j est centurią.

Logika: Istoty rozumne. Według Ewagriusza były pierwszymi, oryginalny­mi stworzeniami istniejącymi przed prekosmicznym upadkiem w ciała. Istoty te były czystymi intelektami (noes). Kiedy doszło do prekosmicznego upadku, stały się duszami. W drugim stworzeniu Bóg zamknął te upadłe dusze w ciałach aniołów, ludzi bądź demonów.

Logismoi: Myśli. Dla Ewagriusza, podobnie jak i dla całej tradycji pustyni, słowo to ma w zasadzie negatywną konotację, np. „złe myśli". W systemie Ewagriusza istnieje osiem rodzajów złych myśli: (1) obżar­stwo, (2) nieczystość, (3) chciwość, (4) smutek, (5) gniew, (6) acedia, (7) próżność, (8) pycha. Każda ze złych myśli posiada odpowiadające­go jej demona.

Logistikon: Racjonalna, rozumna część ludzkiej duszy, najwyższa z trzech. Ewagriusz czasami przeciwstawia ją pozostałym dwóm, namiętnym częściom duszy: thymos i epithymia. Cnotami rozumnej części duszy są roztropność, bystrość, mądrość.

Nous: Umysł, intelekt. Najwyższa część ludzkiej osoby, obraz Boga we­wnątrz człowieka. To element kontemplatywny, część, której naturalną aktywnością jest modlitwa. Według Ewagriusza pierwsze stworzenie - przed kreacją tego widzialnego wszechświata - było stworzeniem przez Boga jedności czystych intelektów (noes).

Physike: Dosłownie: „fizyka". Dla Ewagriusza nie oznacza ona naukowe­go badania natury, chodzi tu raczej o mistyczną kontemplację świata stworzonego - dar dostrzegania Bożej obecności w stworzeniu. Jest pierwszym z dwóch stopni poznania (gnostike).

Praktike: Praktyka, a dokładniej, praktyka życia ascetycznego. Ewagriusz odnosi ten termin do wcześniejszego etapu życia monastycznego. Obejmuje on zdobywanie cnót, a także oczyszczenie i naukę tego, jak wal­czyć z „myślami". Celem jest uwolnienie od namiętności (apatheia).

Teologia: Dla Ewagriusza nie jest to akademickie studiowanie doktryny, a raczej posiadanie mistycznej wiedzy o Bogu w Trójcy - drugi, wyż­szy stopień poznania.

Theoria: Kontemplacja. Dla Ewagriusza kontemplacja jest naturalną aktywnością umysłu. Rozróżnia on dwa rodzaje kontemplacji: kontemplację natury - świata stworzonego, i kontemplację Boga.

Thymos lub thymikon: Popędliwa część duszy; w negatywnym znaczeniu źródło gwałtownych namiętności, takich jak gniew lub strach; w pozy­tywnym - energia duszy. Razem z częścią pożądliwą(epithymia stano­wi namiętną część duszy. Cnotami tej części są męstwo i wytrwałość.

Za: William Harmless SJ, Chrześcijanie pustyni. Wprowadzenie do literatury wczesnego monastycyzmu. Tytuł oryginału: Desert Christians - An Introduction to the Literature of Early Monasticism. Przekład: Marta Höffner. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydanie I, Kraków 2009. Seria MYSTERION

*

                                                                                                                                                    Asceza myśli

Teolog z Pontu zaleca, aby każdą myśl sądzić przed trybunałem serca. Trzeba być pasterzem własnych myśli. Istotnym zadaniem każdego mnicha, który do takiej walki został szczególnie powołany, jest uwolnienie umysłu z wszelkiej nieczystej myśli i przed­stawienie go Chrystusowi. Tymczasem walka z grze­chem myślowym jest trudniejsza niż z uczynkowym. Praca nad myślami stanowi więc pierwszy front chrze­ścijańskich zmagań. W nauce Ewagriusza można wy­różnić kilka elementów strategii tej walki.

Praktike. Ten podstawowy etap ascezy Ewagriusz nazywa duchową metodą, która oczyszcza namiętną część duszy. Mąż praktyczny zabiera się stanowczo do zaprowadzenia ładu przede wszystkim we własnych myślach. Dokonuje tego przez praktyko­wanie przykazań i zdobywanie cnót przeciwnych na­miętnościom, przez modlitwę, lekturę Pisma Święte­go, czuwania, post, jałmużnę i pracę fizyczną. Korzy­sta także z kierownictwa duchowego. Na drugim etapie, podczas tak zwanej kontemplacji naturalnej, fisike, wniknięcie w ostateczne racje stworzonych bytów pomaga mu oddalić złe myśli. Praca nad my­ślami zostaje zatem wpisana w szeroki kontekst asce­tycznego trybu życia.

Diakresis. Ewagriusz zachęca do tego, żeby być „odźwiernym serca", przepytującym każdą myśl, „od kogo pochodzi". Rozeznawanie myśli wchodzi w zakres wspomnianej kontemplacji naturalnej, a za­tem elementarnej formy teoria. Przedmiotem owego rozeznawania jest ludzka natura oraz jej psychiczna i duchowa aktywność. Jednak źródło owego rozezna­wania pozostaje ponadnaturalne. Diakrisis - w sensie ścisłym - to dar nadprzyrodzony, łaska dana umysło­wi oczyszczonemu przez modlitwę, lekturę Pisma Świętego i ascezę. Człowiek posiadający taki chary­zmat, czyli prawdziwy gnostyk, staje się mistrzem życia duchowego. Zakres owego rozeznawania pozostaje szeroki - rozpoznawanie źródeł pochodzenia po­szczególnych myśli, sposobu i okoliczności ich działa­nia, odgadywanie strategii demonicznych podstępów i wgląd w wiele innych tajników życia duchowego. Ewagriusz niewiele mówi wprost o naturze tego daru, jednak cała jego twórczość jest jego praktyczną ilu­stracją.

Antirresis. Oryginalnym wkładem pontyjskiego mnicha w naukę ascetyczną jest proponowana przez niego metoda sporu z myślami za pomocą Biblii. Antirresis, dosłownie oznacza „słowo zaprzeczają­ce". Jest to słowo, które zbija argumenty podsuwane przez podszepty zła. Gdy zorientujemy się, że jakaś myśl nie pochodzi od Boga czy z innego szlachetnego źródła, należy odrzucić ją od siebie tak szybko, jak to tylko możliwe. Proponowaną strategię Ewagriusz najobszerniej wykłada w Prologu do pisma Antirrheticus. Ten kategoryczny sposób prowadzenia sporu z ku­szącymi myślami, jego zdaniem, jest głęboko zakorze­niony w tradycji biblijnej. Praktykował go Mojżesz, Dawid, Kohelet, a nawet sam Jezus, kuszony potrój­nie przez diabła, jak również pierwsi mnisi, na przy­kład Antoni Pustelnik. Wykorzystuje się tu pewne za­sady rządzące ludzką psychiką, a przede wszystkim prawo zmienności myśli. Spór zostaje ujęty w słowa. Szeptanymi, bądź powtarzanymi w myślach frazami Pisma Świętego, asceta zbija sugestię zła, podpowia­daną przez ludzką naturę albo złe duchy. Następuje werbalizacja pokusy,  a zatem również jej uświadomienie. Podważa   się   wiarygodność   podpowiadanej myśli a wobec jej irracjonalnej natarczywości stosuje mechanizm dziecięcej ucieczki pod opiekę Bożą. Gdy niebezpieczeństwo nie jest zbyt wielkie i zachodzi możliwość pewnego dialogu  z myślami, poleca się ich sublimację. Korzyść płynąca z poddania się rzekomo słusznej sugestii jest niczym w perspektywie wiecznego dobra obiecanego przez Słowo Boże. Walczący mnich staje w obecności Bożej i słowem natchnionym przywołuje moc jego Autora. Mobilizuje wszystkie swoje siły. Odpierając pokusę angażuje się nie tylko umysłowo, ale także wolitywnie i emocjonalnie. W istocie antirresis jest modlitewną praktyką, która ma ogromny walor terapeutyczny. Sposób, w jaki usuwa się myśl w samym jej zarodku, świadczy o roztropności profilaktycznego działania, zapobiegającego grzechowi myślą, a tym bardziej czynem.

Mnich z Pontu, tworząc pewien system, doktrynę był teologiem ex professo. Schematyzm jego niekiedy działa zniechęcająco na tych, których fascynuje niepowtarzalność drogi każdego człowieka do świętości. Znajdujemy tu z pewnością ślady greckiego, intelektualnego spojrzenia na świat i ludzką naturę. Fascynacja doktryną Ewagriusza jeszcze dzisiaj może być wyrazem pewnego snobizmu. Jednak był on bodajże pierwszym, który ujął w spójny system całą dziedzinę życia duchowego i ascezy. Chociaż jego program ukształtowały konkretne potrzeby środowiska pustelniczego, to jednak w jego nauce, choćby w temacie ascezy myśli, wszyscy możemy znaleźć wiele dla siebie”.

 

Leon Nieściór:  (Ze wstępu do II tomu Pism ascetycznych Ewagriusza z Pontu)


Przeciw myślom nieczystości


2. Przeciw myśli zatroskania rodzącej się z powodu nachodzących nas licznych pokus nieczystości, które burzą naszą nadzieję mówiąc do nas: „czego dobrego oczekujecie w zamian za cały ten trud?" - jeśli usły­szysz słuchem mój głos i uczynisz wszystko, co ci mó­wię, będę wrogiem wrogów twoich i prześladowcą dla twych prześladowców. Będzie bowiem przed tobą kro­czył mój anioł i poprowadzi cię na Ammorytów [...], i pokonasz ich (Wj23,22n).

3. Przeciw myśli utrzymującej, że w jedną godzinę złe myśli nieczystości uciekną ode mnie - nie wypędzę ich w ciągu jednego roku, aby ziemia nie stała się pu­sta i aby liczne dzikie zwierzęta ziemi nie pojawiły się na twoją szkodę, lecz stopniowo będę ich osłabiał przed tobą, aż staniesz się silny i zdobędziesz ich zie­mię (Wj23,29n).

5. Przeciw myśli nieczystości mówiącej, że młodość nie zaciąga winy ani nie zasługuje na oskarżenie, jeśli odda się rozpuście, albo jeśli ze względu na uciechę ma nieczyste myśli - i powiedział Pan do Mojżesza: „Kto zgrzeszy wobec mnie, skreślą go z księgi życia" (Wj 32,33).

9. Przeciw myśli duszy nękanej rozważaniami o nie­czystości, które przy pomocy różnych obrazów wywo­łują złą namiętność nieczystości i gromadzą nieczyste myśli, zwracają duszę ku jednej z takich zniewalają­cych pokus i sprawiają, że owa namiętność trwale osłabi duszę - i poznasz, że Pan Bóg twój kroczy przed twoim obliczem, jest bowiem pożerającym og­niem: on ich zniszczy i on odpędzi ich sprzed twego oblicza, i wygubisz ich szybko, jak powiedział ci Pan (Pwt9,3).

12. Do duszy, która popadła w zniechęcenie z po­wodu smutku i nie może znieść nieczystych myśli ka­lających modlitwę: Wstań, bo oto nadchodzi dzień, w którym Pan wyda w ręce twoje Siserę. Czyż Pan nie kroczy przed tobą? (Sdz16,20).

16. Do duszy nie pragnącej uciekać od nieczystego pragnienia i trwającej w pokusie Nachasza Ammonity (jego imię tłumaczy się wąż) - I powiedzieli wszyscy mężowie z Lachisz do Nachasza: „zawrzyj z nami przymierze, a będziemy ci służyć". I powiedział do nich Nachasz Ammonita: „zawrę z wami takie przy­mierze, że każdemu z was wyłupię prawe oko i bę­dziecie hańbą dla całego Izraela" (1 Sm 11,In).

20. Do duszy, która po ciężkich walkach z myślami nieczystości zdobyła wstrzemięźliwość i czystość - ziemia, którą macie odziedziczyć, jest zmieniona od przewrotności narodów i ludów, które ją napełniły swą nieczystością (Ne 9,11).

21. Do Pana w związku z chmarami obrzydliwych myśli gniotących nas i torturujących, i niszczących nasz umysł - Panie, jakże liczni są ci, którzy mnie nę­kają, wielu stanęło przeciw mnie i mówią do duszy mojej: „nie masz zbawienia w Bogu twoim". Ty zaś, Panie, opiekunem jesteś moim, moją chwałą i Ty gło­wę mą podnosisz (Ps3,2nn).

27. Do Pana w związku z demonem, który nagle na­pada na ciało, ale nie może zwyciężyć rozumu, mimo iż wzbudza nieczyste myśli - obróciłeś pokutę moją w radość, rozwiązałeś wór pokutny i przepasałeś mnie weselem, dlatego śpiewam Ci psalm chwały i nie smu­cę się (Ps 30[29],12n).

31. Do duszy smucącej się, że mieszkają w niej my­śli nieczyste, i nie mającej nadziei na ich zwycięstwo, gdyż przez całe godziny w umyśle jej tkwią obrzydliwe obrazy i bez przerwy ją nękają - jeszcze trochę i będziesz szukał grzesznika, a go nie będzie... (Ps 37[36],10).

38. Do duszy nie rozpoznającej przyczyny pokus i nie pojmującej, że demon nieczystości, kiedy oddala się od nas zwyciężony, pozostawia nam doskonałą wstrzemięźliwość - probierz próbuje srebro, piec -złoto, a Pan - serca (Prz17,3).

39. Przeciw myśli nieczystej łapiącej nas w sidła i zwracającej nas ponownie ku grzechowi, z którego już wielokrotnie nawracaliśmy się do Pana - jak pies wracający do swych wymiocin, tak głupiec powracają­cy do swego szaleństwa (Prz 26,11).

41.Do duszy spotykającej się z pokusami nieczys­tych myśli i nie próbującej odepchnąć ich postem, czuwaniem i modlitwą - jeśli duch ciemiężcy zstąpi na ciebie, nie opuszczaj swego miejsca, gdyż uzdrowienie usuwa wiele grzechów (Koh 10,4).

43. Do duszy myślącej, że jest przeciwne jej naturze zachować jasny sąd i nie grzeszyć nieczystością w swych myślach - Hiob powiedział: „Czyżby synowie moi zgrzeszyli i obrazili Boga w swym sercu?" (Hi 1,5).

44. Do duszy strasznie i niewymownie doświadcza­nej przez demona nieczystości i zdumiewającej się podczas tej pokusy oraz dziwiącej się temu, że demon ów nie wstydzi się i nie boi - Próbę ma człowiek na ziemi, a życie jego jest jak dni najemnika (Hi 7,1).

46. Przeciw demonowi nieczystości zmuszającemu Izraela, by zamiast zboża zbierać plewy i trzcinę -Obym nie obrażał Boga, obym nie popełnił grzechu, gdyż Pan oddaje człowiekowi według jego czynów (Hi 34,1 in).

50. Do Pana w związku z demonami nieczystości szukającymi pretekstu w Pismach i tym, co w nich jest napisane - Panie, doświadczasz sprawiedliwego i pa­trzysz na nerki i serce, obym zobaczył Twoją karę [wymierzoną] na nich, jako że Tobie powierzyłem mo­ją sprawę (Jr 20,12).

55. Przeciw demonowi nieczystości, który, kiedy cichną myśli, zaczyna szukać i dotykać członków cia­ła. Wiedzą bowiem, co mówię, ci, których kusi ten demon. Jest rzeczą pomocną dla tych, którzy z nim walczą, żeby w czasie walki często nocą i za dnia po celi przechadzali się i modlili, i nieco snu kosztowali na siedząco. I niech wdzieją włosiennice, i niech uni­kają obfitości chleba i wody. Rozumieją bowiem ci, którzy tę walkę toczą, że, jeśli w mocy Pana demona tego zwyciężą, zdobędą niezniszczalną wstrzemięźli­wość - Panowanie twoje będzie ci odebrane i wygonią cię spośród ludzi, i ze zwierzętami dzikimi będzie two­je mieszkanie... (Dn 4,21-25).

62. Do duszy nie rozpoznającej, że wszystkie pokusy ze strony demonów spotykają ją z powodu jej własnych pragnień - skąd w was bitwy i walki? czyż nie z roz­koszy, które walczą w waszych członkach? (Jk4,1).

64. Przeciw myśli duszy upadającej z udręczenia i smutku, i przekonanej, że tylko ona sama tak ciężko jest doświadczana - Bądźcie trzeźwi, czuwajcie i pa­miętajcie, że nasz przeciwnik... (1 P 5,8n).

65. Przeciw myśli grożącej mi i mówiącej: „cierpieć będziesz od demonów niewypowiedziane zło", którego nie chciałem jasno w tym piśmie określić, aby nie ochłodzić gorliwości walczących i nie przerazić tych, co porzucili świat, ani nie zgorszyć prostaczków w świecie żyjących. Naprawdę bowiem widziałem, jak demony czyniły liczne niewypowiedziane rzeczy, które niewielu ludzi jest w stanie wyrazić. Wielce też byłem zdumiony cierpliwością aniołów, którzy tamtych nie spalili, ani nie zniszczyli płomieniem nieugaszonego ognia - por. 2 P 2,9. Niech będzie pochwalony Pan nasz Jezus Chrystus, gdyż dał nam zwycięstwo nad demonem nieczystości.

Ewagriusz z Pontu: „O sporze z myślami” (Antirrheticus), przekład Ojciec Leon Nieściór OMI i Beata Spieralska, za: Tłum. za: W. FRANKENBERG, Evagrius Ponticus, 472-545.


Życie ascetyczne

Najbardziej znaczącym dokonaniem Ewagriusza wydaje się w wielu aspektach jego teoretyczne wyłożenie zasad ascetyzmu. W tej właśnie dziedzinie ukuł on narzędzia o nieprzemijającej wartości dla późniejszej duchowości chrześcijańskiej. Jego głównym dziełem na ten temat jest O praktyce [ascetycznej] (Praktikos), przedstawiające obraz zmagań chrześcijańskiego mnicha ze złymi skłonnościami ludzkiej kondycji, których pragnie się wyzbyć i zastąpić je cnotami. Ewagriusz rozwinął naukę o ośmiu złych myślach czy predyspozycjach obecnych w duszy pod wpływem namiętności i popędliwości, a także zwodzenia upadłego rozumu. Do każdej wady zachęcają demony, które specjalizują się w tego typu pokusach. Ewagriusz wymienia następujące wady, w których można widzieć zwiastuny siedmiu grzechów głównych: obżarstwo, nieczystość, chciwość, smutek, gniew, acedię, próżność i pychę. Te skłonności uniemożliwiają nam prawdziwą kontemplację. Demony posługują się nimi, aby udaremniać duszy proces odzyskiwania własnego ja. Subtelny i rozważny wywód Ewagriusza, charakteryzujący naturę owych złych myśli oraz sposoby, w jakie można je rozróżnić i zwalczać, sprawia, że zalicza się go do mistrzów tego, co zostało nazwane „rozpoznawaniem duchów".

W dziele O praktyce Ewagriusz z wielkim znawstwem kondycji ludzkiej przedstawia osiem rodzajów złych myśli, a także ich rozpoznawanie i metody walki z nimi. Oto przykładowe rady dotyczące gniewu. Abba jasno uzmysławia sobie i nam olbrzymie niebezpieczeństwo tej skłonności:

Gniew jest bardzo gwałtowną namiętnością. Mówi się, że jest to wrzenie i poruszenie popędliwości skierowane przeciw temu, kto rzeczywiście lub też rzekomo wyrządził krzywdę. Przez cały dzień przywodzi duszę do szaleństwa, a szczególnie podczas modlitw opanowuje umysł, ukazując jak w zwierciadle twarz tego, kto sprawił mu ból. Zdarza się, że trwając długo, przekształca się w urazę: nocą przynosi trwogę, osłabienie ciała, bladość oraz urojone ataki jadowitych zwierząt. Te cztery objawy wiążą się z urazą, ale towarzyszą również większości innych myśli (11).

Udziela również praktycznych porad, jak zwalczać gniew:

Umysł błądzący pokrzepiają: czytanie duchowne, czuwanie i modlitwa. Rozpaloną pożądliwość gasi post, trudy i odsunięcie się od świata. Wzburzoną popędliwość uspokaja zaś śpiewanie psalmów, cierpliwość i miłosierdzie. Wszystko to musi mieć swój czas i miarę. To bowiem, co nie zna właściwego czasu ani miary, trwa krótko, a to, co krótkotrwałe, przynosi więcej szkody niż pożytku (15).

Niech nad naszym gniewem nie zachodzi słońce, aby pojawiające się nocą demony nie przeraziły duszy i nie uczyniły umysłu zbyt tchórzliwym przed podjęciem walki następnego dnia. Straszne zjawy biorą się zwykle z zamętu w sercu i nic tak nie czyni umysłu podatnym do ucieczki, jak wzburzona popędliwość (21).

Ewagriusz zauważa także, że istnieje pewna użyteczna postać gniewu:

Naturą popędliwości jest walka z demonami i sprzeciwianie się każdej przyjemności. Dlatego aniołowie, stawiając nam przed oczami przyjemność duchową i szczęście z niej płynące, zachęcają, by popędliwość skierować przeciwko demonom. One zaś przeciwnie: ciągnąc nas ku światowym żądzom, zmuszają popędliwość, aby wbrew naturze walczyła z ludźmi. Skutkiem tego umysł pogrążony jest w mroku i oderwany od poznania, staje się zdrajcą cnót (24).

Ewagriusz podkreśla, że zewnętrzna asceza, polegająca na odmawianiu sobie snu, pożywienia i obcowania cielesnego stanowi konieczny, lecz niewystarczający warunek, by podjąć prawdziwy bój ze ściągającymi duszę w dół przywarami, do których należy gniew. Celem ascetycznych zmagań ma być osiągnięcie przemiany duchowej - stanu beznamiętności, niezbędnego warunku, który musi poprzedzić dwa kolejne etapy kontemplacji. Używane przez Ewagriusza pojęcie apatheia nie oznacza stoickiej obojętności lub braku uczuć, lecz raczej „zdrowie duszy" (O praktyce 56), silne dzięki wewnętrznej integracji, którą zwolennik Ewagriusza, Jan Kasjan, przełożył jako „czystość serca". W utworze O modlitwie Ewagriusz: „Modlitwie właściwy jest stan beznamiętności, który z największą miłością porywa na duchową górę umysł rozkochany w mądrości" (52"). Osoba, którą charakteryzuje beznamiętność, nie podlega już wpływom grzesznych skłonności i pozostających na ich usługach demonów, jest zaś gotowa, aby zatopić się w czystej modlitwie.

Za: Bernard McGinn, Patricka Ferris McGinn, Mistycy wczesnochrześcijańscy. Wizje Boga u Mistrzów duchowych, tytuł oryginału: Elary Christian Mystics, The Divie Visio of the Spirituals Masters, seria: MYSTERION, przekład: Ewa Elżbieta Nowakowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2008

*

                                                                                                                             Widzenie światła

 Ewagriusz wiele razy opisywał doświadczenie wi­dzenia światła. Jest to widzenie bez żadnych form, w którym intelekt widzi, że jest przyodziany w światło. Skąd ono pochodzi? Czy to umysł dostrzega sam sie­bie, czy raczej widzi Boga? W Antirrheticus Ewa­griusz opowiada, że pragnąc to zrozumieć udał się w towarzystwie Ammoniosa do „Widzącego" z Tebaidy, czyli do Jana z Lykopolis. Mnisi zapytali Jana „czy natura umysłu jest świecąca i światło z niego sa­mego pochodzi, czy też coś innego na zewnątrz świeci i go rozjaśnia". Jan roztropnie odpowiedział, że „ża­den człowiek nie może tego rozstrzygnąć". Dodał jed­nakże, że „umysł na modlitwie nie może doznać oświecenia bez łaski Bożej". Sam Ewagriusz precyzuje, że umysł widzi samego siebie jako „miejsce Boga podobne do szafirowego bądź niebieskiego koloru" . Jest to wyrażenie zaczerpnięte z teofanii z Wj 24,10. Myśl Ewagriusza idzie w tym samym kierunku co Septuaginta, która zamiast wyrażenia „widzieć Boga" używa w tym ustępie określenia „widzieć miejsce Bo­ga", by nie naruszyć Boskiej transcendencji.

Antoine Guillaumont, U źródeł monastycyzmu chrześcijańskiego, t. 1, (seria: źródła monastyczne, t. 37, opracowania, t. 7, tłumaczenie: S. Scholastyka Wirpszanka OSBap, Kraków - Tyniec 2006, TYNIEC- Wydawnictwo Benedyktynów

Wyobraźnia a namiętności u Ewagriusza

Wielorakości ludzkiej myśli odpowiada u Ewagriusza rozmaitość terminologii. O ile logismós i nóema wyrażają pewien uniwersalny twór psychiki, to inne z kolei wy­raźnie wskazują na źródło swego pochodzenia. Fantasia, eidolon, morfe, schema ujmują obrazy będące tworem wyobraźni, natomiast mneme - wspo­mnienia pochodzące z pamięci. Między fantasia a po­zostałymi wymienionymi tworami wyobraźni istnieje podobny związek, jak pomiędzy logismós  a noema. Fantasia zwykłe oznacza jakieś wyobrażenie szko­dliwe dla życia duchowego, na przykład obrazy pod­suwane przez demony podczas snów i nocnych wizji. Wyobrażenia te są wewnętrznym okiem, przez które docierają do nas zewnętrzne impulsy. Tymczasem pozostałe twory wyobraźni (eidolon, morfe, schema), podobnie jak noema, zdają się nie zawierać w sobie takiego zagrożenia. Jednak na wyższym etapie do­świadczenia Boga, one również odwodzą od czystej modlitwy, gdyż przywołują obecność materialnej rzeczywistości, podczas gdy człowiek pragnie stanąć przed tajemnicą w duchu i prawdzie. Podobnie rzecz się ma ze wspomnieniem, mneme, które samo w sobie nie jest szkodliwe, choć staje się takim na etapie gnostike. Wtedy, podsuwając rzeczy sobie charakterystyczne, szkodzi.

Spór pomiędzy stoikami a Arystotelesem o znacze­nie wyobrażeń (ennoia) dla powstania namiętności (patos) jest Ewagriuszowi znany. Przyjmuje on, za Plotynem, stanowisko pośrednie, uznaje bowiem, że obie relacje mogą zachodzić: wyobrażenie może wzbudzić namiętność, a namiętność - wyobrażenie. Oba przypadki wskazują jednak na negatywną rolę zarówno wyobrażeń, jak i namiętności w życiu duchowym. To kolejny przykład wspomnianej ostrożności pontyjskiego mnicha wobec tworów ludzkiej psychiki. W istocie jednak nie da się tych zagadnień sprowadzić na płasz­czyznę psychologiczną. Psychologia Ewagriuszowa prowadzi do teologii. Wysiłki człowieka zdążają wsza­kże do określonego celu - ma on osiągnąć stan czy­stej modlitwy.

(ze wstępu do II tomu Pism ascetycznych Ewagriusza z Pontu, ojciec Leon Nieściór OMI)


*

Ewagriusz przedstawia tryb życia, jaki sam prowadził i jaki głosił w swych Podstawach życia monastycznego.

Mnich jest przede wszystkim bezżenny, jak Jeremiasz (§ 1); wolny od trosk oraz daleki od wszelkiej myśli o interesach i działaniu, ma na celu jedynie wyciszenie i rodzaj życia zwany hezychia (§ 2). Oderwany od tego, co materialne, ma dążyć do beznamiętności i ukrócić wszelkie pragnienia. Jego pożywienie ma być skromne, w niewielkich ilościach i proste w przygotowaniu, co nie przeszkadza w okazywaniu gościnności (§ 3). Nie może posiadać pieniędzy, nawet dla udzielania jałmużny, ani też zbędnej odzieży - nie powinien odmawiać podarowania czegoś innym ani też martwić się o przyszłość (§ 4). Ma przebywać w samotności lub ze sprawdzonymi braćmi, ale nie z dziećmi, które zobowiązywałyby go do okazywania względów, ani też z ludźmi pogrążonymi w sprawach materialnych i pochłoniętymi swoimi interesami. Powinien unikać zbyt częstych spotkań z rodziną, odejść z dala od ludzi (§ 5). Należy unikać przebywania w mieście, pójść na dobrowolne wygnanie na pustynię, pozostawać w celi (§ 6). Trzeba unikać niepotrzebnych spotkań i zgromadzeń, ograniczać do jednego dnia niezbędne wyjazdy (§ 7). Należy przyjmować pożywienie w ograniczonej ilości, pracować ręcznie na własne utrzymanie i na udzielanie jałmużny, a także dla ucieczki od „acedii". Produkty swej pracy trzeba sprzedawać po umiarkowanych cenach, bez wykłócania się (§ 8). Mnich ma rozmyślać o rzeczach ostatecznych (§ 9), pościć codziennie, przyjmując tylko jeden posiłek, ale wolno przerwać post, gdy przybędą bracia (§ 10). Powinien spać na ziemi, czuwać i modlić się nieustannie, „z bojaźnią, drżeniem i wysiłkiem, trzeźwo i czuwając", gdyż modlimy się do Chrystusa, Króla królujących i Księcia książąt (§ 11). Ten rodzaj życia odpowiada „pierwszemu wyrzeczeniu".

O. Vincent Desprez OSB, Początki monastycyzmu, tom 2, Dzieje monastycyzmu chrześcijańskiego do Soboru Efeskiego (431), przekład: Janina Dembska, Tyniec - Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 1999

*

                                                                                                                                               Diakresis

Diakresis. Ewagriusz zachęca do tego, żeby być „odźwiernym serca", przepytującym każdą myśl, „od kogo pochodzi". Rozeznawanie myśli wchodzi w zakres wspomnianej kontemplacji naturalnej, a zatem elementarnej formy teoria. Przedmiotem owego rozeznawania jest ludzka natura oraz jej psychiczna i duchowa aktywność. Jednak źródło owego rozeznawania pozostaje ponadnaturalne. Diakrisis - w sensie ścisłym - to dar nadprzyrodzony, łaska dana umysłowi oczyszczonemu przez modlitwę, lekturę Pisma Świętego i ascezę. Człowiek posiadający taki charyzmat, czyli prawdziwy gnostyk, staje się mistrzem życia duchowego. Zakres owego rozeznawania pozostaje szeroki - rozpoznawanie źródeł pochodzenia poszczególnych myśli, sposobu i okoliczności ich działania, odgadywanie strategii demonicznych podstępów i wgląd w wiele innych tajników życia duchowego. Ewagriusz niewiele mówi wprost o naturze tego daru, jednak cała jego twórczość jest jego praktyczną ilustracją.

Antoine Guillaumont, U źródeł monastycyzmu chrześcijańskiego, t. 1, (seria: źródła monastyczne, t. 37, opracowania, t. 7, przekład: S. Scholastyka Wirpszanka OSBap, Kraków - Tyniec 2006, TYNIEC- Wydawnictwo Benedyktynów