Link do wszystkich dokumentów

 Dar milczenia

   Eremita wezwany do życia w ubóstwie i samotności podąża na pustynię, aby szukać i odnaleźć swego umiłowa­nego Pana. Gdzie jednak rozpoczyna się owo „szukanie" i na czym ono w grancie rzeczy polega w przypadku kogoś, kto zdecydował całą swą przyszłość oprzeć na ufności Bogu, który wzywa?

Milczenie zasłuchane

   Otwartość pustelnika na głos Bożego wołania zostaje oparta na wyrzeczeniu się siebie, odejściu od własnych sądów, wyobrażeń, oczekiwań oraz wejściu w wymiar milczenia. Pustelnik nie porzuca siebie jak dezerter fałszujący prawdę, zbyt słaby, by złożyć o niej czytelne świadectwo. Jego odejście nie ma zatem negatywnych znamion zniewolenia kurczącego serce, nie jest też wyra­zem zagubienia, bezsilności, przerażenia i rozpaczy. Być może drogę eremity znaczy szereg jasno zarysowanych paradoksów, sytuacji dramatycznych czy też kryzysów. Jednakże nie ma ona nic wspólnego z absurdem czy tragizmem egzystencji jałowej, odartej ze sfery ostatecz­nych sensów i znaczeń.

  Wyrzeczenie pustelnika, które w swej istocie odnosi się do rzeczywistości milczenia, wyraża postawę wiary i miło­ści. Można w nim zatem odnaleźć elementy śmierci ducho­wej, a także narodzin do życia w łasce. Jego otwartość jest po prostu postawą wiary, czyli dogłębnej rezygnacji z pój­ścia za złudą półprawd oferowanych przez świat, a jedno­cześnie opowiedzeniem się za Prawdą ukazaną w Synu Bożym. Eremita, będąc człowiekiem wiary, słucha słowa, a to oznacza najpierw, iż jest mu po-słuszny (ob-audire). Postawa zawierzenia obejmuje sobą w tym przypadku troskę o to, co ostateczne, a więc od samego początku zanurzona zostaje w rzeczywistość Ducha: Jeśli zatem cokolwiek w jego oczach nabiera wartości i wagi, to tylko dlatego, iż przepojone zostało tchnieniem wieczności.

  Wiara jest dla eremity swoistym przymierzem z Bo­giem, w którym decyduje się na ufne oddanie i powierzenie Jego niezmierzonej wolności. Mający cechy ryzyka akt zawierzenia jest tutaj jednocześnie głębokim zobowiąza­niem, iż zabieganie o sprawę Bożego królestwa stanie się jedyną właściwą troską jego życia. Eremita wpatruje się zatem okiem wiary we wcielone Słowo, starając się od­czytać tajemnicę Jego boskiego posłania. Oczywiście taka postawa wyraża dogłębne pragnienie rozpoznania w Chry­stusie, Wcielonym Przymierzu, niepowtarzalnego wymia­ru własnego wezwania i życiowej misji.

     Zasadniczo milczenie jest ściśle określoną, konkretną sytuacją człowieka wobec objawiającego się słowa, sytuacją, którą powyżej określono słowem „wiara". Waśnie wiara znamionuje, unaocznia i wyraża tę szczególną milczącą przestrzeń, będącą czymś znacznie głębszym i bardziej pierwotnym aniżeli zwykła nieobecność słów. Dzieje się tak nie tylko dlatego, iż wiara jako postawa słuchania wymaga od eremity zamilknięcia niejako z konieczności. Milczenie ma tutaj uzasadnienie daleko głębsze; sięga bowiem samych egzystencjalnych podstaw, gdyż wypływa ze źródła, którym jest Bóg. Ojciec wypowiada swe Słowo w najbardziej pierwotnym milczeniu swego bóstwa. Horyzont milczenia trójjedynego Boga staje się perspektywą, w której osadzone zostaje doświadczenie życia pustelnika. W jego świetle udaje się zbliżyć do istot}' świata ludzi i rzeczy. Stąd też wejście w nieznany dotąd wymiar milczenia stanowi dlań jeden z podstawowych świadomych wyborów, umożliwiający coraz pełniejszą formę przeżywania własnej drogi.

Milczenie zachwytu

   Pustelnik pragnie zatem milczeć, ponieważ odżyło w nim pierwotne, źródłowe pragnienie słuchania Bożego słowa. Słowo jest przelewającą się pełnią, rozświetlającą wszystko to, co w ciemnościach ukryte. Jego kształt i postać ukazujące się na horyzoncie życia każdego z ludzi zapraszają do wyjścia na spotkanie, do czystego, pełnego prostoty dialogu w wierze. Ukazanie się promieniującej rzeczywistości Boga jest na tyle niezwykłe, by nie rzec zniewalające, iż pierwszą reakcją człowieka jest głębia zdumienia, zachwytu i adoracji. Przechodzący Pan onie­śmiela człowieka splendorem swej chwały i to onieśmiele­nie i pokora jest najbardziej pierwotną i najwłaściwszą odpowiedzią ludzkiego serca na dar Bożej obecności. Wychodzący na spotkanie samotnika Bóg zastaje go w postawie oczekiwania, skupienia i milczenia.

   Milczenie eremity nie ma zatem nic wspólnego z czysto naturalną pustką, brakiem słów czy myśli. Nie, jest ono zawsze, i to u samego źródła, dźwiękiem Ciszy, pełnią obecności Słowa ujawniającego trynitarną mowę Boga. Pustelnik nie może zatem stać się niewolnikiem praktyk ascetycznych właśnie dlatego, iż każda z nich jest pode­jmowana tylko i wyłącznie w kontekście spotkania z obec­nością żywego Boga. Dar miłości „domaga" się odpowie­dzi i ta odpowiedź będąca najpiękniejszą formą ludzkiej miłości jest zarazem drogą najbardziej twórczej ascezy. Stąd też zdumiewający dynamizm i skuteczność jego drogi, którą cechuje radykalne ogołocenie ze wszystkiego, co nie jest absolutnie konieczne, łącznie z balastem niepo­trzebnych słów.

   Eremita jest zatem człowiekiem milczącego oczekiwa­nia, otwierającym swe serce na dar nowego czasu i histo­rii. Słuchanie słowa, w pokorze wiary, daje mu stopniowy przystęp do tego, co wieczne; otwarcie oczu czystego serca na rozbłysk chwały Boga odnosi się do doświadczenia syntezy, koncentracji całej rzeczywistości wokół osi Słowa. W ten sposób milczenie pozostaje pełnym ufności cierp­liwym trwaniem wobec tego, co ostateczne. Staje się najbardziej wyraźną i czytelną ekspresją ludzkiej wolno­ści. Dla samotnika wolność wyraża się właśnie w pokor­nym, pełnym bojaźni usytuowaniu wobec ukazującego się ciągle na nowo misterium Słowa. Możliwość bycia wolnym staje się zatem osiągalna tylko dzięki głębokiej nadziei wobec rzeczywistości eschatycznęj, nadziei na spełnienie obietnicy przymierza. Dynamizm wiary w perspektywie ostatecznego celu daje możliwość okrycia płaszczeni mil­czenia tego wszystkiego, co błahe czy wręcz banalne.

     Dlatego też milczenie pustelnika nie odnosi się w pierw­szym rzędzie do prostej nieobecności słów. Pomimo ogrom­nej potrzeby komunikowania się człowiek jest z natury istotą milczącą, gdyż wyłonił się z wieczystego milczenia samego Boga, który go stworzył na swój wzór i podobień­stwo. Milczenie stanowi zatem drogę uwolnienia od presji wiedzy, informacji, od konieczności życia pośród natłoku słów. W dobie obecnej jest ono formą bardzo wymownego protestu skierowanego przeciw wszelkiego rodzaju nad­użyciom języka, jego spłycaniu, obłudzie, fałszowi, hipo­kryzji. Moc milczenia nadaje słowu nową wartość, struk­turę i sens; można by rzec, iż przywraca mu pierwotną świętość.

Milczenie obecności

   Logos wypowiadany w łonie Bożego milczenia sam w sobie jest święty. Człowiek dotykający w swym religij­nym i egzystencjalnym doświadczeniu tej pierwotnej stre­fy milczenia sam staje się niejako refleksem świętości Boga. W przestrzeni sacrum zachodzi swoista synteza ciała i ducha, światła i ciemności, słowa i milczenia. Toteż w niej treść życia i słów pustelnika doznają jedynej i niepowtarzalnej harmonii i uzgodnienia; człowiek święty uobecnia w pewnym znaczeniu słowo samego Boga. Stąd jego życie i słowa są już nie tylko znakiem wskazującym na inny wymiar rzeczywistości, lecz stanowią konkretyza­cję tej obecności w świecie. Dlatego ostatecznym powoła­niem pustelnika nie jest nigdy absolutne milczenie, lecz słowo, które ma nieść w sobie przebłysk mądrości samego Boga. Posługa samotnika dla wspólnoty Kościoła przy­jmuje zatem wymiar „sakramentalny"; jego życie ma wydźwięk misterium. Stanowi ono bowiem moment mniej lub bardziej bezpośredniego ukazywania się tajemnicy Bożego zbawienia w świecie bólu i lęku. Milczenie, ro­dząc słowa natchnione, pełne treści i znaczeń, staje się źródłem inspiracji i mocy twórczych, które przemieniają życie.

  Milczenie jest dla pustelnika najpierw obecnością, później zaś spotkaniem. Daje przystęp do tajemnicy włas­nego życia, misterium jego piękna i prostoty. Uczy zatem obcowania z własną głębią i stopniowo, czasem po długo­trwałych wysiłkach, umożliwia powrót człowieka do cen­trum własnej jaźni, gdzie w sposób najbardziej pełny i prawdziwy obcuje on z Bogiem. Milczenie stanowi zatem określoną, choć niemierzalną energię, rozbłysk prawdy, wieczności, Bożego misterium. W ten sposób pozorna pustka milczenia ujawnia swą treść — Obecność, która, będąc otwartością, zmierza do spełnienia w Spotkaniu. Miłość jako Spotkanie unika wielości słów, obrazów, symboli; jej moc przejawia się w pełnym zachwytu uczest­nictwie — zjednoczeniu, kwestionującym wszystko, co jałowe i płytkie.

   Milczenie, będąc dla eremity podstawkową dyspozycją jego wierności wobec Boga, staje się najprostszą drogą odnajdywana prawdy. Jest ono jakąś boską zasadą ludz­kiego serca umożliwiającą zbliżenie się do najważniejszych życiowych prawd, z jednoczesnym zdemaskowaniem fał­szu. Jego cudowna właściwość polega między innymi na tym, iż ujawnia treści zamknięte w każdej z form i w ten sposób przekracza niejako każdą z nich. Będąc kształtem wszystkich kształtów, milczenie stanowi bezpośredni wy­raz tego, co wieczne. Jego struktura objawia bowiem pewną ostateczną postać formy, zdolnej promieniować światłem prawdy z samych podstaw swego wnętrza. Mil­czenie staje się zatem czytelne tylko wtedy, gdy człowiek zaczyna wyczuwać właściwą mu mowę i logikę.

      Przejrzystość i otwartość milczącej obecności ujawnia jednocześnie zdumiewającą, zupełnie nową jakość ludzkiej percepcji. Jej amorficzny, bezkształtny charakter jest pozorny. Okazuje się, iż można w sposób uzasadniony mówić o swoistej logice, a nawet rzeczywistej strukturze milczenia. Będąc pierwotną przestrzenią życia i miłości, stanowi swoisty pomost odnoszący ludzkie serce do istoty prawdy, która objawia się jako wspaniałość i zdumiewają­ce piękno. Nie dziwi zatem, iż milczenie pozostaje jednym z podstawowych warunków estetycznej percepcji. Samo­tnik, człowiek milczenia, staje się stopniowo uzdolniony do postrzegania nadprzyrodzonego Piękna objawionego w postaci Chrystusa. Splendor Jego chwały ujawniony na Górze Przemienia, a — paradoksalnie —jeszcze mocniej na Górze Kalwarii jest wyraźnie czytelny dla kogoś, kto poprzez praktykę milczenia nauczył się patrzeć na rzeczy­wistość nie na sposób pragmatyczny, lecz estetyczny w wierze.

Za: Korneliusz Wencel, Życie pustelnicze. Spotkanie z Bogiem w ciszy i samotności, Kraków 2000, Wydawnictwo „M”