Link do wszystkich dokumentów

Cztery stopnie modlitwy

Guigo II, w swoich Myślach, dziele, które zawiera głębokie prawdy duchowe, pisał: „Prawdziwa miłość zna Boga". Zanim jednak dojdziemy do głębi tej maksymy, przyjrzyjmy się uważnie poszczególnym stopniom drabi­ny doskonałości, o której pisze w swym liście Scala claustralium:

a) czytanie (lectio) - jest według mnicha pracowitym rozważaniem Pisma św. Rozważać je trzeba z uwagą.

b) rozmyślanie (meditatio) - według Guigo II jest gorliwym działaniem umysłu, szukającego - drogą własnego rozumowania - ukrytej prawdy.

c) modlitwa (oratio) - jest pobożnym wysiłkiem serca, mającym na celu oddalenie złych rzeczy i osiągnięcie dobrych.

d) kontemplacja (contemplatio) - jest to stan unie­sienia ku Bogu „trwożliwego umysłu" - jak powiada Guigo II - który kosztuje radości słodyczy wiecznej.

Po określeniu tych czterech stopni, przedstawia ich właściwości. Autor listu mówi, że czytanie szuka słodko­ści błogosławionego życia, rozmyślanie zaś znajduje ją, modlitwa prosi o więcej, a kontemplacja smakuje. Autor powołuje się na słowa Chrystusa Pana, który sam powiada: „Szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a otwo­rzą wam" (Mt 7,7). Zatem trzeba szukać przez czytanie (lectio), a znajdzie się przez rozmyślanie (meditatio). Kołatać na modlitwie (oratio), a będzie otworzone mni­chowi w kontemplacji (contemplatio).

Guigo II roz­waża dalej: czytanie jakby podaje do ust wspaniałą strawę, rozmyślanie „rozgniata ją" i przeżuwa, modlitwa zaś wydobywa z niej smak, a kontemplacja raduje i nasy­ca. Czytanie dotyka ledwie powierzchni, rozmyślanie przenika znacznie głębiej, modlitwa jest prośbą zanoszo­ną do Boga z wielkim pragnieniem, natomiast kontem­placja, to owoc, radość otrzymanej „słodyczy". Guigo II pisze dalej o duszy tęskniącej za Bogiem: „Szukałam Twego oblicza, Panie, oblicza Twego poszukiwałam. Długo rozważałam w mym sercu, aż rozgorzał w nim ogień i pragnienie, by bardziej Cię poznać". Kartuz pisze, że Pan daje się poznać przez Eucharystię, oraz przez Pismo święte. I przez to wzmaga pragnienie po­znania Go w szukającym Go mnichu. Zaznacza, że pragnienie poznania Boga nie może ograniczyć się tylko do znajomości samych Pism, jako źródła Objawienia się Boga człowiekowi. Dodaje, że byłoby to zbyt powierzchow­ne poznanie żywego, osobowego Boga. Kartuz jest gotów na wszystko. Pragnie Boga doświadczać i za św. Bruno­nem prosi Go o Jego Miłosierdzie nad nim. Bo nie można Boga poznać, póki On sam nie zechce się nam objawić.

Guigo II mówi, że dusza pragnąca zbliżyć się do Boga, chce uniżyć się przed Nim. Następnie dusza wyznaje, że jest niegodna i grzeszna, lecz oczekuje na zmiłowanie Pańskie, na Jego Miłosierne ulitowanie się nad nią. Prośba mnicha jest pełna żarliwości i gorąca w swej istocie.

Autor listu prosi o zadatek przyszłego dziedzict­wa, zbawienną kroplę deszczu, która ochłodziłaby jego pragnienie, ponieważ płonie miłością. Takimi słowami, „szalonymi" z miłości, pełnymi ognia, mnich rozpala swoje pragnienie, okazując Bogn swoje uczucie. Przywo­łuje w taki sposób Oblubieńca dusz. Bóg zaś nie czeka nawet, aż skończą się prośby mnicha, prędko się ukazuje i wspaniałomyślnie wybiega naprzeciw spragnionej du­szy. Guigo II pisze, że rozlewając rosę niebiańskiej słodyczy, namaszczając najlepszym olejkiem, Bóg oży­wia zmęczoną, pragnącą nasyca, wysuszoną orzeźwia i sprawia w przedziwny sposób, że umocniona, ożywio­na, utajona i otrzeźwiona, zapomniawszy o rzeczach ziem­skich, zwraca się tylko do Niego i pamięta tylko o Nim. Potem, podsumowując działanie łaski Bożej kontempla­cji, Guigo II mówi o skutkach, jakie czyni ona w mnichu. Uśmierza żądze cielesne, pochłania je i opanowuje, tak, że ciało się już nie sprzeciwia i człowiek staje się jakby cały duchowy. Dusza posiada władze nad swoją cielesnoś­cią, a rozum, oświecony przez Boga jej w tym pomaga.

I jeszcze raz Guigo II wraca do podstawowych stopni drabiny duchowej, żeby lepiej objaśnić jej szczeble. Wszystko zaś przedstawia w kolejności, jasno i ściśle ze sobą powiązanej. Według niego:

a) czytanie - pojawia się jako fundament i poddawszy materiał odsyła mnicha, żeby rozmyślał nad tym, co przeczytał.

b) w medytacji - mnich szuka starannie tego, czego należy pragnąć i jakby „otwierając skarbiec", znaj­duje to i przedstawia. Wie jednak, że pragnąc i pożą­dając skarbu, nie może sam go dosięgnąć.

c) modlitwa - poprzez usilne wzywanie Boga, wyjed­nuje mnichowi upragniony skarb. Guigo II określa ten skarb „słodyczą kontemplacji".

d) dar kontemplacji - nagradza trud trzech poprzed­nich stopni. Kartuz mówi, że kontemplacja zwilża spragnioną duszę rosą niebiańskiej słodyczy.

Guigo II podsumowuje swoje rozważania i mówi, że czytanie przebiega według ćwiczenia zewnętrznego, roz­myślanie według wewnętrznego rozumienia, modlitwa według pragnienia, a kontemplacja - ponad wszelkie rozumienie. Gradacja stopni wypływa samorzutnie: pierwszy stopień dla początkujących, drugi dla czyniących postępy, trzeci dla pobożnych (bo rozmodlonych), a czwar­ty stopień dla błogosławionych (obdarzonych łaską Bo­żą).

Autor twierdzi, że czytanie bez rozmyślania jest jałowe, a rozmyślanie bez czytania - błędne. Modlitwa bez rozmyślania - oziębła, a rozmyślanie bez modlitwy -bezowocne. Bo tylko pobożna modlitwa wyraża pragnienie kontemplacji, a osiągnięcie tej drugiej bez modlit­wy jest rzadkie i graniczy z cudem. Rada Guigo II jest taka: mnich ma czynić to, co do niego należy. Ma czytać i medytować o prawie Bożym, modlić się do Boga, by wspomógł jego niemoc i wejrzał na mniszą niedoskona­łość.

Kończąc swój list, pisze do brata Gerwazego, że szczęśliwy jest człowiek, którego umysł, wolny od innych trosk, zapragnie zawsze zwracać się ku tym czterem stopniom. Guigo dodaje, że kto sprzedawszy wszystko, co posiadał, kupuje pole, gdzie spoczywa upragniony skarb, będzie wolnym i zobaczy, „jak słodki jest Pan". Konkludując przedstawione sprawy, Guigo II zapewnia mnichów, że będą postępowali drogą cnoty, jeśli tylko postarają się przestrzegać tego, co tak jasno i sumiennie im przedłożył. Autor uważa, że człowiek powinien wstępować na te stopnie według sądu własnej woli, ale pokornie. Ponieważ w dialogu z Bogiem potrzeba nam zawsze pokory, bo „o krucha naturo ludzka, jakżeś jest mizerna!".

Guigo II daje napomnienie, że szczęśliwy jest człowiek, który będzie mógł pozostać jakiś czas na tym najwyższym stopniu. Może on zaprawdę powiedzieć: „oto czuję łaskę Boga, oto z Piotrem i Janem podziwiam łaskę Jego na górze, oto z Jakubem często cieszę się objęciami Racheli". Lecz niech sam siebie strzeże, by po tym widzeniu, w którym uniesiony był aż do niebios, z powo­du jakiegoś nieporządku nie popadł w grzech.

Na zakończenie, podsumowując głębię treści przedstawionej tu prawdy duchowej, przytoczmy słowa Doktora Koś­cioła, karmelitanki św. Teresy z Avila. Podkreśla ona w dziele Twierdza wewnętrzna, że łaski mistyczne nie są potrzebne do osiągnięcia doskonałości, z którą nie należy ich mylić. Święta przyznaje jednak, że te nad­zwyczajne dary przyczyniają się do wzrastania miłości. Są wielką pomocą dla duszy w praktykowaniu wszelkich cnót, w służbie Kościołowi, w pokonywaniu niezliczonych trudności i w cierpieniach, które są udziałem dusz wybranych. Wolno więc dążyć do tego, by „pić ze źródła wody żywej", jakim jest kontemplacja mistyczna. Nie wierzyć, że jest to możliwe, to pozbawić się możliwości dostąpienia tego daru. Kto nie wierzy w tę prawdę, ten nigdy jej na sobie nie doświadczy, gdyż Bóg nie chce, by znaczono granice Jego dziełom.


Za: Mariola Bogumiła Bednarz, Milczenie pustyni. Eremicki ideał kartuzów, Kraków 2003, (Wydawnictwo „M”).