Link do wszystkich dokumentów

Ortega y Gasset
 Bunt Mas

wypisy


Człowiek wybrany czy wybitny odczuwa wewnętrzną potrzebę odwoływania się do norm zewnętrznych, od niego samego doskonalszych, którym dobrowolnie może służyć.

Masę stanowią ci wszyscy, którzy nie przypisują sobie jakiś szczególnych wartości – w dobrym tego słowa znaczeniu czy złym – lecz czują się „tacy sami jak wszyscy” i wcale nad tym nie boleją, przeciwnie, znajdują zadowolenie w tym, że są tacy sami jak inni.

...podziału ludzkości na dwa typy osobników – tych, którzy stawiają sobie duże wymagania, przyjmując na siebie obowiązki i narażając się na niebezpieczeństwa i tych, którzy nie stawiają sobie samym żadnych specjalnych wymagań, dla których żyć, to pozostawać takim, jakim się jest, bez podejmowania jakichkolwiek wysiłków w celu samodoskonalenia, to płynąć przez życie jak boja, poddając się biernie zmiennym prądom morskim.

Masa miażdży na swojej drodze wszystko to, co jest inne, indywidualne, szczególne i wybrane. Kto nie jest taki sam jak wszyscy, kto nie myśli tak samo jak wszyscy, naraża się na ryzyko eliminacji.

Zdumiewający warunek ludzkiego żywota! Żyć to znaczy czuć się zmuszonym przez przeznaczenie do wolności, do rozstrzygania o tym, kim w tym świecie będziemy.

Rozpuszczać to znaczy nie ograniczać żądań, potrzeb, to znaczy wpajać danemu osobnikowi przekonanie, że wszystko mu wolno i że do niczego nie jest zobowiązany.

W zamieszkach wywoływanych brakiem żywności masy ludzkie domagają się zazwyczaj chleba i często zdobywają go niszcząc piekarnie. Może to posłużyć jako symbol stosunku, oczywiście przy zachowaniu należytych proporcji, współczesnych mas do cywilizacji, która je żywi.

Przypomnijmy, że człowiek wybitny tym się różni od człowieka pospolitego, że ten pierwszy ma duże wymagania wobec siebie samego, natomiast ten drugi, zachwycony własną osobą, niczego od siebie nie wymaga, będąc zupełnie zadowolonym z tego czym jest. W przeciwieństwie do tego, co się powszechnie sądzi, to właśnie ludzie wybrani, a nie masy, żyją w prawdziwym poddaństwie. Życie nie ma dla nich smaku, jeśli nie polega na służeniu czemuś transcendentalnemu. Dlatego też takiej służby nie odbierają jako ucisku.

Dla mnie szlachectwo to synonim życia pełnego trudu i wyrzeczeń, zawsze gotowego do doskonalenia się, do przechodzenia od tego co już jest, do wyższych jeszcze celów i obowiązków.

Człowiek, który przypisuje sobie prawo posiadania własnego zdania na jakiś temat, nie zadając sobie uprzednio trudu, by go przemyśleć, jest doskonałym przykładem owego niezmiennego i absurdalnego sposobu bycia człowiekiem, który nazwałem „zbuntowana masą”.

Nie istnieją normy barbarzyńskie. Barbarzyństwo to brak wszelkich norm i możliwej apelacji.

Człowiek przeciętny ma w swojej duszy zestaw gotowych myśli, brak mu jednak umiejętności myślenia.

... człowiek – niezależnie od tego czy ma na to ochotę, czy nie – jest istotą, która ma wręcz organiczną potrzebę poszukiwania jakiejś wyższej instancji. Jeśli uda mu się samemu ją odnaleźć, okaże się, że jest człowiekiem doskonalszym; jeżeli nie, okaże się człowiekiem masowym, któremu ktoś musi ją podsunąć.

Kiedy masa zaczyna działać sama przez się, czyni to w jeden tylko sposób, bo innego nie zna, linczuje.

To właśnie jest największe niebezpieczeństwo, jakie dziś zagraża cywilizacji: upaństwowienie życia, interwencjonizm państwowy, wchłonięcie przez państwo wszelkiej społecznej spontaniczności. Wszystko to oznacza unicestwienie historycznej żywiołowości, która w ostatecznym rachunku utrzymuje, żywi i popycha naprzód ludzkie przeznaczenie.

Żyć, to znaczy musieć robić coś określonego, czyli wypełniać jakieś zadania; im bardziej zatem się od tego uchylamy, tym pustsze staje się nasze życie.

Jeżeli rzeczywiście mamy coś zdziałać, jeśli jakiś cel wciąga nas bez reszty, to nie możemy wymagać, byśmy byli w ciągłej dyspozycyjności wobec bliźnich, byśmy poświęcali czas na przypadkowe dobre uczynki.

Nie chodzi oto, że człowiek masowy przedkłada jakąś nową moralność nad inną, lecz o to, że jego credo życiowym jest dążenie do tego, by żyć bez podporządkowania się jakiejkolwiek moralności.

tłumaczenie: Piotr Niklewicz